fot. PAP/EPA

NBA. Osłabieni Clippersi przegrywają z mistrzami, 6 punktów Gortata

Los Angeles Clippers, osłabieni absencją Lou Williamsa oraz Danilo Gallinariego, przegrali z Golden State Warriors 94:112. Mistrzów dodatkowo wzmocnił gwiazdor DeMarcus Cousins, który minionej nocy zadebiutował w barwach Dubs. Spotkanie zdominował Stephen Curry, autor 28 punktów oraz 4 asyst.


Już po pierwszej akcji Wojowników, mimo że grali w roli gości, w Staples Center zrobiło się głośno. Wszystko za sprawą DeMarcusa Cousinsa, który w efektowny sposób zdobył swoje pierwsze punkty po blisko rocznej przerwie od grania (w poprzednim sezonie środkowy zerwał ścięgno Achillesa). Później piłkę w swoje ręce wzięli Stephen Curry oraz Tobias Harris, a po premierowej kwarcie widniał wynik 28:25 dla przyjezdnych.

Na początku drugiej części spotkania 5-punktowe prowadzenie dla Wojowników wypracował Andre Iguodala (30:35). Cilppersi do przerwy nie pozwolili na większą stratę do rywali. Cały czas skuteczny był Harris, dobrze prezentował się Shai Gilgeous-Alexander, a kilka udanych zagrywek zaliczył Marcin Gortat. W ostatniej akcji pierwszej połowy punkty zdobyli Dubs, którzy do szatni schodzili z jednym oczkiem przewagi (51:52).

Druga połowa to już inna historia. Gospodarze posypali się w ofensywie, co Warriors szybko wykorzystali – zaliczyli kilka kontr i po „zgrabnej” akcji Stephena Curry’ego prowadzili 75:65. Kilka punktów dla ekipy z Los Angeles odrobił Shai Gilgeous-Alexander, jednak i to nie pomogło. Po trzeciej kwarcie goście mieli 9 oczek zapasu (72:81).

Ostatnią odsłonę meczu Wojownicy rozpoczęli od trzech celnych „trójek” z rzędu, co dało im 18 punktów przewagi (70:92). Do końca spotkania grali już tylko rezerwowi. Los Angeles Clippers już piąty raz z rzędu musieli uznać wyższość rywali. Przegrali 94:112.

Pierwsza połowa, pomimo że w 8. minucie parkiet z powodu kontuzji opuścił Danilo Gallinari, była dobra dla Clippersów. Później jednak zabrakło paliwa – przestał trafiać Tobias Harris (w całym meczu 7/18 z gry, 28 punktów) oraz wkradła się niedokładność (18 strat). Na wyróżnienie zasługuje Shai Gilgeous-Alexander, autor 24 oczek oraz 5 asyst.

Kiedy do składu wrócił DeMarcus Cousins, Golden State Warriors stali się pierwszą drużyną po 1976 r., której cała pierwsza piątka składała się z zawodników o statusie All-Star.

Niestety, Los Angeles Clippers (24-21) po porażce z Warriors spadli na 9. pozycję w tabeli Konferencji Zachodniej. Ich kolejnym rywalem będzie drużyna San Antonio Spurs.

***

Los Angeles Clippers – Golden State Warriors 94:112 (25:28, 26:24, 21:29, 22:31)
(Tobias Harris 28, Shai Gilgeous-Alexander 24, Marcin Gortat 6 – Stephen Curry 28, Kevin Durant 24, DeMarcus Cousins 14)

Sport.RIRM

drukuj