fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Liga Europy. Lech przed pierwszym krokiem do fazy grupowej, przeciwnikiem Gandzasar

Podejrzenia o korupcje i oszustwa podatkowe skierowane wobec właścicieli klubów, oskarżenie prezesa krajowego związku o zabójstwo, kupowanie meczów. Gandzasar Kapan gra w ciekawej lidze. Teraz, w nagrodę za wygranie Pucharu Armenii i zajęcie 3. miejsca, zmierzy się z Lechem Poznań. Dla polskiej drużyny dwumecz powinien być formalnością.


Armenia – biedne państwo, w którym prym wiodą oligarchowie, a głównym i powszechnie znanym sposobem na osiągnięcie czegoś jest korupcja. Złą sytuację w kraju próbowały w pewnym stopniu poprawić ONZ, USA oraz UE, ale przeznaczone przez nie pieniądze w ramach programu interwencji ówczesny premier przeznaczył na remont własnego gabinetu.

Tamtejsza liga również jest interesująca. Licząca bowiem osiem drużyn armeńska Barcragujn chumb jest jedną z najmniejszych i najniżej sklasyfikowanych lig europejskich (46. miejsce na 55). Słaba frekwencja na trybunach, podejrzenia o korupcję i oszustwa podatkowe skierowane wobec właścicieli klubów, czy oskarżenie prezesa krajowego związku piłkarskiego o zabójstwo we własnej restauracji na pewno nie polepszają opinii o tamtejszych rozgrywkach.

Gandzasar, z którym dziś zmierzy się Lech Poznań, swoją siedzibę ma przy granicy z Azerbejdżanem w mieście Kapan. Liczy ono ok. 45,5 tys. mieszkańców, a więc tyle, ile przykładowo Puławy. Trzecie miejsce w lidze oraz wygranie Pucharu Armenii zagwarantowało im grę w eliminacjach do Ligi Europy. Nie było to trudne, gdyż w sezonie 2017/2018 do walki o grę w europejskich pucharach przystąpiło zaledwie sześć zespołów. Oznacza to, że na sześć rywalizujących ze sobą drużyn pierwsze trzy miały zagwarantowany udział w eliminacjach. Do tego dochodzi zwycięzca Pucharu Armenii, który – po zajęciu jednego z pierwszych trzech lokat w lidze – dał możliwość gry na arenie europejskiej czwartej ekipie w tabeli. Dodajmy, że Shirak Giumri sezon zakończył na 4. miejscu, ale decyzją związku został ukarany odjęciem mu dwunastu punktów za korupcję. Tym samym w eliminacjach do Ligi Europy zastąpi go Pyunik Erywań.

Gandzasar brał udział również w poprzednich eliminacjach. Trafił wtedy na czarnogórskie OFK Titograd Podgorica i w dwumeczu przegrał 0:4. Wcześniej natomiast odpadali z holenderską NAC Breda (sezon 2009/2010), szwajcarskim Servette Genewa (2012/2013) oraz kazachskim FK Atobe (2013/2014).

Ponadto mecz w Armenii nie odbędzie się w Kapan, tylko w Erywaniu. Stadion drużyny z południowej Armenii powstał w 1963 roku, a 10 lat temu przechodził swoją pierwszą renowację. Obecnie również trwają na nim prace, przez co Niedźwiedzie swoje spotkania rozgrywają właśnie w stolicy na stadionie narodowym reprezentacji Armenii.

Lech Poznań liczy z kolei na powtórkę sprzed roku, kiedy to bez problemu w dwumeczu pokonał macedoński Pelister Bitola 7:0. Nowy szkoleniowiec Kolejorza Ivan Djurdjević podczas meczów sparingowych testował ustawienie 3-5-2 i to prawdopodobnie taką formacją wyjdzie naprzeciw swojego armeńskiego rywala. W klubie ze stolicy Wielkopolski doszło do kilku transferów, z których najciekawszym jest zakup pierwszego w historii klubu Portugalczyka – Pedro Tiby. Kwota transakcji jest – jak na polskie warunki – spora i wynosi milion euro. Dla porównania drużyna z Kapan warta jest niespełna 3,5 mln euro (według serwisu transfermarkt). Wcześniej na taki koszt obecne władze Lecha zdecydowały się tylko raz, ściągając z Rubina Kazań Rafała Murawskiego. Co ciekawe, Tiba wybrał grę w Polsce, mimo oferty tureckiego Bursasporu. Wielką zasługę w tym ma nie tylko trener poznańskiego zespołu, ale i Andrzej Juskowiak, który namawiał Portugalczyka do przyjścia.

W kadrze na mecz z Gandzasarem Kapan zabraknie wracającego po kontuzji Roberta Gumnego oraz Wiktora Pleśnierowicza i Huberta Sobola, którzy latem zostali włączeni do pierwszego zespołu Lecha. Poza wspomnianą trójką wszyscy są gotowi do gry, o czym zapewnił Ivan Djurdjević w rozmowie z lechpoznan.pl.

 Skład powoli się krystalizuje. Jeszcze mamy parę dni treningów przed sobą. (…) Obserwuję zawodników dzień w dzień. Wszyscy piłkarze są gotowi do gry. Wiadomo, że nie ze wszystkich skorzystamy w czwartek, ale są blisko siebie dwa mecze eliminacyjne, jest też zaraz liga, więc wszyscy muszą być gotowi – powiedział szkoleniowiec Kolejorza.

Mecz Lecha z Gandzasarem rozpocznie się o godz. 20:45 w Poznaniu. Rewanż natomiast rozegrany zostanie 19 lipca o godz. 17:00 w Erywaniu.

Sport.RIRM

drukuj