fot. PAP

Lechia w końcu wygrała

Lechia pokonała na PGE Arenie 1:0 Cracovię. Tym samym gdańszczanie odnieśli pierwsze od 25 lipca zwycięstwo na własnym stadionie – wtedy wygrali także 1:0 z Podbeskidziem, a decydującą bramkę zdobył wówczas również Maciej Makuszewski.

O ile jednak w konfrontacji z drużyną z Bielska-Białej 25-letni boczny pomocnik strzelił gola w 29. minucie, o tyle w spotkaniu z „Pasami” trafił do siatki już w piątej minucie, po składnej akcji całego zespołu. Rozpoczął ją od wyłapania dośrodkowania bramkarz Mateusz Bąk, a zakończył Makuszewski, który po zagraniu Daniela Łukasika skierował piłkę do pustej bramki.

Cracovia nadal jest jednym z trzech zespołów ekstraklasy, który nie zdołał odnieść w tym sezonie zwycięstwa na wyjeździe. W meczu z Lechią z powodu kontuzji nie zagrał jednak serbski pomocnik Miroslav Covilo, który strzelał gole w trzech ostatnich spotkaniach.

Lechia Gdańsk – Cracovia Kraków 1:0 (1:0) 

Maciej Makuszewski (5).

Lechia Gdańsk: Mateusz Bąk – Marcin Pietrowski, Rafał Janicki, Tiago Valente, Nikola Lekovic – Maciej Makuszewski (64. Piotr Grzelczak), Ariel Borysiuk, Daniel Łukasik, Stojan Vranjes (84. Adam Dźwigała), Piotr Wiśniewski (70. Mateusz Możdżeń) – Antonio Colak.

Cracovia Kraków: Krzysztof Pilarz – Bartosz Rymaniak, Mateusz Żytko, Adam Marciniak – Deleu, Sławomir Szeliga (53. Mateusz Cetnarski), Bartosz Kapustka (63. Dawid Nowak), Damian Dąbrowski (57. Paweł Jaroszyński), Boubacar Dialiba – Marcin Budziński, Deniss Rakels.

***

Chociaż obydwa zespoły nie nastawili się na grę defensywną, to przez początkowe pół godziny nie potrafiły stworzyć sobie sytuacji dogodnej do zdobycia gola. Przełomowym momentem była 29. minuta, kiedy boisko musiał opuścić ukarany drugą żółtą kartką stoper Korony Radek Dejmek. Odtąd górnicy zaatakowali bardziej zdecydowanie i w ciągu dwóch minut (32-34) trzykrotnie, ale bez powodzenia strzelał Fedor Cernych.

Dopiero jego czwarta próba przyniosła powodzenie, kiedy w 37. min skutecznie główkował po rzucie rożnym. Już w doliczonym czasie pierwszej połowy przed szansą wyrównania stanęli goście, ale Michał Janota wykonując rzut wolny z 18 metrów posłał piłkę tuż nad bramką.

Górnik Łęczna – Korona Kielce 1:0 (1:0) 

Fiodor Cernych (37-głową).

Górnik Łęczna: Sergiusz Prusak – Łukasz Mierzejewski, Maciej Szmatiuk, Tomislav Bozic, Patrik Mraz – Grzegorz Bonin, Radosław Pruchnik (74. Veljko Nikitovic), Tomasz Nowak, Miroslav Bożok (66. Sebastian Szałachowski) – Filip Burkhardt (46. Shpetim Hasani), Fiodor Cernych.

Korona Kielce: Vytautas Cerniauskas – Piotr Malarczyk, Radek Dejmek, Boliguibia Ouattara, Kamil Sylwestrzak (86. Siergiej Chiżniczenko) – Jacek Kiełb, Vlastimir Jovanovic (90. Nabil Aankour), Kyryło Petrow, Serhij Pyłypczuk (46. Leandro) – Michał Janota, Przemysław Trytko.

PAP/Sport/RIRM

drukuj