fot. PAP/EPA

Ekstraklasa. Lech wyrwał trzy punkty Podbeskidziu

Lechici wywalczyli komplet punktów w niesłychanie dramatycznych okolicznościach, strzelając zwycięskiego gola w 95. minucie. Bohaterami spotkania byli obchodzący w piątek urodziny – 17-letni Dawid Kownacki oraz sześć lat starszy Mateusz Możdżeń. Pierwszy z nich wywalczył rzut karny, a drugi strzelił gola z rzutu wolnego.

Już pierwsza akcja w tym meczu powinna zakończyć się golem. Po podaniu Daylona Claasena, Kownacki minimalnie przestrzelił z czterech metrów. Wbrew temu co zapowiadał trener wicemistrzów Polski Mariusz Rumak, bielszczanie do Poznania nie przyjechali wyłącznie się bronić. Kibice „Kolejorza” liczyli na kolejne ataki swoich piłkarzy tymczasem goście nie dopuszczali poznaniaków pod własne pole karne.

Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego sami próbowali sprawdzić czujność obrońców gospodarzy. W 20. min w sytuacji sam na sam znalazł się Mateusz Stąporski, Maciej Gostomski zdołał tylko musnąć piłkę, ale jeszcze przed linią bramkową zdążył przejąć ją Hubert Wołąkiewicz.

W okresie całkiem niezłej gry Podbeskidzia, bramkę zdobył Lech. Po faulu w polu karnym Dariusza Pietrasiaka na Kownackim, „11” na bramkę zamienił Wołąkiewicz. Tuż po zmianie stron, podobnie zresztą jak na początku spotkania, Lech zmarnował kolejną stuprocentową szansę, tym razem Barry Douglas w sobie tylko znany sposób spudłował z kilku metrów.

Mimo prowadzenia, lechici nadal posiadali inicjatywę, choć z tej przewagi niewiele wynikało. W 63. min na strzał z ponad 30 metrów zdecydował się Przemysław Pietruszka i stojący kilka metrów od bramki Gostomski nie sięgnął futbolówki zmierzającej w samo okienko. Bez wątpienia będzie to jedno z najładniejszych trafień tej kolejki.

Wyrównujący gol Podbeskidzia ożywił pojedynek, gdyż oba zespoły nie rezygnowały ze zmiany rezultatu. Piotr Malinowski przegrał pojedynek jeden na jeden z bramkarzem Lecha, a z kolei Łukasz Teodorczyk trafił w poprzeczkę.

W końcówce momentami trwało wręcz ostrzeliwanie bramki Richarda Zajaca, ale szczęście sprzyjało gościom. Inna sprawa, że niezwykle szybkie kontry bielszczan były też bardzo groźne.

Emocje sięgnęły zenitu w ostatnich sekundach. Już po upływie doliczonego czasu gry Adam Lyczmański podyktował rzut wolny dla gospodarzy tuż sprzed linii pola karnego. Do piłki podszedł Możdżeń i przymierzył idealnie nad murem. Zajac nawet nie zareagował, a arbiter już nie wznowił gry.

Lech Poznań – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1 (1:0) 

Bramki: 1:0 Hubert Wołąkiewicz (31-karny), 1:1 Przemysław Pietruszka (63), 2:1 Mateusz Możdżeń (90+5-wolny).

Lech Poznań: Maciej Gostomski – Mateusz Możdżeń, Hubert Wołąkiewicz, Marcin Kamiński, Barry Douglas (75. Luis Henriquez) – Gergo Lovrencsics, Karol Linetty, Dawid Kownacki, Kasper Hamalainen, Daylon Claasen (58. Dariusz Formella) – Łukasz Teodorczyk.

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Richard Zajac – Tomasz Górkiewicz (75. Mateusz Kupczak), Dariusz Pietrasiak, Błażej Telichowski, Frank Adu Kwame – Marek Sokołowski, Anton Sloboda, Mateusz Stąporski (61. Jan Blazek), Maciej Iwański, Przemysław Pietruszka – Sebastian Bartlewski (46. Piotr Malinowski).

PAP/Sport/RIRM

drukuj