fot. PAP/Darek Delmanowicz

Kwalifikacje do IO. Niemcy wzięli odwet za mistrzostwa świata, o finał z Francuzami!

Polscy siatkarze ulegli Niemcom 2:3 (25:21, 17:25, 22:25, 25:20, 10:15) w swoim ostatnim meczu grupowym turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. W sobotnim półfinale biało-czerwoni zmierzą się z faworyzowaną reprezentacją Francji.


Pojedynek z Niemcami był najpoważniejszym sprawdzianem biało-czerwonych w fazie grupowej berlińskiego turnieju. Miał on nie tylko określić siłę podopiecznych Stephane’a Antigi, ale także zdecydować o tym, z kim mistrzowie świata zmierzą się w meczu półfinałowym. Scenariusze były dwa – faworyzowani Francuzi bądź przeżywający największy kryzys od lat Rosjanie.

polska-niemcy-siatkówka (3)W premierowej partii Polacy prezentowali się znakomicie. Na szczególne oklaski zasłużył korzystający z bajecznej techniki Mateusz Mika. To jego delikatne plasy za niemiecki blok wyprowadzały rywali z równowagi. Przed drugą przerwą techniczną nasi siatkarze wypracowali trzy oczka przewagi (16:13). Po powrocie na parkiet kontynuowali doskonałą dyspozycję, a problem z zaakceptowaniem sędziowskich decyzji miał Vital Heynen. As serwisowy Miki niemal przekreślił szanse gospodarzy na odrobienie strat (22:17). Ostatecznie biało-czerwoni wygrali tę część meczu 25:21 i z nadzieją mogli oczekiwać kolejnych partii.

Te nie były już tak udane, jak oczekiwali tego polscy kibice. Niemcy wyraźnie się podnieśli i zaczęli dominować na parkiecie. Zawodnikom Stephane’a Antigi nie pomogły liczne zmiany – do gry weszli Fabian Drzyzga, Rafał Buszek czy Dawid Konarski. Po gładko przegranym secie (17:25) francuski szkoleniowiec postawił na Marcina Możdżonka, dając odpocząć Mateuszowi Bieńkowi. W trzeciej odsłonie wydawało się, że roszady trenera przyniosły efekt. Ze stanu 16:19 zrobiło się 20:19, a w międzyczasie udanymi zagraniami popisali się Wojciech Żaliński i Andrzej Wrona. W ważnym momencie biało-czerwonym zabrakło zimnej krwi i po ataku Simona Hirscha po raz kolejny musieli uznać wyższość rywali (22:25).

polska-niemcy-siatkówka (1)Kto dobrze zaczyna, zwycięsko kończy – to zasada, której trzymali się dziś siatkarze obu reprezentacji. W czwartej partii już na pierwszej przerwie technicznej Polacy wypracowali czteropunktową przewagę (8:4). Później kontrolowali wydarzenia na parkiecie, co zaowocowało wygraną 25:20. Losy spotkania miał rozstrzygnąć tie-break. W nim, choć w obronie nieprzeciętnie radził sobie Damian Wojtaszek, mistrzowie świata szybko stracili kontakt z przeciwnikami. Próbowali gonić rezultat, a na parkiecie pojawił się nawet bezkonkurencyjny Mateusz Mika. Sześć oczek różnicy okazało się przeszkodą nie do przejścia i z pierwszego miejsca w grupie mogli cieszyć się Niemcy (10:15).

Nasi zachodni sąsiedzi wzięli odwet za porażkę w półfinale mistrzostw świata 1:3. Jutro o finał berlińskiego turnieju zagrają z Rosjanami. Podopiecznym Stephane’a Antigi przyjdzie mierzyć się z wydającą się poza zasięgiem Francją. Sześć z siedmiu ostatnich starć biało-czerwonych z Trójkolorowymi kończyło się tie-breakiem.

* * *

Polska – Niemcy 2:3
(25:21, 17:25, 22:25, 25:20, 10:15)

Polska: Bartosz Kurek (8), Karol Kłos (4), Mateusz Bieniek (10), Grzegorz Łomacz (1), Michał Kubiak (7), Mateusz Mika (12), Paweł Zatorski (libero) oraz Dawid Konarski (13), Fabian Drzyzga, Andrzej Wrona (5), Marcin Możdżonek (3), Rafał Buszek (6), Wojciech Żaliński (7), Damian Wojtaszek (libero)

Niemcy: Sebastian Schwarz (15), Denis Kaliberda (4), Marcus Boehme (6), Georg Grozer (8), Lukas Kampa (1), Tim Broshog (7), Marcus Steuerwald (libero) oraz Christian Dunnes (7), Simon Hirsch (17), Christian Fromm, Tom Strohbach (8), Patrick Steuerwald (4), Ferdinand Tille (libero)

Sport.RIRM

drukuj