[TYLKO U NAS] Kard. Salazar: Oby tym razem Kolumbia posłuchała papieża

Kard. Rubén Salazar, arcybiskup Bogoty i przewodniczący CELAM (Rada Biskupów Ameryki Łacińskiej), będzie należał do orszaku papieskiego podczas wizyty Franciszka w Koumbii. Wziął udział w konklawe, które wybrało Jorge Bergoglio na papieża. Ma nadzieję, że wizyta Franciszka rozbroi serca i pomoże w budowie lepszego kraju. “Oby tym razem Kolumbia posłuchała papieża” – podkreśla. Podczas poprzednich wizyt słowa Pawła VI i Jana Pawła II, którzy gorąco apelowali o budowanie społeczeństwa bardziej sprawiedliwego i troszczącego się o ubogich i wykluczonych, słowa padły na wiatr. Co więcej, konflikty zbrojne jeszcze bardziej się zaostrzyły.

Z kard. Rubénem Salazarem rozmawiał o. Marek Raczkiewicz CSsR.

O. Marek Raczkiewicz CSsR: Czy papież wierzy w Kolumbię?

Kard. Salazar: Tak. Papież zawsze wierzył w bogactwa i możliwości Kolumbii. Podczas śniadania na początku jego pontyfikatu zapytałem: “Ojcze święty, jakie przesłanie ma dla Kolumbii?” Papież odpowiedział: “Niech dalej będzie latarnią, która oświeca świat”.

O. Marek Raczkiewicz CSsR: Papież zawsze popierał proces pokojowy?

Kard. Salazar: Trzeba rozróżnić pomiędzy procesem a porozumieniem pokojowym. Proces jest dialogiem pomiędzy rządem i partyzantką. To proces, który zawsze popierał nie tylko papież, ale także Kościół w Kolumbii. W dzień, w którym rozpoczęły się rozmowy w Hawanie, ja jako przewodniczący Episkopatu wystosowałem komunikat, aby wyrazić pełne poparcie dla procesu, który się rozpoczynał. Inna sprawa to osiągnięte porozumienie pokojowe. Można się z nim zgadzać lub nie. Kościół kolumbijski powiedział, że jest to dobre porozumienie, mówiąc ogólnie. Ojciec Święty śledził proces z wielką uwagą i bez wątpienia poparł definitywne zaprzestanie wrogości i pełne włączenie partyzantki do życia cywilnego. Zatem dla papieża jest wielką radością przybycie do kraju, w którym istnieje już konkretne porozumienie pokojowe, aby zaprzestać wojny i zacząć wspólnie budowę pokoju.

O. Marek Raczkiewicz CSsR: Jakie znaczenie ma wizyta papieża w takim kraju, jak Kolumbia?

Kard. Salazar: Chciałbym podkreślić, że papież Franciszek rzadko odwiedza tylko jeden kraj i że rzadko poświęca jednemu krajowi cztery dni. Tak jest w przypadku Kolumbii. Oznacza to, że przywiązuje szczególną wagę do naszego kraju.

O. Marek Raczkiewicz CSsR: Dlaczego jest tak ważna ta wizyta?

Kard. Salazar: Papież jest najważniejszym liderem duchowym na świecie. Tak było zawsze, i to nie tylko z powodu wielkiej liczby katolików, ale ponieważ jest autorytetem moralnym. Papież spotyka się z szefami państw, którzy przybywają do Rzymu i z innymi liderami światowymi. Proszą go o spotkanie. Papież kieruje się do Parlamentu Europejskiego, do Kongresu USA. Posiada autorytet, który wypływa z faktu, że jest głową Kościoła katolickiego i tym, który łączy wiarę katolików.

O. Marek Raczkiewicz CSsR: Co znaczy hasło papieskiej wizyty “Uczyńmy pierwszy krok”?

Kard. Salazar: Uczyńmy pierwszy krok w odbudowie kraju w oparciu o braterstwo i solidarność. Nie chodzi tylko o to, aby zostawić za nami wojnę, ale także to wszystko, co doprowadziło do sytuacji nierówności, które znalazły się u korzeni przemocy w Kolumbii. Chodzi o to, aby wizyta Ojca świętego pomogła nam powiedzieć: “Zostawiamy za sobą to błoto, które uniemożliwiało nam chodzenie i zdecydowanie rozpoczynamy budowę nowego kraju”.

O. Marek Raczkiewicz CSsR: Jak powinien wyglądać ten nowy kraj?

Kard. Salazar: Kraj, który będzie posiadał jako mocny fundament sprawiedliwość, solidarność i dzięki temu będzie mógł żyć w pokoju. Zakończył się konflikt zbrojny z FARC, ale nadal istnieją tysiące konfliktów. Chodzi więc o to, abyśmy byli zdolni do rozpoczęcia budowy kraju, w którym konflikty będą rozwiązywane w sposób pokojowy, tzn. w dialogu, przy dobrej woli wszystkich, i abyśmy nie uciekali się do przemocy, aby rozwiązywać nasze różnice.

O. Marek Raczkiewicz CSsR: Paweł VI i Jan Paweł II podczas swoich wizyt mówili o konieczności budowy kraju bardziej sprawiedliwego z ubogimi. Czy ich przesłanie zostało wysłuchane?

Kard. Salazar: Niestety, nie. Wielkie przesłanie, jakie skierował do nas Paweł VI trafiło w pustkę. Podobnie jak hasło wizyty Jana Pawła II: “Z pokojem Chrystusa na drogach Kolumbii”. Były to lata 80. Stało się odwrotnie: przemoc jeszcze bardziej się wzmogła. Oznacza to, że nic nie dzieje się automatycznie: że papież przyjedzie, wygłosi piękne przemowy i kraj się zmieni.

O. Marek Raczkiewicz CSsR: Od czego zależy ta zmiana?

Kard. Salazar: Od serc. Dlatego też podstawowym punktem wizyty papieża było przygotowanie serc. Kraj zmieni się w taki stopniu, w jakim zmienimy się my, Kolumbijczycy. Kraj nie zmienia się jedynie przez zmianie struktur czy nowe konstytucje. Chcemy, abyśmy począwszy od tej wizyty byli zdolni do słuchania, nauczyli się czegoś ze smutnych doświadczeń, że jesteśmy uparci i niechętni do słuchania przesłań pokojowych.

O. Marek Raczkiewicz CSsR: Czy jest to możliwe?

Kard. Salazar: Dzisiaj jesteśmy bardziej świadomi niż kiedykolwiek, że kraj musi się zmienić, i że zmieni się w takim stopniu, w jakim zmienimy się my, nie instytucje. Np. korupcja nie skończy się dopóki osoby będą skorumpowane. To osoby tworzą korupcję. Potrzebujemy sędziów, przedsiębiorców, osób na kierowniczych stanowiskach, które będą posiadały jasną i wyraźną etykę dobra wspólnego.

O. Marek Raczkiewicz CSsR: Jakie inne wyzwania stoją przed kolumbijskim społeczeństwem?

Kard. Salazar: Jest ich wiele. Kolumbia jest krajem pełnym nierówności, gdzie wielkie bogactwa są w rękach niewielu osób. Większość Kolumbijczyków nie ma dostępu do tych bogactw. Kolumbia jest krajem wykluczjącym, w którym nie wszyscy Kolumbijczycy mają te same możliwości na płaszczyźnie osobistej, edukacyjnej i zawodowej. Od samego początku, od kolebki istnieją różnice i także różnice jeśli chodzi o możliwości. To jest główne zło kraju.

O. Marek Raczkiewicz CSsR: Jak można osiągnąć zmianę?

Kard. Salazar: Kiedy przestaniemy myśleć o korzyści osobistej czy grup, a zaczniemy myśleć o dobru wspólnym kraju. Choć oczywiście różnice nie znikną. Podstawowym celem jest osiągnięcie dobra kraku. To jest klucz. Dlaczego podkreślam, że zmiana musi nastąpić bardziej w sercach ludzi niż w strukturach. Nasze struktury lepiej czy gorzej funkcjonują. Nie funkcjonują jednak osoby, które są w tych strukturach.

RIRM

drukuj