Ewangelia na poniedziałek

Jakub był ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański.

(Mt 1, 16. 18-21. 24a)

***

Nasze oczy zwracają się dziś ku osobie św. Józefa, Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny oraz opiekuna Jezusa. W dzisiejszym patronie skupiają się dwie bardzo ważne cechy czy też postawy, które należy dziś szczególnie ukazywać.

Po pierwsze, to życie w pewnym sensie ukryte, życie „w cieniu”. Józef to milczący świadek wielkich wydarzeń Bożych: doświadcza ich nie tylko jako „obserwator”, ale sam również jest adresatem Bożych posłannictw (Ewangelie trzy razy wspominają o snach, w których Bóg komunikował swą wolę Józefowi). Jest jednak milczący, co nie znaczy, że bierny czy apatyczny. Ta postawa pewnego wyciszenia, docenienia milczenia, jest niesamowicie ważna w naszych czasach. Dostrzegamy, że słowo powoli traci na wartości. Jesteśmy świadkami czy też i nawet sprawcami niedotrzymania słowa, niedotrzymania obietnicy. Jesteśmy bombardowani potokiem słów w mediach. Obserwujemy również pewną postępującą wulgaryzację języka nie tylko „na podwórku”, lecz i w mediach społecznego komunikowania. A jakże nie wspomnieć o tzw. „hejcie”, który sprawia, że w jednej chwili człowiek zostaje zmieszany z błotem, a często, nie wytrzymując presji, podejmuje się tragicznych kroków. Ileż kłótni w naszych rodzinach czy wspólnotach można by uniknąć, gdyby dać pierwszeństwo milczeniu i namysłowi. Józef jest dla nas orędownikiem i wzorem poszanowania milczenia.

Po drugie, ta postawa nie oznacza jednak, że pozostaje bierny, wyobcowany. Ewangelie pokazują Józefa, który – choć milczący – jest zawsze obecny w kluczowych momentach życia Maryi i Dzieciątka. Choć wydaje się pozostawać w cieniu, to gdy trzeba jest obok i działa. Można by powiedzieć, że Józef reprezentuje postawę, którą można by wyrazić sformułowaniem: „Nie słowa, lecz czyny”. Istotnie, tym, co potwierdza naszą autentyczność i wierność wartościom i osobom, jest konkretny czyn, trwanie do końca.

Józef pozostający w cieniu to również cecha, która objawiać się powinna w każdym wierzącym: chcę, aby to mój bliźni, a nie ja, był widoczny. W Józefie otrzymujemy pewien model relacji, który nadaje nową jakość naszym relacjom: jestem tu ze względu na ciebie; jestem tu, abyś ty był bardziej; jestem gotowy „nie być”, abyś ty mógł się spełnić. To właściwie początek nieba.

o. Sylwester Pactwa CSsR

drukuj