Cudownie przemieniona Hostia ukazana wiernym

Przemieniona w niezwykły sposób Cząstka Ciała Pańskiego po raz pierwszy została ukazana wiernym podczas wczorajszej Mszy św. polowej w kościele pw. św. Antoniego Padewskiego w Sokółce koło Białegostoku. Do sokólskich kapłanów zgłaszają się osoby, które dzięki modlitwie w obliczu Hostii doznały cudownych uzdrowień. Obecnie przemieniona Hostia jest wystawiona w kaplicy wieczystej adoracji.

Wczorajsza Eucharystia sprawowana przez ks. abp. Edwarda Ozorowskiego wraz z licznym gronem biskupów z innych diecezji zgromadziła tysiące wiernych z całego kraju i zagranicy. We Mszy św. uczestniczyli również profesorowie Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, którzy badali Hostię i orzekli, że została przemieniona w sposób niezrozumiały dla nauki. – Niezwykła przemiana Cząstki Ciała Pańskiego, która miała miejsce w Sokółce, rodzi nadzieję dla świata, jest widzialnym znakiem, że Bóg jest wśród ludzi – mówił w homilii ks. abp Edward Ozorowski. Po Eucharystii Hostia została umieszczona w kaplicy Matki Bożej Różańcowej. Przygotowano ją specjalnie na tę uroczystość. Jej remont trwał kilka miesięcy. Założono w niej m.in. kraty oraz specjalne zabezpieczenia i alarmy. Od tej pory kaplica z wystawioną w niej Hostią będzie kaplicą wieczystej adoracji.
Pojawiają się coraz częstsze informacje o niezwykłych łaskach, jakie otrzymują od Boga modlący się przed Hostią. – Są cudowne uzdrowienia potwierdzone dokumentami lekarskimi. Jesteśmy w posiadaniu takich dokumentów. Uzdrowień jest wiele – powiedział „Naszemu Dziennikowi” ks. Wojciech Dziubiński z parafii św. Antoniego w Sokółce. Jedną z osób, które doznały łaski uzdrowienia po modlitwie w obliczu Hostii, jest Celina Łuckiewicz z Sokółki, która brała aktywny udział w pracach przygotowujących uroczystości. – Dwa lata temu otrzymałam od lekarza straszną informację, że mam złośliwy nowotwór nerki. Rokowania nie były dobre. Udałam się do kaplicy na plebanii, gdzie przechowywana była Hostia. Modliłam się długo. Nowotwór zniknął, a wróciły siły i zdrowie – wyznała pani Celina.
Oprócz tych fizycznych są również uzdrowienia duchowe. – To, co stało się w naszym kościele, można uznać za szczególną misję dla tej parafii. Osobiście widzę, że zostaliśmy powołani do umacniania wiary w obecność Chrystusa w Przenajświętszym Sakramencie – podkreślił w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. Stanisław Gniedziejko, proboszcz sokólskiej parafii.
Niezwykłe zdarzenie eucharystyczne miało miejsce na początku roku 2009 w tutejszej parafii. Podczas udzielania Komunii Świętej jeden z księży upuścił konsekrowaną Hostię. Umieszczono ją w naczyniu liturgicznym zwanym vasculum wypełnionym wodą. – Zrobiono to, żeby Komunikant rozpuścił się w wodzie, gdyż wierzymy, że jeżeli to nastąpi, rozpuszczony Chleb Eucharystyczny nie jest już Ciałem Chrystusa – tłumaczy ksiądz Andrzej Dębski z białostockiej kurii. Po kilku dniach ktoś zajrzał do vasculum i zobaczył, iż woda w nim jest barwy czerwonej, a Komunikant całkowicie się nie rozpuścił i posiada w swoim centrum jakby czerwoną plamkę. To zastanowiło księży, którzy ten zachowany fragment Komunikanta wyłożyli na korporał, aby ten wysechł. Czerwony fragment Hostii po wyschnięciu nie zniknął. To skłoniło księży do tego, by Komunikant poddać badaniom. Przeprowadziło je dwoje niezależnych specjalistów z dziedziny patomorfologii – profesorowie białostockiego Uniwersytetu Medycznego. Oboje stwierdzili, że substancja z centrum Hostii jest fragmentem mięśnia ludzkiego serca, znajdującego się w stanie agonalnym. Dlatego ks. abp Edward Ozorowski, metropolita białostocki, powołał specjalną komisję, która zbadała sprawę dotyczącą tego niezwykłego zjawiska. Komisja nie wykryła żadnej mistyfikacji, potwierdzając tym samym nadprzyrodzony charakter zjawiska.

Adam Białous, Sokółka

drukuj