Środowa Audiencja Generalna

Drodzy Bracia i Siostry!

Zwrócenie się do Pana na modlitwie domaga się radykalnego aktu zaufania ze świadomością powierzenia się Bogu, który jest dobry, miłosierny i łaskawy, nieskory do gniewu, bardzo łagodny i wierny. Dlatego chciałbym dzisiaj rozważyć z wami psalm, który w całości przeniknięty jest duchem ufności, w którym psalmista wyraża swoją pełną pogody ducha pewność, że jest prowadzony i chroniony, wolny od wszelkiego niebezpieczeństwa, gdyż Pan jest jego pasterzem. Chodzi tu o Psalm 23, którego treść jest bliska wszystkim i lubiana przez wszystkich.

 

 

„Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego”. Tak rozpoczyna się ta piękna modlitwa przywołująca środowisko nomadów, w którym pasterstwo i doświadczenie wzajemnego poznania się zachodzą pomiędzy pasterzem a owcami tworzącymi jego małą trzódkę. Obraz ten tworzy klimat ufności, intymności, delikatności. Pasterz zna każdą owcę osobiście, woła je po imieniu, a one idą za nim, ponieważ go znają i ufają mu. On troszczy się o nie, strzeże je jak najdroższego skarbu, gotowy obronić je, zapewnić im dobrobyt i życie w spokoju. Niczego im nie może zabraknąć, jeśli jest z nimi pasterz. Do takiego doświadczenia odnosi się psalmista, nazywając Boga swoim pasterzem i dając się prowadzić przez Niego ku zielonym pastwiskom:

„Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach,

Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć:

Orzeźwia moją duszę.

Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach

Przez wzgląd na swoje imię” (w. 2-3).

Wizja, jaka rozciąga się przed naszymi oczyma, to widok zielonej łąki i źródło przezroczystej wody, oaza pokoju, ku której prowadzi pasterz swoją trzodę. Obrazy te są symbolami miejsc życia, do których Pan prowadzi psalmistę, który czuje się jak ta owca rozłożona na trawie tuż obok źródła. Znajduje się on w sytuacji wytchnienia, odprężenia oraz bycia wolnym od jakiegokolwiek zagrożenia. Wypełnia go spokój i ufność, ponieważ miejsce to jest bezpieczne i orzeźwiające, bo pasterz czuwa nad nimi. Nie zapominajmy, że scena przywołana przez psalmistę usytuowana jest na ziemi w dużej części pustynnej, spalonej od żaru słońca, gdzie pasterz, bliskowschodni półkoczownik żyje ze swoim stadem na wyschniętych stepach, które rozciągają się wokół wiosek. Ale pasterz wie, gdzie może znaleźć trawę i wodę, najbardziej istotne dla życia. Potrafi zaprowadzić do oazy, przy której dusza może się pokrzepić i gdzie możliwe jest nabranie nowych sił i nowej energii do podjęcia dalszej drogi.

Jak mówi psalmista, Bóg prowadzi go na „zielone pastwiska” i „nad wody, gdzie może odpocząć”, gdzie wszystkiego jest w obfitości, wszystko jest podarowane ponad miarę. Jeśli Pan jest pasterzem, to nawet na pustyni będącej miejscem opuszczenia i śmierci nie słabnie poczucie pewności radykalnej obecności życia, tak aby móc powiedzieć: „nie brak mi niczego”. Pasterz bowiem całym sercem zatroskany jest o dobro swojej owczarni, dostosowuje własny rytm życia i własne potrzeby do potrzeb swoich owiec. Chodzi i żyje z nimi, prowadząc je po „właściwych” ścieżkach, czyli takich, które są odpowiednie dla nich, z uwzględnieniem nie własnych, ale ich potrzeb. Bezpieczeństwo jego stada jest jego priorytetem, którym się kieruje w prowadzeniu go.

Drodzy Bracia i Siostry! Także i my, podobnie jak psalmista, jeśli idziemy za Dobrym Pasterzem, nawet może niekiedy po trudnych, wyboistych i długich ścieżkach naszego życia, powinniśmy mieć pewność, że są one właściwe dla nas, że Pan prowadzi nas po nich i że jest zawsze blisko nas. Stąd psalmista może wyrazić poczucie spokoju i bezpieczeństwa bez jakichkolwiek wątpliwości czy lęku:

„Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,

Zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.

Twój kij i laska pasterska dają mi bezpieczeństwo” (w. 4).

Ciemność nocy ze wszystkimi swoimi odcieniami, trudnością rozpoznania niebezpieczeństw i ciszą wypełnioną dziwnymi odgłosami budzi strach. Jeśli stado porusza się już po zachodzie słońca, kiedy zmniejsza się widoczność, to czymś normalnym jest, że owce stają się niespokojne, istnieje bowiem ryzyko potknięcia się lub oddalenia i zgubienia się. Pojawia się również lęk przed ewentualnymi napastnikami, którzy ukrywają się w ciemności. Aby mówić o „ciemnej” dolinie, psalmista używa wyrażenia hebrajskiego, które przywołuje ciemności śmierci, dlatego dolina, jaką trzeba przejść, jest miejscem udręki, okropnych zagrożeń, niebezpieczeństwa śmierci. Pomimo to modlący się idzie spokojnie przed siebie, bez obaw, bo wie, że Pan jest z nim. Te słowa: „Ty jesteś ze mną”, są wyrażeniem niezachwianej ufności i syntezą doświadczenia radykalnej wiary. Bliskość Boga przemienia rzeczywistość, ciemna dolina przestaje być niebezpieczna, zanika jakiekolwiek zagrożenie. Stado może teraz iść spokojnie, w towarzystwie znajomych odgłosów laski pasterskiej uderzającej o ziemię, która jest uspokajającym znakiem obecności pasterza.

Ten pokrzepiający obraz zamyka pierwszą część psalmu i ustępuje miejsca innej scenie. Nadal jesteśmy na pustyni, gdzie pasterz żyje wraz ze swoim stadem, ale teraz przenosimy się pod jego namiot, który się otwiera, aby ofiarować gościnność:

„Stół dla mnie zastawiasz

wobec mych przeciwników;

namaszczasz mi głowę olejkiem;

mój kielich jest przeobfity” (w. 5).

Pan jest tu ukazany jako Ten, który przyjmuje modlącego się poprzez znaki wspaniałomyślnej gościnności i wielkiego zainteresowania. Boży gość zastawia „stół”. Termin hebrajski wskazuje w swoim pierwotnym znaczeniu skórę zwierzęcia, która była rozciągnięta na ziemi i na której umieszczano potrawy przeznaczone do wspólnego posiłku. Był to gest dzielenia się nie tylko posiłkiem, ale także życiem, dar komunii i przyjaźni, która tworzy więzy i wyraża solidarność. A potem przychodzi hojny dar pachnącej oliwy na głowę, która przynosi ulgę w słonecznym skwarze pustyni, odświeża skórę, swoim zapachem raduje ducha. Wreszcie pełny kielich dzięki znajdującemu się w nim wybornemu winu, którym hojnie się dzieli, nadaje świąteczny charakter. Pokarm, oliwa, wino: to dary, które pozwalają żyć i dają radość, ponieważ wykraczają ponad to wszystko, co jest absolutnie konieczne do życia, i wyrażają darmowość miłości. Psalm 104 opiewa uprzedzającą dobroć Pana: „Każesz rosnąć trawie dla bydła i roślinom, by człowiekowi służyły, aby z roli dobywał chleb i wino, co rozwesela serce ludzkie, oliwę, co rozpogadza twarze, i chleb, co krzepi ludzkie serca” (w. 14-15). Psalmista doświadcza wielu darów, stąd uważa się za podróżnego, który znajduje schronienie w gościnnym namiocie, podczas gdy jego nieprzyjaciele mogą tylko patrzeć, nie mogąc nic zrobić, ponieważ ten, którego uważali za swoją ofiarę, został umieszczony w bezpiecznym miejscu i stał się gościem świętym, nietykalnym. Kiedy Bóg otwiera swój namiot, żeby nas przyjąć, nic nie może nam zaszkodzić.

Potem, kiedy podróżny ponownie wyrusza w drogę, Boża ochrona się przedłuża i towarzyszy mu w podróży:

„Tak, dobroć i łaska pójdą w ślad za mną

Przez wszystkie dni mego życia

I zamieszkam w domu Pańskim

Na długie dni” (w. 6).

Dobroć i łaska Boża towarzyszą psalmiście, który wychodzi z namiotu i na nowo wyrusza w drogę. Jest to jednak droga, która nabiera nowego znaczenia i staje się pielgrzymką ku Świątyni Pańskiej, miejscu świętemu, w którym modlący się pragnie „zamieszkać” na zawsze i do którego chce „wracać”. Hebrajski czasownik, który został tu użyty, ma znaczenie „wracać”, jednak z małą modyfikacją samogłoski może być rozumiany jako „zamieszkać” i w ten sposób jest tłumaczony w starożytnych przekładach i w większości nowych. Obydwa znaczenia można podtrzymać: wracać do Świątyni i zamieszkać w niej to pragnienie każdego Izraelity oraz gorące pragnienie i tęsknota każdego wierzącego. Kiedy idziemy za Pasterzem, On prowadzi nas do swojego domu, i to jest cel drogi, upragniona oaza na pustyni, namiot, w którym chronimy się przed nieprzyjaciółmi, miejsce pokoju, gdzie doświadczamy dobroci i wiernej miłości Boga dzień po dniu, w pogodnej radości bez końca.

Obrazy z tego psalmu, z ich bogactwem i głębią, towarzyszyły całej historii i doświadczeniu religijnemu ludu Izraela. Postać pasterza w szczególności przywołuje początkowy czas wyjścia z Egiptu, długą podróż przez pustynię, jak stado prowadzone przez Boskiego Pasterza (por. Iz 63, 11-14; Ps 77, 20 do 21, 78, 52-54). A w Ziemi Obiecanej król miał za zadanie pasienie owiec Pana, jak Dawid, pasterz wybrany przez Boga i figura Mesjasza (por. 2 Sm 5, 1-2; 7, 8; Ps 78, 70 do 72). Następnie, po niewoli babilońskiej, jakby po nowym Wyjściu (por. 40, 3-5.9-11; 43:16-21), Izrael zostaje przyprowadzony do domu jak zaginiona i odnaleziona owca, prowadzona przez Boga na obfite pastwiska i na miejsce odpoczynku (por. Ez 34, 11-16.23-31). Jednak to w Panu Jezusie cała moc naszego psalmu osiąga dopełnienie, odnajduje pełnię znaczenia: Jezus jest „Dobrym Pasterzem”, który idzie na poszukiwanie zagubionych owiec, który zna swoje owce i oddaje życie za nie (por. Mt 18:12-14; Łk 15:4-7, J 10, 2-4.11-18), On jest Drogą, właściwą ścieżką, która prowadzi do życia (por. J 14, 6), światłem rozświetlającym ciemną dolinę i zwyciężającym każdy nasz lęk (por. J 1,9, 8,12, 9,5, 12,46). On jest hojnym gospodarzem, który wita nas i chroni nas przed wrogami, przygotowując nam ucztę swojego Ciała i Krwi (por. Mt 26:26-29; Mk 14:22-25, Łk 22, 19-20) oraz tę ostateczną mesjańską ucztę w Niebie (por. Łk 14, 15 n., Ap 3.20; 19.9). On jest królewskim Pasterzem, Królem łagodności i przebaczenia, intronizowanym na drzewie chwalebnego krzyża (por. J 3,13-15, 12,32, 17,4-5).

Drodzy Bracia i Siostry, Psalm 23 zachęca nas, by odnowić nasze zaufanie do Boga, oddając się całkowicie w Jego ręce. Dlatego prośmy z wiarą, aby Bóg udzielił nam łaski, byśmy zawsze kroczyli Jego ścieżkami jak owce uległe i posłuszne, aby zaprosił nas do swojego domu, Jego stołu i doprowadził do „spokojnych wód”, abyśmy przyjmując dar Jego Ducha, mogli pić z Jego źródeł, ze źródła wody żywej, „tryskającej ku życiu wiecznemu” (J 4, 14; por. 7,37-39).

Po polsku:

Witam serdecznie wszystkich Polaków. Szczególnie pozdrawiam pielgrzymkę Civitas Christiana ze Szczecina, organizatorów znanego w Polsce Marszu dla Życia. Niech wasza coroczna inicjatywa przypomina wszystkim o potrzebie szacunku dla rodzącego się życia ludzkiego i o godności jego przekazywania. Wam tu obecnym i waszym bliskim z serca błogosławię. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Po angielsku:

Drodzy Bracia i Siostry! Kontynuując katechezy na temat modlitwy chrześcijańskiej, zwróćmy teraz naszą uwagę na Psalm 23: „Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego”. Poprzez swoje wspaniałą obrazowość ten bardzo lubiany psalm mówi o radykalnym zaufaniu troskliwej miłości Boga, które jest podstawowym aspektem modlitwy. Psalmista rozpoczyna od przedstawienia Boga jako Dobrego Pasterza, który prowadzi go na zielone pastwiska, stojąc u jego boku i chroniąc go od niebezpieczeństw. „Prowadzi mnie nad wody, ożywia moją duszę” (w. 2-3). Scena następnie przenosi się do namiotu pasterza, gdzie Pan przyjmuje go jako gościa, racząc go darem pokarmu, oliwy i wina. „Stół dla mnie zastawia (…) namaszcza mi głowę olejkiem; mój kielich pełny po brzegi” (w. 5). Boża opieka nadal towarzyszy psalmiście z dobrocią i miłosierdziem w drodze, która prowadzi do długich dni w świątyni Pana (w. 6). Pełen mocy obraz Boga jako Pasterza Izraela towarzyszy całej historii religii Narodu Wybranego, od wyjścia z Egiptu do powrotu do Ziemi Obiecanej. Znajduje ostateczny wyraz i wypełnienie w przyjściu Jezusa, Dobrego Pasterza, który oddał życie za swoje owce, przygotowując nas do zasiadania przy stole Jego Ciała i Krwi jako zapowiedzi ostatecznej uczty mesjańskiej czekającej nas w Niebie. Witam wszystkich pielgrzymów języka angielskiego obecnych na dzisiejszej audiencji, zwłaszcza z Anglii, Szkocji, Danii, Norwegii, Szwecji, Nigerii, Singapuru, Filipin i USA. Moje szczególne pozdrowienie kieruję do absolwentów i przyjaciół z okazji pięćdziesiątej rocznicy Papieskiego Kolegium Filipinów. Pozdrawiam również nowych studentów z Papieskiego Kolegium Bedy, ofiarując modlitwy i życzenia grupie diakonów Papieskiego North American College i ich rodzinom. Dla was wszystkich przyzywam Bożego błogosławieństwa, radości i pokoju.

W szczególny sposób pragnę pozdrowić delegację Wydziału Teologicznego Uniwersytetu w Salonikach, która zechciała przyznać mi Złoty Medal Apostoła Jasona z Salonik. Jestem głęboko zaszczycony tym miłym gestem, który jest wymownym znakiem rosnącego zrozumienia i dialogu między katolickimi i prawosławnymi chrześcijanami. Modlę się, aby była to zapowiedź jeszcze większego postępu w wysiłkach zmierzających do wiernego odpowiadania na wezwanie Pana do jedności w prawdzie i miłości. Dziękuję bardzo serdecznie tej delegacji i ofiaruję swoje modlitewne dobre życzenia w intencji ich nauczania i badań naukowych. Niech Bóg błogosławi was wszystkich!

Po niemiecku:

Umiłowani Bracia i Siostry!

Modlitwa jest zawsze aktem zaufania. Wiemy, iż możemy Bogu zaufać, ponieważ jest dobry, miłosierny, cierpliwy oraz bogaty w miłość i wierność. Widzimy to szczególnie w Psalmie 23, który cały przesiąknięty jest zaufaniem. „Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie”. W ten sposób psalm ten już na początku wyraża pewność, iż Bóg prowadzi i ochrania. Obrazy do tego psalmu zostały zaczerpnięte z doświadczeń pasterza, który zna swoje owce i troszczy się o nie. Owce są mu drogie. Jest gotów je bronić. Zapewnia im powodzenie i wewnętrzny pokój. Pasterz wędruje za swą trzodą i przebywa z nią. Bardziej zwraca uwagę na jej potrzeby niż na swoje własne. Jego obecność umożliwia jej przetrwanie nawet na terenach pustynnych, co więcej – nawet tam obdarza ją bogactwem i pełnią. Bliskość Boga przemienia rzeczywistość, a ciemna dolina przestaje przerażać. Słowa: „Jesteś przy mnie”, wyrażają owo głębokie i niezachwiane zaufanie. Obraz pasterza osiąga w Chrystusie swój pełny wyraz. On jest Dobrym Pasterzem, który szuka zagubionej owcy. On zna swoją trzodę i oddaje za nią życie. On jest drogą, która prowadzi do życia, światłem, które oświeca ciemną dolinę i przezwycięża wszelkie ludzkie lęki. Jezus Chrystus zapewnia nam bezpieczeństwo i zastawia dla nas stół swojego Ciała i Krwi oraz przygotowuje ostateczną ucztę mesjańską w Niebie.

Bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkich pielgrzymów niemieckojęzycznych, zwłaszcza zaś chóry kościelne z Eichsfeld, które przypominają mi moją niedawną pielgrzymkę do Matki Bożej z Etzelsbach, oraz młodych przyjaciół ze Szwajcarii, którzy biorą udział w tygodniu informacyjnym mojej Gwardii Szwajcarskiej. Umiłowani Bracia i Siostry, Psalm 23 zaprasza nas do odnowienia naszego zaufania do Boga oraz do ufnego oddania się w Jego ręce. Prośmy Go z ufnością, aby był nam zawsze bliski, aby prowadził nas nad „spokojne wody”, tak abyśmy mogli czerpać z tego źródła, którego wody dają życie wieczne. Jezus Chrystus, Dobry Pasterz, niech was wszystkich błogosławi i prowadzi.

Apel Ojca Świętego:

Nieustannie docierają do nas dramatyczne wiadomości o głodzie, jaki dotknął region Rogu Afryki. Pozdrawiam kard. Roberta Saraha, przewodniczącego Papieskiej Rady „Cor Unum” i bp. Giorgio Berlina administratora apostolskiego z Mogadiszu, obecnych na audiencji wraz z przedstawicielami katolickich organizacji charytatywnych, które spotkają się, by zweryfikować i podjąć dalsze inicjatywy w obliczu tej klęski humanitarnej. W spotkaniu tym, weźmie też udział przedstawiciel arcybiskupa Canterbury, który również zaapelował o pomoc dla ciężko dotkniętej głodem ludności. Z bólem ponawiam moje zaproszenie do wspólnoty międzynarodowej o dalsze wysiłki na rzecz tamtejszych ludów. Zachęcam wszystkich, by ofiarowali modlitwy i konkretną pomoc tylu braciom i siostrom tak ciężko doświadczanym, a zwłaszcza dzieciom, które codziennie umierają w tym regionie z powodu chorób oraz braku wody i żywności”.

Tłumaczenie: Radio Maryja

drukuj