fot. PAP

Wystąpienie prezydenta Polski w Bundestagu to „cud pojednania”?

Prezydent Bronisław Komorowski podczas wystąpienia w niemieckim parlamencie podkreślał, że jego obecność w tym miejscu zaświadcza o „cudzie pojednania”.

Prezydent gości w Berlinie z okazji 75. rocznicy wybuchu II wojny światowej.

„Młodzi Polacy i Niemcy mogą po raz pierwszy od dwustu lat wspólnie budować przyszłość narodów zjednoczonej Europy” stwierdził. Przypominając atak Niemiec na Polskę zauważył, że nie można zapominać także o 17 września, kiedy na ziemie polskie wkroczyły wojska radzieckie.

Bronisław Komorowski mówił także, że dziś skończyły się czasy pokojowej dywidendy po zakończeniu zimnej wojny. Według niego musimy się zmierzyć z wyzwaniami, które coraz częściej mają charakter zagrożenia agresją militarną.  Kryzys na Ukrainie dawno zatracił wymiar regionalnego konfliktu dwustronnego.

Prof. Krzysztof Szczerski, poseł PiS, wiceszef sejmowej komisji ds. UE, który przysłuchiwał się wystąpieniu prezydenta stwierdził, że fakt iż musiał on przekonywać, żeby w ogóle pomóc Ukrainie świadczy o dosyć poważnej sytuacji niż nam się wydaje.

– Nie zostawiajmy Ukrainy, im też należy się pomoc. To także są Europejczycy. Nie porzucajmy partnerstwa wschodniego. Sytuacja jest dużo poważniejsza, niż się wydaje. Nie tylko nie chce się wzmocnić polskiego bezpieczeństwa, ale w ogóle krążą po Europie różne koncepcje, żeby całkowicie porzucić jakąkolwiek pomoc Ukrainie. Dlatego prezydent musi przekonywać, żeby tak nie czynić – podkreślił poseł Krzysztof Szczerski.

Było to pierwsze wystąpienie polskiego prezydenta na forum niemieckiego parlamentu. Dotychczas w Bundesracie przemawiali szefowie MSZ.

RIRM

drukuj