Elżbieta Bieńkowska komisarzem UE

Polska komisarz Elżbieta Bieńkowska zajmie się sprawami wspólnego europejskiego rynku, przemysłu i przedsiębiorstw, ale nie będzie wiceszefową KE. 

Stymulowanie rozwoju gospodarczego UE to wyzwanie, przed którym stanie Elżbieta Bieńkowska – uważa prof. Marek Cichocki z Uniwersytetu Warszawskiego. Jego zdaniem może być ona postrzegana jako komisarz, który wprowadzi realne reformy gospodarcze w UE

W środę przyszły szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker poinformował, że dotychczasowa wicepremier Elżbieta Bieńkowska będzie komisarzem UE ds. rynku wewnętrznego, przemysłu, przedsiębiorczości oraz małych i średnich przedsiębiorstw. Przyznana Polce teka jest jedną z nowości w strukturze KE. Jak napisała w komunikacie KE, będzie to „maszynownia realnej gospodarki”.

„Kompetencje Elżbiety Bieńkowskiej trochę będą zależeć od tego, jak będzie funkcjonować cała Komisja Europejska. Oczywiście każdy komisarz ma swój obszar działania, ale jeśli szef przyszłej KE Jean-Claude Juncker będzie chciał, aby komisja funkcjonowała jako kolegium, to Bieńkowska będzie musiała współpracować z innymi komisarzami – choćby z komisarzem odpowiedzialnym za konkurencje czy kwestie finansowe” – powiedział PAP profesor Cichocki.

Jego zdaniem wyzwaniem, przed którym stanie Bieńkowska, będzie stymulowanie rozwoju gospodarczego UE. „Przed komisarz Bieńkowską będzie stało wyzwanie, w jakim stopniu Unia Europejska może stać się modelem ponownego uprzemysławiania państw europejskich. To jest w tej chwili jedna z podstawowych słabości gospodarczych Unii. Działanie na unijnym rynku będzie wymagało większej asertywności np. poprzez stymulowanie rozwoju chociażby w dziedzinie przemysłu dzięki poprawie warunków funkcjonowania przedsiębiorców na unijnym rynku” – zaznaczył Cichocki.

 

PAP

drukuj