fot. twitter.com/PolskaPolicja

Wiceszef MSWiA wręczył wyróżnienia policjantom, którzy przyczynili się do odnalezienia Amelki

Wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński wręczył w piątek wyróżnienia ośmiu policjantom i policjantkom, którzy w największym stopniu przyczynili się do odnalezienia uprowadzonej na początku marca trzyletniej Amelki i jej matki. Jak powiedział odnalezienie uprowadzonych nastąpiło po około 29 godzinach.

Do porwania kobiety i jej córki doszło 7 marca na jednym z białostockich osiedli. Jak podawała policja, dwaj sprawcy wepchnęli 25-latkę i jej trzyletnią córkę do samochodu i odjechali. Kilkaset metrów dalej porzucili ciemnoniebieskiego citroena, którym uciekali. Jeszcze tego dnia po południu, w związku z zaginięciem dziecka, ogłoszony został tzw. Child Alert.

W piątek w siedzibie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji wiceszef resortu wręczył wyróżnienia ośmiu funkcjonariuszom i funkcjonariuszkom policji, którzy – zdaniem ich przełożonych – w największym stopniu przyczynili się do odnalezienia uprowadzonych. Wcześniej wyróżnienia wręczono trzem funkcjonariuszom operacyjnym.

„Wszystko zakończyło się szczęśliwie, bo po mniej więcej 29 godzinach od uprowadzenia Amelka i jej mama zostały odnalezione i uwolnione. Okazało się, że są na szczęście całe i zdrowe, a dzięki waszym działaniom stały się także ponownie bezpieczne, a sprawcy uprowadzenia zostali ujęci i w tej chwili odbywają wstępna karę w postaci (…) aresztu” – mówił zwracając się do policjantów Jarosław Zieliński. Dodał, że polska policja po raz kolejny stanęła na wysokości zadania.

Zieliński przypomniał, że akcja poszukiwania uprowadzonych była prowadzona niemal w całym kraju. Zaznaczył, że ze wstępnych ocen wynika, że do sukcesu poszukiwań przyczynił się system Child Alert który uruchomiono jeszcze tego samego dnia po zdarzeniu.

Wiceszef MSWiA nawiązał również do niedawnych badań CBOS, według których 75 proc. Polaków dobrze ocenia pracę policjantów.

„Jakże się musieli zawieźć srogo ci, którzy pisali oszczercze, nieprawdziwe anonimy na polskich policjantów. Ci, którzy można powiedzieć są piewcami tych anonimów. To jest wielka krzywda jaką wyrządzają oni polskiej policji, ale Polacy są mądrzy, Polacy potrafią dobrze ocenić i w sposób realistyczny działania policji. Oczekują bezpieczeństwa oczekują skutecznych, profesjonalnych działań. Policja te działania podejmuje i realizuje” – powiedział.

Dodał, że „ten kto atakuje policję, atakuje bezpieczeństwo, a bezpieczeństwa potrzebują wszyscy niezależnie od kolorów politycznych, od poglądów, niezależnie od tego do jakiej partii należą czy na kogo głosują”.

Zastępca szefa Komendy Głównej Policji nadinsp. Kamil Bracha odnosząc się do uruchomienia podczas poszukiwań systemu Child Alert ocenił, że dzięki „temu niesamowitemu narzędziu” w ciągu 12 godzin udało się pozyskać ponad 300 informacji, a każda z nich była przez policjantów weryfikowana.

„Dzięki tym siłom, które zostały zaangażowane, m.in. też dzięki współpracy ze strażą graniczną i ABW sprawcy pomimo pomysłu i planu wyjazdu poza teren naszego kraju pozostali na terenie województwa podlaskiego, po czym drogami bocznymi próbowali się przemieszczać w kierunku województwa mazowieckiego” – powiedział. Dodał, że dzięki współpracy pomiędzy Komendą Wojewódzką Policji w Białymstoku a Komendą Wojewódzką w Radomiu pierścień wokół sprawców „cały czas się zawężał, co doprowadziło do tego, że mogliśmy w pewnych momentach być blisko sprawców, w zasadzie dzieliła nasz różnica czasowa czasami nawet kilkunastu minut”.

W związku z uprowadzeniem trzyletniej Amelki i jej matki zatrzymani zostali ojciec dziecka – mąż 25-latki i jego znajomy. Prokuratura postawiła im zarzuty bezprawnego pozbawienia wolności. Pierwszy z podejrzanych nie przyznał się do zarzutów. Według jego wersji zdarzeń, żona dobrowolnie wsiadła do auta i podróżowała z nim. Drugi mężczyzna przyznał się do udziału w porwaniu i do udzielenia pomocy ojcu trzyletniej Amelki, ale nie przyznał się do stosowania przemocy wobec pokrzywdzonych.

10 marca białostocki sąd rejonowy zadecydował o trzymiesięcznym areszcie dla obu mężczyzn. Zgodził się wtedy z argumentacją prokuratury, iż zachodzi duże prawdopodobieństwo, że podejrzani dopuścili się popełnienia zarzucanego im przestępstwa. Uznał też, że zachodzi obawa tzw. matactwa procesowego, jeśli podejrzani pozostaną na wolności.

Zażalenie na areszt złożył – podejrzany o pozbawienie wolności żony i córki – Cezary R. oraz jego dwaj obrońcy; w poniedziałek sąd rozpoznał te zażalenia łącznie na jednym posiedzeniu i wydał postanowienie utrzymujące w mocy decyzję Sądu Rejonowego w Białymstoku.

PAP/RIRM

drukuj