W Przemyślu niepełnosprawne bociany wychowują pisklęta

W zbudowanych na ziemi gniazdach w Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu (Podkarpackie) siedem par niepełnosprawnych bocianów wysiaduje 13 jaj. „Z kolei z 12 jaj już wykluły się pisklęta” – powiedział weterynarz z ośrodka Radosław Fedaczyński.

Pisklęta wychowują i jaja wysiadują bociany, które na stałe przebywają w ośrodku.

„Aktualnie takich ptaków jest u nas blisko 50. Mają one np. trwale uszkodzone skrzydła lub kończyny. Od wielu lat nie mogą latać” – poinformował PAP Radosław Fedaczyński.

Pisklęta są karmione m.in. małymi rybkami, mieszankami mięsnymi. Są pod opieką zarówno rodziców, jak i pracowników ośrodka.

„W ostatnich dniach sierpnia, już jako dorosłe i w pełni sił osobniki, odlecą do Afryki” – dodał weterynarz.

Przypomniał, że bociany obawiające się drapieżników, np. lisów lub kun, swoje gniazda budują na wysokich drzewach. Zdaniem Radosława Fedaczyńskiego, zachowanie bocianów w przemyskim ośrodku jest nietypowe i rzadko spotykane. Specjalista nie wyklucza, że może ono mieć związek z założeniem prawie 10 lat temu w placówce systemu odstraszania drapieżników, tzw. elektrycznego pastucha.

„O tamtej pory nasi pacjenci poczuli się bezpieczniej. Od kilku lat każdego lata po kilka, kilkanaście bocianów, które wychowały się w gniazdach zbudowanych na ziemi, po osiągnięciu dojrzałości opuszcza ośrodek” – zaznaczył weterynarz.

Bociany, które wykluły się w ośrodku, uczą się latać skacząc z drewnianej platformy, systematycznie podnoszonej przez pracowników. Najpierw tylko skaczą, a potem nagle odkrywają, że potrafią latać. W opanowaniu umiejętności latania nie mogą im pomóc rodzice.

Działający jako fundacja Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu powstał na początku lat 90. ubiegłego wieku. Trafiają do niego poszkodowane ptaki i zwierzęta, głównie z woj. podkarpackiego.

PAP/RIRM

drukuj