fot. PAP/EPA

Ukraina: akcja przeciw milicji drogowej

Kilkaset osób protestowało w piątek przed siedzibą milicji drogowej w Kijowie przeciwko nękaniu uczestników blokad samochodowych urządzanych przed rezydencją prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza, oraz innych wysokich rangą urzędników państwowych.

Demonstranci byli także niezadowoleni z wydanego przez drogówkę zakazu wjazdu do centrum stolicy dla ciężarówek i pojazdów komunalnych. Utrudnia to dostawy żywności i opału, oraz wywożenie śmieci z miasteczka namiotowego na Majdanie Niepodległości, gdzie od listopada protestują przeciwnicy władz.

Jeden z komendantów tzw. Euromajdanu, opozycyjny deputowany Andrij Parubij zagroził, że jeśli drogówka nadal będzie tak się zachowywała, to przenośne toalety z Majdanu staną przed jej siedzibą, zaś setki worków ze śmieciami zostaną przyniesione wprost przed administrację Janukowycza.

Informacje o funkcjonariuszach Drogowej Inspekcji Samochodowej (ukr. DAI) nachodzących uczestników rajdów samochodowych do domów Janukowycza, ministra spraw wewnętrznych Witalija Zacharczenki i prokuratora generalnego Wiktora Pszonki, zaczęły się pojawiać w sieciach społecznościowych kilka dni temu.

Osoby, którym złożono takie wizyty twierdzą, że milicjanci pytali, kto kierował ich pojazdami podczas takich rajdów, oskarżali kierowców, że nie zatrzymali się do kontroli drogowej, a nawet starali się zarekwirować dokumenty należących do nich pojazdów.

Choć cytowani w mediach prawnicy mówią, że DAI nie ma prawa do takich działań, funkcjonariusze drogówki powołują się na wewnętrzne rozporządzenie MSW w tej sprawie, objęte klauzulą tajności. Przeciwnicy władz zablokowali samochodami na kilka godzin rezydencję prezydenta Janukowycza w ostatnią niedzielę.

Do miejscowości, gdzie się ona znajduje, przyjechało około tysiąca samochodów. Akcja odbywała się pod hasłem „Solidarność przeciwko terrorowi”. Głównym postulatem uczestników rajdu było ukaranie odpowiedzialnych za milicyjną przemoc wobec protestujących na Majdanie Niepodległości ludzi, oraz ukaranie wykonawców i zleceniodawców brutalnego pobicia dziennikarki śledczej Tetiany Czornowoł.

PAP

drukuj