fot. flickr.com

Ukraina: 147 ataków na ukraińskich dziennikarzy w 2018 roku

W ciągu 10 miesięcy 2018 roku na Ukrainie doszło do 201 przypadków naruszenia wolności słowa; 147 z tych incydentów dotyczy fizycznej agresji względem dziennikarzy – wynika z danych opublikowanych w piątek przez ukraiński Instytut Masowej Informacji.

„Rewolucja Godności, wojna w Donbasie i bezkompromisowa wojna z korupcją w ostatnich latach uczyniły społeczeństwo obywatelskie Ukrainy silniejszym niż kiedykolwiek. Naturalnie ta siła wywołuje opór skorumpowanych urzędników oraz środowisk związanych z Rosją i władzą Janukowycza. Stykamy się wciąż z fizycznymi napadami, jak ten przeprowadzony na Katerynę Handziuk” – opowiada PAP Olha Reszetylowa, koordynatorka ukraińskiej organizacji Inicjatywa Medialna na rzecz Praw Człowieka.

Kateryna Handziuk, aktywistka i dziennikarka z Chersonia na południu Ukrainy, opisywała na Facebooku związki z prorosyjskimi separatystami oraz afery korupcyjne w swoim mieście. 31 lipca została oblana kwasem siarkowym w bramie swojego domu. Substancja ciężko poparzyła 40 proc. ciała kobiety.

„Wiem, że wyglądam teraz okropnie, ale na szczęście leczą mnie bardzo dobrzy ukraińscy lekarze. I tak wyglądam lepiej niż sprawiedliwość i praworządność w Ukrainie, dlatego że ich nie leczy dziś nikt” – mówiła Handziuk w niedawno opublikowanym wideo nagranym ze szpitalnego łóżka.

„W zeszłym roku zanotowaliśmy ponad 50 takich incydentów, ale policji ani razu nie udało się ustalić osoby, która zleciła atak” – stwierdza Olha Reszetylowa.

„Poza napadami coraz popularniejsze są też ataki cybernetyczne. Swoje farmy botów stworzyła już prawie każda ukraińska struktura państwowa. Bardzo dobrze widać to w przypadku materiałów o nadużyciach w sektorze bezpieczeństwa. Ataki cybernetyczne trafiają zarówno w strony i profile społecznościowe dziennikarzy, wolontariuszy, aktywistów, ekspertów, jak i w same media. Dokładnie tydzień temu byliśmy świadkami cyberataku botów na stronę portalu >>Insider<<, w którym opublikowałam swoje śledztwo na temat przestępstwa dowódcy jednej z brygad ukraińskiej armii” – dodaje ekspertka.

„To najbardziej śliska i nieprzyjemna sprawa – kiedy ukraińskich dziennikarzy, którzy wykrywają patologie władzy, od razu oskarża się o związki z Kremlem. Tak się stało niedawno z dziennikarzami strony Bihus.info, którzy zrobili świetny materiał śledczy na temat Serhija Semoczki, zastępcy szefa Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy. Dziennikarze dowiedli, iż członkowie rodziny Semoczki posiadają pod Kijowem nieruchomości o wartości kilku milionów dolarów, a także że poza ukraińskim obywatelstwem mają też rosyjskie. W odpowiedzi na materiał urzędnicy publicznie oskarżyli dziennikarzy, że ci współpracują z rosyjskim FSB” – opowiada.

„Niestety wraz ze zbliżającymi się wyborami ataki na dziennikarzy i aktywistów będą rosnąć. Ukraińskie społeczeństwo obywatelskie potrzebuje uwagi i wsparcia od wspólnoty międzynarodowej w swojej walce o wolność słowa” – wyjaśnia Olha Reszetylowa w rozmowie z PAP.

2 listopada na świecie obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Zakończenia Bezkarności Popełniania Zbrodni wobec Dziennikarzy, ustanowiony przez ONZ w 2014 roku.

PAP/RIRM

drukuj