(fot. PAP)

Partia Swoboda przeciwna wizycie Komorowskiego na Wołyniu

Wizyta prezydenta Bronisława Komorowskiego na Wołyniu jest niepożądana i może doprowadzić do zaostrzenia stosunków z Ukrainą – stwierdzili przedstawiciele ukraińskiej partii Swoboda.

14 lipca prezydent uczci ofiary Zbrodni Wołyńskiej z lat 1943-44 w Łucku. Strona polska liczy, że w uroczystościach tych weźmie także udział prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz.

Deputowany Swobody do Rady Najwyższej Ukrainy stwierdził, że w Polsce mamy do czynienia z „nakręcaniem antyukraińskiej histerii”. Dodał, że celem tej wizyty jest „symboliczne poniżenie Ukraińców”. Kontrowersje wokół podróży Bronisława Komorowskiego na Ukrainę pojawiają się także w Polsce.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że podczas oficjalnych uroczystości zamierza on mówić nie o ludobójstwie, a o czystkach etnicznych.  Prof. Ryszard Terlecki podkreśla jednak, że przekaz do ukraińskich polityków powinien być jasny i czytelny.

– Przedstawianie zbrodni UPA jako czystki etniczne, a nie ludobójstwa czyli zastępowanie słów jednego z innym, żeby jakoś starać się mniej urazić czy mniej zirytować ukraińskich radykałów – moim zdaniem nie ma sensu. Trzeba stanowczo mówić co myślimy na ten temat, tak jak powinniśmy to mówić w stosunkach z innymi państwami, narodami np. Niemcami czy z Rosją a także z Ukrainą –mówi prof. Ryszard Terlecki.

Poseł zauważa także, że pojawiła się tendencja do próby zrównoważenia tragedii z nielicznymi akcjami odwetowymi Armii Krajowej.

Takie akcje rzeczywiście były, ale trzeba zdawać sobie sprawę, że miały one miejsce wtedy gdy już od roku czy ponad roku trwały na ogromną skalę niezwykle okrutne mordy, dokonywane przez UPA. I wreszcie, że politycy PO jakoś mają wielką ochotę bić się w piersi za rzekome niesprawiedliwości czy krzywdy jakie spotykały Ukraińców w II RP, co miałoby w pewnym sensie usprawiedliwić to ludobójstw – akcentuje prof. Ryszard Terlecki.

 

RIRM

drukuj