fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Ks. W. Cisło: Pomoc dla Bliskiego Wschodu to piękny kapitał dobra Polaków

Pomoc potrzebującym na Bliskim Wschodzie to piękny gest Kościoła w Polsce, nas, ludzi wierzących, który przekazujemy światu – wskazał ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor sekcji polskiej Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, podczas środowych „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Nasi rodacy za pomocą Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie od wielu lat wspierają nie tylko Syryjczyków, ale też Irakijczyków. Na Bliskim Wschodzie pochylaliśmy się również nad Pakistanem czy nad Nigerią – mówił gość „Aktualności dnia”.

– To jest piękny gest Kościoła w Polsce, nas, ludzi wierzących, który przekazujemy światu. Patrzymy na Kościół przede wszystkim jako na Mistyczne Ciało Chrystusa, które wiele dzisiaj cierpi w swoich siostrach i braciach. Nie możemy pozostać obojętni, bo obojętność jest tym, co najgorsze może się nam przydarzyć – powiedział ks. Waldemar Cisło.

Kapłan przypomniał gesty miłosierdzia Polaków, którzy nie odwracali się od ludzi znajdujących się w dramatycznych sytuacjach.

– Mleko dla Aleppo – 3 tys. matek, samych niedożywionych, nie musiało patrzeć i słuchać płaczu głodnych dzieci. Dzięki Polakom przychodziły do punktu rozdawania i co miesiąc dostawały mleko potrzebne dla swoich dzieci (…). To, co pani premier Beata Szydło z wielką troską nam powierzyła z panią minister Beatą Kępą – pomoc i troskę o naszych chorych Syryjczyków, którzy nie mieli pieniędzy na konieczne zabiegi medyczne. W sumie daliśmy nadzieję, czy – jak mówił biskup Syrii Antoine Chbeir – drugie życie 13 tys. osób. Najmłodszy nasz pacjent miał kilka tygodni i był operowany na otwartym sercu w szpitalu w Libanie. Wielu ludzi wyszło pierwszy raz od wielu lat na ulice, np. kobieta, która miała poparzoną twarz na skutek wybuchu bomby. To piękny kapitał dobra, który my, dzięki życzliwości Polakom i rządu, mogliśmy świadczyć – zaznaczył dyrektor sekcji polskiej Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, że istnieją różne koncepcje pomocy na Bliskim Wschodzie, ale nawet w ostatnich dniach premier Mateusz Morawiecki będąc w Libanie wspominał, że pomoc na miejscu jest bardziej skuteczna.

– My mamy tego doświadczenie. Wypędzonym chrześcijanom z Doliny Niniwy pomogliśmy przetrwać, obozy są zamykane. Znaleźli pracę, mieszkanie, wracają do swojego kraju i – co najważniejsze – pozostają w swoich tradycyjnych krajach. Pomagamy pozostać naszym braciom i siostrom pozostać w tych krajach tradycyjnie przez nich zamieszkiwanych. Przypomnijmy, że chrześcijaństwo w Iraku to I w. W 2003 r. było ich 1,5 mln, a dzisiaj jest 200 tys. Gdyby nie my, to pewnie byłoby jeszcze gorzej – tłumaczył ks. Waldemar Cisło.

Kapłan przypomniał także wymowne słowa jednaj z sióstr zakonnych pracujących w Aleppo. Powiedziała ona, że gdyby nie Pomoc Polaków w formie paczek żywnościowych od początku wojny, to wieleset osób zmarłoby śmiercią głodową.

– To też kapitał m.in. naszych słuchaczy i telewidzów TV Trwam. Dzięki Państwa życzliwości mogliśmy to wszystko sfinansować. Bądźcie Państwo świadomi tego. To są piękne uczynki miłosierdzia, które my przez cały rok – nie tylko w Wielkim Poście – realizujemy – akcentował dyrektor sekcji polskiej Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Cała rozmowa z ks. Waldemarem Cisło dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj