fot. wikipedia

[TYLKO U NAS] Red. R. Ziemkiewicz: Problem, który jest z LGBT, jest taki, że oni kłamią, udają coś zupełnie innego

Problem, który jest z LGBT, jest taki, że oni kłamią, oni się maskują, udają coś zupełnie innego. Gdy prześledzi się historię tego ruchu, to dokładnie widać, jak zmieniają się te kłamstwa na różnych leninowskich etapach. Zaczęło się od tego, że homoseksualistą się człowiek rodzi (…) Po 10 latach ten ruch głosi hasła dokładnie odwrotne – że nie ma płci, nie ma orientacji seksualnej – mówił w rozmowie z portalem Radia Maryja red. Rafał Ziemkiewicz.

Portal Interia podjął decyzję o zakończeniu współpracy z red. Rafałem Ziemkiewiczem. Stało się to po tym, gdy publicysta napisał felieton, w którym wyraził poparcie dla Zofii Klepackiej, która sprzeciwia się ideologii LGBT [czytaj]

– Oficjalnym powodem było zacytowanie przez mnie w kontekście LGBT Józefa Mackiewicza, który pisał, że „do komunistów trzeba strzelać, nie ma co z nimi rozmawiać”. Oczywiście nie chodziło mi o strzelanie  w sensie dosłownym, tylko o stosunek do takich radyklanych ideologii, które mają wpisane w siebie to, że chcą nas zniszczyć. Taką właśnie ideologią jest LGBT. Pisałem, wielokrotnie zresztą – bo to nie był pierwszy taki felieton – że jest dokładnie to samo, czym był bolszewizm, dokładnie to samo, czym był faszyzm, dokładnie to samo, czym był nazizm i że wcale tu nie chodzi o homoseksualistów, tak jak nie chodziło komunistom o robotników, tak jak w feminizmie nie chodzi o dobro kobiet. Po prostu powtórka z rozrywki  – wskazał rozmówca Radia Maryja.

Dziennikarz odniósł się również do dzisiejszej Parady Równości w Warszawie. Udział w niej zadeklarował prezydent stolicy Rafał Trzaskowski. To pierwszy taki przypadek w historii Warszawy. Wcześniej uczestnictwa w marszu odmawiała m.in. poprzedniczka Trzaskowskiego na tym stanowisku Hanna Gronkiewicz-Waltz, również polityk Platformy Obywatelskiej.

– Politycy opozycji zachowują się tak, jakby bardziej im zależało na tym, co o nich napisze „Gazeta Wyborcza” i jak ich ocenią w UE eurokraci niż o tym, co o nich myślą polscy wyborcy. Otóż nie wdając się w to, czy to było szczere czy nie (…), to do pewnego momentu – i pani H. Gronkiewicz-Waltz była tego przykładem – politycy opozycyjni uważali, że warto demonstracyjnie odwoływać się do katolicyzmu, pokazywać się w kościele. Przypomnę sławną Deklarację Krakowską PO [zobacz] , która była tak pobożna, że bardziej nie można i tak narodowo-katolicka. Bardzo daleko odeszła ta partia od swych początków i swych pierwszych deklaracji – zwrócił uwagę red. Rafał Ziemkiewicz.

Obecnie PO stała się otwarcie partią skrajnej lewicy. Można ją nazwać kontynuacją Ruchu Palikota – ocenił publicysta.

– Zastanawiam się sam, o co tutaj chodzi. (…) Mogę zrozumieć pana Trzaskowskiego, któremu – tak sądzę – bardziej zależy na karierze w UE niż w Polsce. To jest tak, jak było z Donaldem Tuskiem. Przypomnę, że Tusk też w pewnym momencie (są do dzisiaj w internecie zdjęcia) fotografował się z rodziną pod krucyfiksem przy świętym obrazku. Zmienił to z dnia na dzień i stał się lewicowo-tęczowy, kiedy postanowił robić karierę w UE. Tu mogę zrozumieć, że pan Trzaskowski też na to liczy i chce, żeby tam go pan Verhofstadt czy inni zobaczyli i pochwalili – powiedział.

Środowisko LGBT zmienia swoje postulaty na przestrzeni lat, często na całkowicie przeciwne – zauważył rozmówca Radia Maryja.

– Problem, który jest z LGBT, jest taki, że oni kłamią, oni się maskują, udają coś zupełnie innego. Gdy prześledzi się historię tego ruchu, to dokładnie widać, jak zmieniają się te kłamstwa na różnych leninowskich etapach. Zaczęło się od tego, że homoseksualistą się człowiek rodzi, że trzeba być dla niego tolerancyjnym, bo przecież nikt nie wybiera homoseksualizmu, że nie wolno mówić o promocji homoseksualizmu, bo to bzdura. (…) Po 10 latach ten ruch głosi hasła dokładnie odwrotne, o 180 stopni – że nie ma płci, nie ma orientacji seksualnej, czyli człowiek może sobie wybierać co chce, aczkolwiek tylko w jedną stronę, bo kiedy ktoś mówi o leczeniu homoseksualizmu, to oni są strasznie agresywni, mimo że przecież sami twierdzą, że orientacja jest kwestią wyboru – akcentował dziennikarz.

Red. Rafał Ziemkiewicz odniósł się również do twitterowego wpisu Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara, który po odejściu ze Superstacji dziennikarki Elizy Michalik stwierdził, że „to niezwykle ważny powód do refleksji nad stanem wolności mediów w Polsce”.

– To, że telewizja zmienia swój profil i nie chce zamieszczać programów politycznych, które ona prowadziła, to jest coś, co żadnego prawa nie łamie – ani nawet żadnego dobrego obyczaju. Będę stronniczy – ja bardzo źle oceniam pana Bodnara. Uważam, że on ten urząd, który kiedyś sprawował śp. Janusz Kochanowski, a i jego następczyni sprawowała go w sposób godny, zrobił z tego urzędu namiastkę partii opozycyjnej. Właściwie powinien się razem ze swoją byłą zastępczynią panią Spurek przenieść do partii Roberta Biedronia i byłaby sytuacja jasna, że występuje po prostu jako działacz lewicy – podsumował publicysta.

RIRM

 

 

drukuj