fot. flickr.com

[TYLKO U NAS] Lech Obara: Więźniowie obozów śmierci mogą w oczy powiedzieć zbrodniarzowi prawdę o tym, jaką przeżyli gehennę 

Jest to możliwość jeszcze raz powtórzenia przed niemieckimi sędziami, a także w oczy zbrodniarzowi prawdy o zbrodniach w obozach zagłady, o gehennie, jaką przeżywały osoby tam osadzone. Pojawienie się oko w oko czy pisemne przedstawienie prawdy o funkcjonowaniu obozów pozwala przywrócić godność, a co najmniej poczucie sprawiedliwości: oto zbrodniarz został ujawniony i zostanie ukarany – akcentował Lech Obara, prezes Stowarzyszenia Patria Nostra, podczas rozmowy z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.

Więźniowie obozów zagłady i obozów koncentracyjnych mogą zostać oskarżycielami posiłkowymi przed niemieckimi sądami w procesach karnych funkcjonariuszy obozów. Prawnicy z Polski i Niemiec proszą zainteresowane osoby o kontakt. [więcej]

Dotychczas podstawową formą działalności Stowarzyszenia Patria Nostra było wytaczanie procesów niemieckim mediom za posługiwanie się kłamliwym określeniem „polskie obozy”. Obecnie – jak poinformował Lech Obara – organizacja nawiązała współpracę z kancelariami z Atlanty w Stanach Zjednoczonych oraz z Düsseldorfu i Monachium w Republice Federalnej Niemiec, które reprezentowały osoby pokrzywdzone w charakterze oskarżycieli posiłkowych w dwóch procesach: w latach 2015-2016 proces Oskara Gröninga, księgowego SS w Auschwitz oraz Reinholda Hanninga, wartownika Auschwitz.

Rozmówca Radia Maryja zaznaczył, iż obie te osoby zostały skazane, a był to efekt zmiany wykładni przepisów.

– W pierwszych latach procesów w ogóle nie było, w niemieckim wymiarze sprawiedliwości orzekały osoby, które legitymowały się przynależnością do NSDAP. Potem nastąpiły procesy, które toczyły się długo, ale kończyły się wyrokami uniewinniającymi. Wówczas każdemu z oskarżonych trzeba było bezpośrednio udowodnić współudział w konkretnej zbrodni. Z uwagi na upływ czasu, braki dokumentacyjne – było to niemożliwe. Dopiero od procesu Johna Demjaniuka, strażnika Auschwitz, toczącego się w latach 2009-2011, zmieniła się wykładnia. Uznano, że nie trzeba udowadniać bezpośredniego udziału w konkretniej zbrodni. Wystarczyło, że był on częścią mechanizmu zbrodni, jaką byli pracownicy administracyjni, a zwłaszcza strażnicy (…). W związku z tym zostały wytoczone sprawy karne dla strażników Hanninga i Gröninga, które zakończyły się wyrokami skazującymi. Jakże przy wcześniejszej wykładni byłoby trudno udowodnić Oskarowi Gröningowi współudział w „pomocnictwie” do zamordowania 300 tys. osób … – mówił prezes Stowarzyszenia Patria Nostra.

Lech Obara zaznaczył, iż w Niemczech toczą się obecnie kolejne procesy dotyczące zarówno zbrodniarzy z Majdanka, jak i zbrodniarzy z obozu Stutthof.

– Uczestniczy w nich z naszej strony już 17 osób. Natomiast naszą – działaczy i prawników – ambicją jest to, by każdy z żyjących jeszcze więźniów Auschwitz i Majdanka mógł się pojawić jako pokrzywdzony, a jednocześnie oskarżyciel prywatny w tychże procesach – wskazał.  

Koszty procesu włącznie z dojazdem opłaca niemiecki skarb państwa. Rozmówca Radia Maryja zwrócił uwagę, że udział w procesie nie wymaga własnego wkładu finansowego, a może dać pewną satysfakcję.

– Z jednej strony jest to możliwość jeszcze raz powtórzenia przed niemieckimi sędziami – to są młodzi ludzie – prokuratorem niemieckim, a także w oczy zbrodniarzowi, który siedzi na ławie oskarżonych, prawdy o zbrodniach w tym obozie, o gehennie, jaką przeżywały osoby tam osadzone. Pojawienie się oko w oko czy pisemne przedstawienie prawdy o funkcjonowaniu obozów pozwala przywrócić godność, a co najmniej poczucie sprawiedliwości: oto zbrodniarz został ujawniony i zostanie ukarany – podkreślił prezes.

Lech Obara zaznaczył, iż każde zgłoszenie ze strony byłego więźnia obozów spotka się z reakcją oraz prośba o bliższe informacje, by taka osoba mogła być oskarżycielem posiłkowym – osobą, która przystępuje do procesu, ma prawo zadawania pytań, składania wniosków oraz mowy końcowej.

Osoby zainteresowane mogą skontaktować się z kancelarią w Polsce: kancelaria@lechobara.pl i z kancelarią w Niemczech: niwinski@niwinski.de oraz dzwonić pod nr telefonu: 509 050 514, 89 523 59 47 lub 89 527 40 25.

RIRM

drukuj