[TYLKO U NAS] K. Godek: Musimy przypominać i uświadamiać posłom, że życie i śmierć dzieci nienarodzonych jest zależne od ich działań politycznych

My musimy o tym przypominać i my musimy uświadamiać cały czas posłom, że życie i śmierć tych dzieci (nienarodzonych – przyp.) jest zależne od ich działań politycznych – powiedziała na antenie Radia Maryja we wtorkowej audycji „Aktualności dnia” Kaja Godek, pełnomocnik inicjatywy „Zatrzymaj aborcję”.

Obywatelski projekt ustawy „Zatrzymaj aborcję” zyskał pozytywną opinię Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. W odniesieniu do tej kwestii Kaja Godek powiedziała, że „z jednej strony się cieszymy, że jesteśmy krok do przodu, ale z drugiej strony pamiętajmy, że jeszcze nic się dalej nie zmieniło”.

– Co osiem godzin w polskich szpitalach ginie małe, niewinne dziecko. Jutro jest posiedzenie Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Zasadniczo to ta komisja ma się zajmować tym projektem. Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka miała go wyłącznie zaopiniować i taką opinię wydała wczoraj. To, co stanie się jutro na komisji polityki społecznej, jest tak naprawdę kluczowe dla tego etapu legislacji, bo komisja powinna ten projekt podjąć niezwłocznie i zarekomendować go Sejmowi. Wtedy odbywa się drugie głosowanie na sali plenarnej i projekt skierowany jest do Senatu. To jest ścieżka, od której nie ma ucieczki. Trzeba te wszystkie etapy po kolei przejść. Dopiero uchwalona ustawa z podpisem prezydenta jest realnym ratunkiem dla dzieci – wyjaśniła.

Członek Fundacji Życie i Rodzina zaznaczyła fakt, że „pod wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego podpisali się głównie posłowie większości parlamentarnej; wskazuje, że tak naprawdę ta opcja polityczna ma w tym momencie narzędzia do tego, żeby ten przepis zmienić bez czekania na to orzeczenie”.

– Z Trybunałem jest jeszcze taka sytuacja, że wniosek został złożony na jesieni ubiegłego roku. Gdyby do tego orzeczenia TK doszło przed pierwszym czytaniem, czyli przed rozpoczęciem procesu legislacyjnego wobec ustawy „Zatrzymaj aborcję”, to w zasadzie dzisiaj nie bylibyśmy w Sejmie, nie rozmawialibyśmy na ten temat, bo sprawa byłaby załatwiona. Natomiast do tego orzeczenia nie doszło. Bardzo szybko odbyło się pierwsze czytanie projektu „Zatrzymaj aborcję” i nie ma powodu, żeby w tej chwili ten proces teraz spowalniać, argumentując to czekaniem na orzeczenie Trybunału – zaznaczyła pełnomocnik inicjatywy „Zatrzymaj aborcję”.

Kaja Godek podkreśliła, że „ci posłowie, którzy dziś stanowią większość w parlamencie, bardzo często w kampanii wyborczej i w okresie przedwyborczym deklarowali swoje przywiązania do tej wartości, jaką jest obrona życia”.

– To nie jest tak, że można coś w polityce powiedzieć, a potem o tym zapomnieć. Polityka wymaga działania i politycy mają mandat do tego, żeby zajmować się uszczelnieniem ochrony życia. Wyborcy tego oczekują. Oczekuje tego rekordowa liczba ludzi, którzy podpisali się pod inicjatywą. Oczekują tego przede wszystkim te biedne dzieci, które są zabijanie w majestacie prawa w szpitalach, a które nie mogą wyrazić swojej woli życia. My musimy to robić. Musimy o tym przypominać i uświadamiać cały czas posłom, że życie i śmierć tych dzieci jest zależne od ich działań politycznych – wskazała.

Kaja Godek powiedziała również, że „wczoraj na komisji mieliśmy do czynienia z kwestionowaniem podstawowych praw człowieka przez opozycję sejmową. Kwestionowano prawo do życia dla dzieci niepełnosprawnych, robiono to w sposób bardzo perfidny, przeciwstawiając dobro rodziny dobru dziecka, które się w tej rodzinie poczęło”.

– Dobro matki idzie w parze z dobrem dziecka. Ta cała argumentacja o tym, że aborcja to jest dobrodziejstwo dla kobiet, że to powinno być dla kobiety prawo, że tutaj zakaz aborcji godzi w jakiekolwiek wolności – jest to argumentacja bardzo przewrotna. Dobrze wiemy, jakie są skutki aborcji dla kobiet. Dobrze wiemy, że szczęścia rodzinnego nie buduje się na zabijaniu członków rodziny i że komfort życia kogokolwiek nie może być powodem do tego, żeby zabijać innych ludzi – mówiła pełnomocnik inicjatywy „Zatrzymaj aborcję”.

Cała rozmowa z Kają Godek dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj