fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] dr T. Domański o publikacji B. Engelking i J. Grabowskiego nt. Holokaustu: Nim zaczęto pisać, była już gotowa teza o udziale Polaków w zagładzie Żydów

W moim przekonaniu nim zaczęto pisać, była już gotowa teza. Ta teza mówi o powszechnym udziale Polaków w Holokauście, w zagładzie Żydów. (…) Chociażby we wstępie pojawia się informacja, że wówczas to postawa Polaków decydowała o losie Żydów. W moim odczuciu jest to teza błędna. (…) O losie Żydów w czasie II wojny światowej w czasie okupacji niemieckiej decydował nie kto inny, jak po prostu Niemcy – mówił w poniedziałkowym „Polskim punkcie widzenia” w TV Trwam dr Tomasz Domański z delegatury IPN w Kielcach. 

Nakładem Centrum Badań nad Zagładą Żydów w Warszawie ukazała się książka „Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski” pod redakcją Barbary Engelking i Jana Grabowskiego. Publikacja liczy 1700 stron. Opisuje historię ukrywania się Żydów i przyjętej przez nich strategii przetrwania w latach 1942-1945 w dziewięciu polskich powiatach.

Dr Tomasz Domański, który podjął się recenzji książki, wyraził wątpliwości co do tego, czy publikacja rzeczywiście dotyczy strategii przetrwania.

– W recenzji podaję pewną wątpliwość co do istoty strategii przetrwania, ponieważ strategia przetrwania – jak sama definicja słownikowa nam o tym mówi – jest działaniem długofalowym, zamierzonym, które ma w jakieś konsekwencji przynieść spodziewane efekty. Natomiast dość często decyzje, które były przez Żydów podejmowane w celu ratowania własnego życia czy życia osób najbliższych, częstokroć taką strategią nie były – tłumaczył.

Zanim rozpoczęto pisanie tej książki, pojawiła się już gotowa teza, sugerująca masowy udział Polaków w zagładzie ludności żydowskiej – wskazał gość „Polskiego punktu widzenia”.

– W moim przekonaniu nim zaczęto pisać, była już gotowa teza. Ta teza mówi o powszechnym udziale Polaków w Holokauście, w zagładzie Żydów. Autorzy akcentują zwłaszcza lata 1942-1943. Chociażby we wstępie pojawia się taka informacja, że wówczas to postawa Polaków decydowała o losie Żydów. W moim odczuciu jest to teza błędna, ponieważ jest to trochę dziwne, że tyle lat po wojnie trzeba o tym nadal przypominać, iż o losie Żydów w czasie II wojny światowej w czasie okupacji niemieckiej decydował nie kto inny, jak po prostu Niemcy i ich prawa, które oni tworzyli, narzucali i do których respektowania zmuszali te narody, które znalazły się pod ich panowaniem, pod ich okupacją – akcentował pracownik delegatury IPN w Kielcach.

W omawianej publikacji dostrzec można wiele różnego rodzaju manipulacji – podkreślił recenzent książki „Dalej jest noc. (…)”

– Analizując tę publikację, w bardzo wielu miejscach znalazłem przykłady przerozmaitego manipulowania źródłami, nieścisłości, błędnych cytowań – innymi słowy po prostu zafałszowań. Jeżeli mamy nagromadzenie pewnych ilości błędnego wnioskowania czy przeinaczania źródeł, które w gruncie rzeczy nie oddają sensu tego, co autor źródła chciał nam powiedzieć, to jak to inaczej nazwać? One po prostu zafałszują narrację historyczną czy ten odbiór, który czytelnik ma, czytając publikację, gdy przekonany jest o tym, że dane fakty są takie, jak mu przedstawiono. Tymczasem po przeanalizowaniu tych źródeł jest to niekonieczne. Jest bardzo wiele takich przykładów, gdzie zmienia się sens źródeł – zaznaczył.

W książce B. Engelking i J. Grabowskiego dość często umniejsza się rolę Niemców w Holokauście i marginalizuje się czynnik sprawczy – zwrócił uwagę dr Tomasz Domański.

– To jest bardzo widoczne w przypadku analizowania działań podejmowanych przez żandarmerię czy przez policję niemiecką w terenie. Podam taki przykład: w jednym z opisywanych wydarzeń jeden z autorów (…) podaje taką informację, że grupa Żydów została otoczona przez policję niemiecką i policję polską. W odbiorze przeciętnego czytelnika może on to zrozumieć zupełnie opatrznie, że mamy do czynienia z dwiema formacjami dwóch różnych państw, gdy tymczasem mamy do czynienia z formacjami policyjnymi państwa niemieckiego – III Rzeszy niemieckiej – dowodzoną przez żandarmerię niemiecką – mówił gość „Polskiego punktu widzenia”.

Pracownik delegatury IPN w Kielcach zauważył, że w publikacji przedstawiono Polaków, którzy pomagali Żydom, jednak – jak dodał – zostali oni opisani jako pewien margines.

– Zaznaczone są te aspekty pozytywne, niemniej jednak dość często, może nawet bardzo często, artykułowane czy uwypuklane są kwestie tzw. płacenia za pomoc, nastawienia bardzo merkantylnego przez część społeczeństwa polskiego, która udzielała pomocy Żydom w zamian za pewne opłaty finansowe. Oczywiście, jeżeli zwrócimy uwagę na to, jak w rzeczywistości wyglądały warunki okupacyjne, dość często ukrywani Żydzi dawali gospodarzom jakieś pieniądze bądź inne przedmioty, które pokrywały koszty utrzymania, wyżywienia. To jest rzecz oczywista dla kogoś, kto się zajmuje okresem II wojny światowej – wskazał recenzent książki „Dalej jest noc. (…)”.

RIRM

drukuj