fot. PAP/Arek Markowicz

Tygodnik „Sieci” ujawnia nowe fakty ws. dzikiej reprywatyzacji

Na jaw wychodzą kolejne szokujące informacje dotyczące nieprawidłowości przy warszawskiej reprywatyzacji. Tygodnik „Sieci” dotarł do prokuratorskich zeznań zamieszanego w proceder mec. Roberta N. i jego wspólnika Janusza P., handlarza roszczeń i kamienic.

Z zeznań wynika, że w stołecznym ratuszu miała działać dobrze zorganizowana grupa przestępcza, tworzona przez urzędników i prawników. Na jej czele miał stać wicedyrektor Biura Gospodarki Nieruchomościami Jakub R. i jego matka Alina D., wpływowa warszawska prawnik, która miała negocjować kwoty łapówek. W zamian za załatwienie sprawy oboje przyjmowali pieniądze.

Poseł Paweł Lisiecki, członek komisji weryfikacyjnej ds. warszawskiej reprywatyzacji, komentując doniesienia tygodnika podkreślił, że część z tych informacji była już wcześniej znana członkom komisji. Nie wiedzieli oni jednak, ze skala łapówek w warszawskim ratuszu była aż tak duża.

– To stawia kolejne pytania. Jak to się działo, że w warszawskim ratuszu, w Biurze Gospodarki Nieruchomościami osoby z upoważnienia prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz tak naprawdę stworzyły grupę przestępczą, która okradała miasto? Mało tego, co się działo z Biurem Kontroli Wewnętrznej, biurem audytu? Dlaczego one nie wiedziały, że ten proceder tam się toczy? Ponadto, powstaje pytanie, jak odnosi się do tego wszystkiego Hanna Gronkiewicz-Waltz? Czy nie jest tak, że była zakładniczką tego procederu, bo jej rodzina odzyskała nieruchomość? – pytał Paweł Lisiecki.

Z doniesień tygodnika Sieci wynika, że za załatwienie sprawy Jakub R. i Alina D. brali od 10 do 25 proc. wartości odszkodowania lub roszczenia.

Zdarzało się, że obejmowali też udziały w zagarniętych nieruchomościach lub przyjmowali korzyści majątkowe w zamian za przychylność i sprawne załatwianie interesów.

RIRM

drukuj