fot. PAP

Szef MSW unika odpowiedzi ws. katastrofy smoleńskiej

Szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz unika odpowiedzi na pytania posłów opozycji ws. katastrofy smoleńskiej. Chodzi o ustalenie, czy gen. Marian Janicki, ówczesny szef BOR nadał zgodnie z wymogami, lotowi do Smoleńska status HEAD.

Według informacji jednego z dzienników Sienkiewicz zasłonił się śledztwem prokuratury, choć ta już rok temu ustaliła, że Janicki złamał procedury i nie nadał statusu HEAD maszynie, która leciała do Smoleńska.

Z pytaniem w tej sprawie do ministra zwrócił się poseł Maks Kraczkowski. Minister odpowiedział na pismo dopiero po 100 dniach, choć powinien był w ciągu 21 dni. Co więcej w przesłanym z opóźnieniem piśmie nie ma odpowiedzi na zadane pytania.

Ponadto, jak powiedział na konferencji poseł Maks Kraczkowski „jako poseł byłem wprowadzany w błąd do momentu przeczytania artykułu w gazecie”.

– Sądziłem, że uchylanie się od konkretnych odpowiedzi przez ministra spraw wewnętrznych wypływa faktycznie z troski o to, żeby w ramach prowadzonego śledztwa nie został uroniony żaden wątek, który mógłby wpływać na przejrzystość prowadzonej sprawy. Ale okazuje się – mogę to ironicznie powiedzieć – że dziennikarze mają łatwiejszy dostęp do informacji w Polsce (choć to oczywiście chwalebne) niż posłowie korzystający z uprawnień konstytucyjnych i ustawowych o wykonywaniu posła i senatora, korzystający również ze wsparcia konstytucjonalnego marszałka sejmu. Cały czas pytam: dlaczego gen. Janicki nie nadał statusy HEAD lotowi do smoleńska, samolotu rządowego z prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie? Generał nie dopełnił tym samym obowiązków z tego tytułu, co więcej nie poniósł żadnych konsekwencji – mówi poseł Maks Kraczkowski.

Oburzenie sprawą, podczas konferencji nie krył również członek sejmowej Komisji Sprawiedliwości oraz Komisji Spraw Wewnętrznych poseł Andrzej Jaworski.

– To jest bardzo niepokojące ze względu na to, że jeżeli w tak ważnej sprawie o której mówi cała Polska, o której mówią media światowe. Nie jesteśmy w stanie uzyskać prawdziwej informacji; nie jesteśmy w stanie uzyskać jej w określonym czasie to co dopiero dzieje się w innych sprawach o które pytają posłowie, o które pytają senatorowie. Czy mamy w tej chwili weryfikować wszystkie odpowiedzi, czy mamy żądać potwierdzeń tych spraw o które pytaliśmy. Ten ewidentny przypadek pokazał jak łatwo jest wprowadzić w błąd parlamentarzystów w sprawach najbardziej istotnych – dodaje poseł Andrzej Jaworski.

RIRM

drukuj