Sygnał SOS dla Telewizji Trwam

SOS – Komitet Obrony Telewizji Trwam szykuje referendum europejskie w związku z dyskryminacją tej katolickiej stacji. Komitet ma ściśle współpracować z Polonią


Komitet SOS dla Radia Maryja w latach 90. XX wieku walczył z dyskryminacją katolickiej stacji i zabiegał o przyznanie dodatkowych częstotliwości przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji.
– Wszyscy pamiętamy, jaki cel przyświecał Komitetowi SOS dla Radia Maryja. Na tej samej zasadzie został powołany SOS – Komitet Obrony Telewizji Trwam – tłumaczy w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” poseł Anna Sobecka (PiS), członek komitetu. Dlaczego powstał? – Bo decydenci w Polsce traktują katolików w sposób arogancki i okrutnie lekceważący, pozwalając sobie na poważne uchybienia, nie tylko ze strony prawnej, ale również moralnej – mówi Sobecka.

Oprócz niej komitet współtworzą: Andrzej Jaworski (poseł PiS), prof. Janusz Kawecki (przewodniczący Zespołu Wspierania Radia Maryja), Anna Kołakowska (współorganizatorka marszów w obronie Telewizji Trwam, najmłodszy więzień polityczny stanu wojennego), Anna Pietraszek z Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, prof. Jan Szyszko (poseł PiS), prof. Andrzej Zybertowicz (socjolog).

Członkowie komitetu, którego prace koordynuje poseł Jaworski, chcą dać odpór kłamstwom tendencyjnie powielanym w odniesieniu do Telewizji Trwam. Chodzi przede wszystkim o zaniżanie danych dotyczących oglądalności i liczby protestów nadesłanych do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w sprawie udostępnienia miejsca na naziemnym multipleksie cyfrowym. Często media powtarzają też slogany o rzekomych kłopotach finansowych Fundacji Lux Veritatis, co jest przedstawiane jako argument przeciw ulokowaniu stacji na multipleksie. Poseł Sobecka nie ma też wątpliwości, że wmawianie opinii społecznej, iż mimo odmowy koncesji Telewizja Trwam będzie dalej dostępna za pośrednictwem satelity, to cyniczna gra. – Koncesja satelitarna kończy się bodajże za 11 miesięcy. Nikt też nie mówi o tym, że na multipleksie powiększa się grono widzów, ponieważ jest to zasięg ogólnopolski, a odbiorcy nie muszą płacić kablówkom. Uiszcza opłaty tylko podmiot, czyli Fundacja Lux Veritatis, więc to jest zasadnicza różnica – dodaje parlamentarzystka.

Jak zaznacza, kolejne posiedzenia komisji sejmowych pokazują, że członkowie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z przewodniczącym Janem Dworakiem na czele nie odpowiadają na pytania, które są dla nich niewygodne. – Na fakt dyskryminacji Telewizji Trwam nie reaguje również prezydent Komorowski. Premier Tusk podkreśla natomiast, że jest to mu obojętne, podczas gdy z ustawy wynika, że właśnie on współpracuje z Krajową Radą w zakresie ładu medialnego – wytyka Anna Sobecka.

Ostatnie miesiące pokazują, że narasta oburzenie społeczne w tej sprawie. – Liczba marszów protestacyjnych w obronie Telewizji Trwam sięga już 50, łącznie z tym największym, ogólnopolskim, w Warszawie z 21 kwietnia, w którym uczestniczyło ponad 120 tysięcy ludzi. Do Krajowej Rady miliony Polaków osobiście apelowały o umieszczenie katolickiej stacji na multipleksie. – Władze udają jednak, że tego nie widzą. Tak nie można traktować ludzi. Chcemy otworzyć oczy opinii europejskiej na to, co się dzieje w Polsce. A mianowicie, że w naszym kraju zagrożona jest wolność słowa, wolność mediów – mówi Anna Sobecka.

Aktywna koordynacja

Stąd jeden z pierwszych celów SOS – Komitetu Obrony Telewizji Trwam to doprowadzenie do referendum europejskiego w sprawie dyskryminacji Telewizji Trwam. – Komitet będzie bardzo ściśle współpracował z Polonią, szczególnie w sprawie referendum liczymy na ich pomoc. Polonia bardzo licznie organizuje się w manifestacjach w obronie Telewizji Trwam pod ambasadami Rzeczypospolitej Polskiej we wszystkich krajach Europy, zresztą także na innych kontynentach – mówi poseł Sobecka. – Świat musi o nas usłyszeć i nam pomóc, tym bardziej że komisarz do spraw mediów w Europie podkreślała, że nie można dyskryminować katolików – podnosi Anna Sobecka.

Już 5 czerwca w Brukseli odbędzie się publiczne wysłuchanie w obronie Telewizji Trwam. – Jest to niezwykle przykre, że o to, co nam, katolikom, obywatelom, się należy, musimy walczyć, i to jeszcze na forum pozakrajowym. Jesteśmy zmuszeni do tego, by poinformować Unię Europejską i cały świat o tym, że w Polsce nie jest przestrzegane prawo – stwierdza prof. Jan Szyszko, poseł PiS, który również pracuje w komitecie.

Parlamentarzysta zwraca uwagę na fakt, że dotychczas udało się zebrać już prawie 2 mln 200 tys. podpisów pod wnioskiem o umieszczenie Telewizji Trwam na multipleksie i sukcesywnie ich przybywa. – Choć to bardzo poważna liczba, układ rządzący jest całkowicie nieczuły na głos ludzi, co jest ogromnym skandalem. W związku z tym musimy sięgnąć po wszystkie możliwe środki, aby Telewizja Trwam znalazła się na multipleksie, by dotarła także do ludzi najuboższych, schorowanych. Z tego też powodu został zawiązany komitet, który będzie koordynował działania na szczeblu krajowym i europejskim – mówi Jan Szyszko.

Z kolei inny członek komitetu – Anna Pietraszek, z Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy podkreśla, że według oficjalnych danych 90 procent naszego Narodu to katolicy, katolikami są w większości Polacy mieszkający za granicą. Ci obywatele mają prawo decydować o tym, co będą oglądać w telewizji. – Nie pojmuję – tak jak większość ludzi, którzy wychodzą we wszystkich miastach w marszach na ulicę – dlaczego nasze prawo jest nagle pomijane, dlaczego akurat Telewizja Trwam nie dostała prawa do zaistnienia na multipleksie – argumentuje Pietraszek. Dziennikarka podkreśla, że katolicka stacja utrzymywana jest ze społecznych składek, więc budżetu państwa nie kosztuje ani złotówki, natomiast zgodę na koncesję na multipleksie dostają telewizje, które mają złą sytuację finansową i prawdopodobnie wkrótce splajtują. – Słyszałam, że wówczas w ich miejsce wejdą duże komercyjne telewizje amerykańskie, że taki ma to mieć kierunek – twierdzi Pietraszek. – Natomiast blokowanie miejsca na multipleksie do 2014 roku uważam za grę polityczną na rzecz innych stacji – dodaje. Nasza rozmówczyni wskazuje, że Telewizja Trwam wypełnia poważną lukę informacyjną m.in. w odniesieniu do faktów dotyczących katastrofy smoleńskiej. Wielką wartością jest też transmisja pielgrzymek Ojca Świętego i znakomita publicystyka. – Dlatego zyskała i widownię, i świadomość widza – puentuje Anna Pietraszek.

Piotr Czartoryski-Sziler

drukuj