fot. PAP/EPA

Strefa Gazy: Palestyńczyk zabity w ostrzale izraelskich sił

Palestyński rolnik zginął w piątek w Strefie Gazy w ostrzale izraelskiej artylerii; inny Palestyńczyk został ranny – poinformowało tamtejsze ministerstwo zdrowia. W piątek w Strefie Gazy ma się rozpocząć seria palestyńskich demonstracji na bezprecedensową skalę.

Według rzecznika palestyńskiego resortu zdrowia, do zdarzenia doszło w okolicach miasta Chan Junus na południu Strefy Gazy.

Zabity mężczyzna miał 27 lat. Według świadków, których słowa przytacza AFP, rolnik w chwili śmierci był na swojej ziemi, blisko granicy z Izraelem.

Agencja podkreśla, że w piątek po południowych modłach rozpocząć się mają bezprecedensowe, pokojowe demonstracje z udziałem setek tysięcy uczestników, do których wzywało w ostatnich dniach mieszkańców Strefy Gazy, rządzące w tej enklawie radykalne ugrupowanie palestyńskie Hamas.

Protesty mają odbywać się przy granicy z Izraelem; agencja AFP podkreśla, że będą uważnie obserwowane przez gotowych do reakcji izraelskich żołnierzy. Autokary mają przewieźć protestujących z różnych miejsc w Strefie Gazy do pięciu obozów namiotowych, oddalonych o kilkaset metrów od granicy.

Hamas twierdzi, że demonstracje mają zwrócić uwagę na los setek tysięcy mieszkańców Strefy Gazy, których rodziny uciekły lub zostały wysiedlone ze swoich domów na terenach zajętych przez Izrael podczas tzw. pierwszej wojny izraelsko-arabskiej, która wybuchła w 1948 roku po proklamacji niepodległości państwa żydowskiego. Organizatorzy zamierzają domagać się prawa powrotu na utracone ziemie dla potomków wysiedlonych Palestyńczyków.

Izrael kategorycznie wyklucza powrót palestyńskich uchodźców na większą skalę, argumentując, że zniszczyłoby to żydowski charakter kraju. Sprawa uchodźców i ich potomków była jedną z kluczowych w ostatnich rundach rozmów w ramach bliskowschodniego procesu pokojowego, który obecnie od dłuższego czasu pogrążony jest w impasie.

W związku z protestami, agencja AP ostrzegała przed gwałtownymi starciami między Izraelem a Palestyńczykami. Dochodziło do nich dotąd wzdłuż granicy w każdy piątek od 6 grudnia, kiedy to prezydent USA Donald Trump ogłosił swoją decyzję o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela i zapowiedział przeniesienie tam z Tel Awiwu amerykańskiej ambasady. W myśl tzw. rozwiązania dwupaństwowego wschodnia część Jerozolimy ma być w przyszłości stolicą państwa palestyńskiego.

PAP/RIRM

drukuj