fot. PAP/EPA

Stany Zjednoczone zacieśniają współpracę z Japonią

Siedem miesięcy po wizycie Baracka Obamy w Hiroszimie i oddaniu hołdu ludziom, którzy tam zginęli – podobny gest wykonał premier Japonii, przylatując na Pearl Harbor. Uczynił to jako pierwszy japoński przywódca w historii.

Zgodnie z oczekiwaniami, premier Japonii nie przeprosił za atak japońskich wojsk na Pearl Harbor. Złożył jednak kondolencje rodzinom ofiar i zaznaczył, że nigdy nie można dopuścić, aby ponownie doszło do tak straszliwych wydarzeń.

– Jako premier Japonii, składam najszczersze i nigdy nie przemijające kondolencje wobec dusz tych, którzy stracili życie w tym miejscu, jak również wobec dusz wszystkich dzielnych mężczyzn i kobiet, których życie przerwała wojna, a także dla dusz niezliczonych niewinnych ludzi, którzy stali się ofiarami wojny – zaznaczył Schinzo Abe, premier Japonii.

Japoński polityk dodał także, że jego kraj pozostanie wierny swemu ślubowaniu i uczyni wszystko, aby potworności wojny już nigdy się nie powtórzyły.

– Okropności wojny nie zostały wyeliminowane z powierzchni świata. Spirala nienawiści nakręca nienawiść. Świat potrzebuje ducha tolerancji i moc pojednania, zwłaszcza teraz – wskazał premier.

Z kolei Barack Obama podkreślił, że wizyta premiera Abe w Pearl Harbor jest wymownym przypomnieniem, że rany zadanie przez wojnę mogą otworzyć drogę ku przyjaźni.

– Sojusz pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Japonią, który jest kamieniem węgielnym pokoju w całym regionie Azji i Pacyfiku stanowi też doskonały przykład dla świata, w jaki sposób można osiągnąć postęp – mówił Barack Obama.

Obaj przywódcy akcentowali w swych przemówieniach, że sojusz amerykańsko-japoński czerpie swą moc z pojednania, które obu krajom udało się osiągnąć, ponieważ wspólnie zdecydowały się wybrać przyjazne relacje i pracować na rzecz pokoju.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj