Spełnił pragnienie Jana Pawła II

Z księdzem biskupem Antonim
Długoszem, biskupem pomocniczym w diecezji częstochowskiej, rozmawia Katarzyna
Cegielska

Jakie refleksje towarzyszą Księdzu Biskupowi po wizycie Ojca Świętego Benedykta
XVI na Jasnej Górze?

– Przede wszystkim niezmiernie się cieszę, że w swoim pielgrzymowaniu po Polsce
Ojciec Święty Benedykt XVI zechciał przybyć także na Jasną Górę. My, Polacy,
prezentujemy religijność maryjną, co szczególnie zachód Europy stara się nam
w jakiś sposób wytykać, mówiąc, że religijność maryjna zagraża syntetyzmowi
w wierze katolickiej. Tymczasem Matka Boża jest osobą towarzyszącą Jezusowi
i jest tłem na kanwie Jego zbawczego działania.

I ten akcent maryjny Ojciec Święty zaznaczył także w swoim przemówieniu…
– Cieszyłem się, że Papież zaznaczył akcent maryjności w swoim pielgrzymowaniu
i przemówieniu, a także, że Benedykt XVI spełnił pragnienie Jana Pawła II,
który będąc w Polsce, zawsze starał się pokłonić Matce Bożej na Jasnej Górze
i zawierzyć Jej opiece cały świat.

Jakie osobiste doświadczenie pozostanie w pamięci Księdza Biskupa ze spotkania
z Ojcem Świętym w Częstochowie?

– Cieszę się, że dwukrotnie mogłem ucałować dłoń Papieża – przy powitaniu,
bo stałem przy wejściu do kaplicy Matki Bożej, i później na placu przy helikopterze
tuż przed odlotem Ojca Świętego do Krakowa. A szczególnie cieszę się, że młodzież,
kandydaci do kapłaństwa i myślący o zakonie uczestniczyli w wielkim wymiarze
w tym doświadczeniu miłości, jaką Polacy wyrażają wobec Papieża. Dlatego o
tym mówię, bo wiele lat byłem wychowawcą kleryków, 27 lat prowadziłem wykłady
z katechetyki. Do tej pory ciągle pracuję jako osoba formująca do posługi katechetycznej.
Jest ona związana z głoszeniem Słowa Bożego. Ci młodzi ludzie zobaczyli fundament
naszego Kościoła i równocześnie wyrazili swój wielki entuzjazm mówiący o tym,
że chcą patrzeć w przyszłość i swoje życie ofiarować Chrystusowi, by przez
nich mógł głosić prawdę o zbawieniu, i chcą być osobami udzielającymi poprzez
sakramenty zbawczej mocy Chrystusa.

Dziękuję Księdzu Biskupowi za refleksje.

drukuj