fot. PAP/Paweł Supernak

SN ma dziś badać umocowanie J. Przyłębskiej jako prezesa TK

To bardzo ważne rozstrzygnięcie o charakterze ustrojowym – tak wyrok Trybunału Konstytucyjnego ocenia poseł wnioskodawca Arkadiusz Mularczyk. Wczoraj Trybunał Konstytucyjny orzekł, że sądy, w tym Sąd Najwyższy, nie mogą badać prawidłowości powołania prezesa TK i wyboru sędziów przez Sejm. Dziś Sąd Najwyższy ma badać „umocowanie” Julii Przyłębskiej jako prezesa TK.

Wyrok zapadł niejednogłośnie, a dotyczył wniosku posłów Prawa i Sprawiedliwości. Zakwestionowali oni przepisy Kodeksu postępowania cywilnego, na których podstawie sądy cywilne „roszczą sobie prawo” do badania decyzji związanych z powołaniem prezesa TK Julii Przyłębskiej.

Jak podkreśla poseł wnioskodawca Arkadiusz Mularczyk, „nie może być takiej sytuacji, że decyzje sejmu, prezydenta, Trybunału Konstytucyjnego będą kwestionowane przez sądy powszechne oraz cywilne”.

– Mamy zasadę trójpodziału władzy, jest władza ustawodawcza, wykonawcza, sądownicza i te władze nie mogą podważać swoich kompetencji ustawowych czy ustrojowych. Ten wyrok porządkuje pewne sprawy i przecina już na przyszłość możliwości wkraczania czy ingerencji sądów cywilnych w proces wyborów sędziów i prezesa TK – wskazuje Arkadiusz Mularczyk.

Rzecznik Sądu Najwyższego sędzia Michał Laskowski ocenił, że wyrok niczego tak do końca nie rozjaśnia. Dodał, że SN będzie się dziś nad całą sprawą zastanawiał. Według niego wyrok TK może mieć znaczenie dla decyzji Sądu Najwyższego.

RIRM

drukuj