fot. sejm.gov.pl

Do Sejmu trafił projekt ustawy liberalizujący prawo aborcyjne

Obywatelski projekt ustawy liberalizujący prawo w zakresie tzw. aborcji trafił do Sejmu. Pod projektem komitetu „Ratujmy Kobiety 2017” zebrano ponad 400 tys. podpisów.

Propozycja zakłada m.in. możliwość zabicia dziecka do końca 12. tygodnia jego życia płodowego, wprowadzenie edukacji seksualnej do szkół oraz przywrócenie tzw. antykoncepcji awaryjnej bez recepty.

Przeciwko wprowadzeniu tych zmian protestowali dziś obrońcy życia. Równocześnie, jeszcze przez niecały miesiąc, zbierają oni podpisy pod projektem „Zatrzymaj aborcję”. Zakłada on wykreślenie z obowiązującej ustawy zapisu o tzw. przesłance eugenicznej, która pozwala na zabicie dziecka z podejrzeniem choroby bądź niepełnosprawności.

Działania środowisk feministycznych to występowanie przeciwko cywilizacji życia – podkreśla Kaja Godek z Fundacji „Życie i Rodzina”.

To, co dzisiaj jest Polsce potrzebne to ochrona życia i osób, które są niepełnosprawne i chore, które są diagnozowane jako te gorsze i przeznaczane na śmierć. Nie można tak ludzi traktować. Nie można tak traktować ani dzieci, ani matek. Nie można w takiej sytuacji stawiać ich rodzin. Trzeba ratować te dzieci. Temu służy projekt „Zatrzymaj aborcję” – mówi Kaja Godek.

Obowiązująca od 1993 r. ustawa zezwala na zabicie dziecka nienarodzonego w trzech przypadkach: podejrzenia ciężkiej choroby, gdy zostało poczęte w skutek czynu zabronionego oraz w momencie zagrożenia życia i zdrowia matki.

RIRM

drukuj