Sąd: serbski zbrodniarz wojenny może odbywać karę w Polsce

Serbski generał Sreten Lukić może odbywać w Polsce karę za zbrodnie wojenne popełnione na Albańczykach w Kosowie pod koniec lat 90. – orzekł we wtorek nieprawomocnie Sąd Okręgowy w Warszawie. 

Międzynarodowy Trybunał Karny dla b. Jugosławii w Hadze zwrócił się w styczniu br. do Polski o przejęcie do wykonania kar dwóch Serbów: Lukicia i Vladimira Lazarevicia. Na początku 2014 r. 59-letni Lukić (b. szef serbskiej policji w Kosowie) został prawomocnie skazany na 20 lat więzienia, a 65-letni Lazarević (b. dowódca wojsk serbskich w Kosowie) na 14 lat. Uznano ich za winnych deportacji i morderstw oraz innych zbrodni przeciw ludzkości wobec albańskiej ludności Kosowa w latach 1998-1999.

We wtorek sprawę Lazarevicia sąd odroczył do stycznia 2015 r., bo zwrócił się do Trybunału w Hadze o szczegółowe informacje o stanie jego zdrowia. Wnosił o to polski adwokat Lazarevicia – co poparł polski prokurator.

Wobec Lukicia sąd uznał zaś prawną dopuszczalność jego przekazania. Zapewne wkrótce ta decyzja uprawomocni się, bo zarówno polski pełnomocnik Serba, jak i polski prokurator wnosili o uznanie dopuszczalności jego przekazania.

Jeśli sąd prawomocnie zgadza się na takie przekazanie, ostateczna decyzja należy do ministra sprawiedliwości. Jeśli sąd się nie zgadza, decyzja taka jest ostateczna.

W oddzielnym postępowaniu – jeśli dojdzie do przekazania – sąd musi dostosować wyrok Lukicia do polskiego prawa (nie zna ono wymiaru kary 20 lat więzienia).

Uzasadniając decyzję, sędzia Katarzyna Capałowska powiedziała, że spełniono wszelkie przesłanki dla przekazania Serba, a nie narusza to bezpieczeństwa Polski ani polskiego porządku prawnego. Dodała, że miał on rzetelny proces, wyrok jest prawomocny, a czyny, które mu przypisano, są też przestępstwem według polskiego prawa.

Sędzia podkreśliła, że Lukić zgodził się na przekazanie (choć brak zgody nie jest wiążący). Według informacji przekazanych sądowi przez Trybunał, stan zdrowia Lukicia jest „stabilny” i nie odnotowano „zagrożeń” podczas jego pobytu w areszcie ONZ. Odbył on już w sumie ponad 7 lat orzeczonej kary. Sąd przypomniał, że stan Lukicia będzie nadzorowany w Polsce przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż.

Serbowie nie zostali doprowadzeni do sądu; nie ujawniono, gdzie dziś przebywają. Nie wiadomo, dlaczego Trybunał wybrał akurat Polskę – na przyjmowanie skazanych przez Trybunał zgodziło się w sumie 17 państw.

Karę 35 lat więzienia za masakrę w 1995 r. w muzułmańskiej enklawie w bośniackiej Srebrenicy od marca br. odbywa już w Polsce inny serbski zbrodniarz, gen. Radislav Krstić. Warszawski sąd zgodził się na to w 2012 r. Karę Krsticia z Hagi polski sąd dostosował do istniejącego w Polsce wymiaru 25 lat więzienia.

Przy sprawie Krsticia podawano, że jego utrzymanie to koszt. ok. 24 tys. zł rocznie. Przebywa on w jednoosobowej celi, monitorowanej przez całą dobę, w Piotrkowie Trybunalskim.

Podstawą prawną przejmowania przez Polskę skazanych przez Trybunał w Hadze jest zawarta w 2008 r. umowa Polski z ONZ o wykonywaniu wyroków Trybunału. W sejmowej debacie nad umową przedstawiciel rządu Igor Dzialuk z MS zapewniał, że możliwe jest przekazanie Polsce maksymalnie pięciu więźniów.

Sprawa Krsticia była pierwszym takim przypadkiem. Według mediów Trybunał prosił Polskę o przyjęcie skazanego, bo żaden kraj nie był w stanie zapewnić mu bezpieczeństwa. Jest on pierwszym zbrodniarzem wojennym odsiadującym wyrok w polskim więzieniu od prawie 30 lat. Ostatnim był hitlerowski zbrodniarz Erich Koch, gauleiter Prus Wschodnich, skazany na karę śmierci, której nie wykonano – zmarł w więzieniu w Barczewie w 1986 r.

PAP

drukuj