fot. PAP

Przełom w sprawie zabójstwa Jarosława Ziętary

Zarzut podżegania do zabójstwa dziennikarza Jarosława Ziętary ma usłyszeć dziś były senator i biznesmen Aleksander G. Według krakowskiej prokuratury może on mieć związek ze śmiercią dziennikarza śledczego z Poznania.

Jarosława Ziętara pisał o aferach gospodarczych. Zginął 1 września 1992 roku w drodze do pracy. Prowadzone wtedy śledztwo umorzono z braku dowodów.

Sprawa ruszyła na nowo dzięki działaniom najbliższych Jarosława Ziętary – zwraca uwagę Maciej Lisowski z Fundacji Lex Nostra.

– Jest to nasza smutna rzeczywistość, że jeżeli obywatele sami nie zadbają o to, żeby prokuratura była uprzejma wyjaśnić sprawę, to prokuratura najczęściej nie jest ku temu zbyt chętna. Tę sprawę po wznowieniu otrzymała Prokuratura Apelacyjna w Krakowie. Bardzo wierzę w to, że nastąpi przełom w postępowaniu. Na razie możemy opierać się tylko na tym, co przekazała prokuratura. Moim zdaniem, po tylu latach, znalezienie nowych dowodów – materialnych dowodów – jest bardzo trudne, a wręcz niemożliwe. Istotne znaczenie ma tu upływ czasu. Przełom raczej wynika z tego, że pojawiły się nowe, istotne zeznania – być może skruszonych przestępców, być może jakichś nowych świadków – powiedział Maciej Lisowski.

W 2011 roku udało się ustalić rysopis mężczyzny związanego z zabójstwem dziennikarza. Był on widywany w towarzystwie polskiego biznesmana Aleksandra G.

Byłemu senatorowi karanemu wcześniej za wyłudzenia podatkowe, grozi od 8 lat do dożywocia.

RIRM

drukuj