fot. flickr.com

Rolnicy krytycznie ocenili szacowanie skutków suszy

Gospodarze domagają się zmiany przepisów ws. oceniania strat oraz zmiany ustawy o ubezpieczeniach rolnych. Uczestnicy Krajowej Rady Izb Rolniczych wskazywali, że w czasie zbiorów powstał bałagan z powoływaniem komisji, różnych interpretacji i egzekwowania zaleceń resortu rolnictwa.    

W wielu przypadkach okazało się, że mimo iż uprawy uschły, straty nie przekroczyły 30 proc. dochodów. Według Izb trzeba przede wszystkim zmienić system ogłaszania suszy. Izby rolnicze liczą na to, że swoje pomysły przedstawią kluby parlamentarne i zaraz po wyborach wprowadzą zmiany w przepisach.

Rząd szacował straty, by wyciszyć sprawę wiedząc, że nie ma pieniędzy na pomoc dla rolników – mówi Zbigniew Obrocki, wiceprzewodniczący „Solidarności” Rolników Indywidualnych.

– Szacowania nie były po to, żeby płacić rolnikom autentyczne odszkodowania, bo przecież wszyscy wiemy, że nie ma na to pieniędzy w budżecie. Minister nie miał przygotowanych pieniędzy i wszystkie te szacowania były robione na zasadzie zbierania wniosków od wszystkich rolników, a następnie ich weryfikowania. Jak się dowiedziałem od rolników, na tę weryfikację złapały się dwa, trzy gospodarstwa w gminie, większość została wykluczona. (…) Postawiono barierę 30. proc. Założono, że gospodarstwo musi wykazać co najmniej 30 proc. strat w porównaniu do trzech lat wstecz. Tylko, że w naszych gospodarstwach to jest praktycznie niemożliwe do udowodnienia – tłumaczy Zbigniew Obrocki.       

Gospodarze podkreślali, że to kolejny trudny rok. Oprócz suszy na kondycje rolnictwa wpływa afrykański pomór świń, rosyjskie embargo, niskie ceny żywności na rynkach światowych.

Do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wpłynęło ponad 166,5 tys. wniosków, a rolnicy ubiegają się o pomoc w wysokości ok. 650 tys. zł. Teraz wyliczany jest wskaźnik redukcji, gdyż rząd przeznaczył na pomoc suszową 450 mln zł.

RIRM

drukuj