fot. wikipedia.org

Rocznica zbrodni wołyńskiej. 72 lata od „krwawej niedzieli”

72 lata temu w około 100 polskich wsiach na Wołyniu ukraińscy nacjonaliści rozpoczęli ludobójstwo swoich sąsiadów. Dla Polaków dzień 11 lipca 1943 roku był „krwawą niedzielą”. Mordy dokonane na Polakach na Wołyniu zaliczają się do najbardziej bestialskich zbrodni naszej historii.

Ukraińska Powstańcza Armia od 1939 roku rozpoczęła i prowadziła skoordynowaną, planową eksterminację polskiej ludności.

– Na szeroką skalę to ludobójstwo rozpoczęło się w roku 1943. My tu zawsze pamiętamy o Wołyniu jednak tak naprawdę trzeba wiedzieć, że ludobójstwo z którym mieliśmy do czynienia miało miejsce na terenie 5 województw czyli: wołyńskim, tarnopolskim, stanisławowskim, lwowskim i lubelskim – przypomina dr Paweł Naleźniak z IPN.

W bestialski sposób mordowane są całe rodziny. Giną kobiety, mężczyźni i dzieci. Kulminacja tych wydarzeń nastąpiła 11 lipca 1943 roku, gdy oddziały UPA zaatakowały około 100 polskich miejscowości. Tego dnia w upalną niedzielę UPOWCY zaatakowali wiele kościołów mordując w bestialski sposób zgromadzonych na Mszach św. ludzi – mówi prof. dr hab. Bogusław Paź z Uniwersytetu Wrocławskiego.

– W czasie tych Mszy św. działy się dantejskie sceny, palono w kościołach żywcem ludzi, nabijano na sztachety noworodki, rozrąbywano siekierami głowy celebrujących Msze św. kapłanów. W takich okolicznościach zgładzono około 130 kapłanów – opowiada o tamtych wydarzeniach prof. dr hab. Bogusław Paź.

Cel ukraińskich nacjonalistów był tylko jeden – możliwie jak najszybsze wymordowanie wszystkich mniejszości narodowych. Według szacunków historyków podczas całej akcji zginęło 200 tysięcy osób – Polaków, a także wielu Rosjan, Żydów, Ormian oraz Czechów.

Dominika Arendt Wittchen z organizacji Inicjatywa Historyczna podkreśla, że na Wołyniu i na całych Kresach do dnia dzisiejszego jest około 5 tysięcy zbiorowych mogił, które do dnia dzisiejszego nie doczekały się symbolicznego krzyża.

– Ofiary wołają z grobów których nie ma. Ta niewyobrażalna liczba w sposób bestialsko zamordowana nawet nie ma symbolicznego krzyża gdzie rodzina czy Polacy mogliby przyjechać i pomodlić się – akcentowała Dominika Arendt Wittchen.

Przez lata pamięć o tym dniu i bestialskiej zbrodni była zakłamywana. Władzom komunistycznym zależało na wymazaniu jej z historii. O zbrodni wołyńskiej wiemy już coraz więcej, ale wciąż nie możemy doczekać się godnego upamiętnienia tamtych tragicznych wydarzeń przez polski rząd. Tymczasem na Ukrainie gloryfikowani są mordercy Polaków.

 

 

TV Trwam News/ RIRM

drukuj