Dr D. Kucharski: Dynamika rozwoju Polski przed II wojną światową była wysoka

Niemcy nie byli wcale tacy pewni, jeśli chodzi o atak na Polskę, gdyż dynamika rozwoju Polski była na wysokim poziomie – ocenił dr Dariusz Kucharski podczas sobotnich „Rozmów niedokończonych” w TV Trwam. Historyk omówił stan państwa polskiego w momencie poprzedzającym II wojnę światową.

1 września br. obchodziliśmy 77. rocznicę rozpoczęcia II wojny światowej. Polska, która przez 123 lata  była pod rozbiorami, a w 1918 roku odzyskała niepodległość, kilkanaście lat później staje przed kolejną, tragiczniejszą wojną, która przez 6 lat pochłonęła 60 mln istnień ludzkich.

Dr Dariusz Kucharski w rozmowie z o. Dawidem Wilczyńskim CSsR ukazał stan polityki przed 1939 r.

Sytuacja nowego państwa, czyli Rzeczpospolitej Polskiej była bardzo trudna. Jeśli chodzi o relacje polityczne: z wszystkimi sąsiadami, z wyjątkiem Łotwy i Rumunii, mieliśmy konflikty. Łotwa, Rumunia – bardzo krótkie granice, ale ponad 95 proc. pozostałego obszaru całej granicy Rzeczpospolitej to były państwa, z którymi mieliśmy większe lub mniejsze animozje. Od wielkich potęg, jak Związek Sowiecki i Niemcy pod rządami Hitlera, jak również terytoria Czechosłowacji i Litwa na północy. Te państwa nie były przychylne działaniom w układzie geopolitycznym na arenie międzynarodowej państwu polskiemu – zaznaczył historyk.

Gość TV Trwam podkreślił, że działania wojenne zakończyły się dla Polaków nie wraz z rokiem odzyskania niepodległości, ale dopiero w 1921 r.

Podjęte działania w 1918 r. w wolnej formalnie od 11 listopada Rzeczpospolitej szły w dobrym kierunku. Kończy się I wojna, Zachód zaczyna żyć polityką pokojową, a Polacy, nie dość, że nie mają jeszcze granic państwa, to okazuje się, że na Zachodzie wybucha powstanie wielkopolskie, natomiast na Wschodzie jest niezwykle okrutna wojna z bolszewikami. Działania wojenne kończą się tak naprawdę w 1921 roku i dopiero wtedy zaczyna się budowa państwowości polskiej. Nie było dziedziny, której Polacy nie musieli odnawiać lub budować od początku – wskazał Dariusz Kucharski.

Historyk akcentował, iż niepodległość została zdobyta wyłącznie dzięki pracy, zapałowi i działaniami dyplomatycznymi Polaków.

Uważam, że zasługi naszych sojuszników należy zaznaczyć na  marginesie (…). Gdyby Polacy nie zaczęli działać dla dobra wspólnego, dla Rzeczpospolitej na arenie międzynarodowej – nie byłoby sprawy polskiej. Sprawa bieżących walk na miejscu była prowadzona wysiłkiem narodu polskiego – mówił gość TV Trwam.

Dariusz Kucharski ukazał początki istnienia II Rzeczpospolitej.

Kończą się zmagania wojenne, ludzie wracają do swoich domostw i okazuje się, że 70 proc. miejscowości jest zniszczonych. Kilkadziesiąt tysięcy polskich rodzin nie mając gdzie mieszkać, mieszkało w obiektach przeznaczonych dla zwierząt: chlewniach i stodołach. Tak zaczynała się II Rzeczpospolita. A jednocześnie były prowadzone działania zmierzające do budowy silnego państwa. Pierwsze ministerstwa znajdowały się w wynajmowanych w Warszawie pokojach – powiedział historyk.

Gość „Rozmów niedokończonych” zwrócił uwagę, że przez wiele lat niszczono obraz polskiej armii i wmawiano opinii publicznej, że była ona zbyt słaba.

Lata PRL-u i III RP niszczyły wizerunek polskiego wojska i polskiej martyrologii (…).O II Rzeczpospolitej i jej wojsku nie mówiło się dobrze.  Jako obywatele z perspektywy 2016 roku musimy przeciwstawić się temu, co nam wpojono przez dziesiątki lat – zaznaczył  Dariusz Kucharski.

Następnie historyk omówił przygotowania do II wojny światowej ze strony naszych sąsiadów ze Wschodu i Zachodu z naciskiem na Niemcy i Związek Radziecki.

Mitem jest, że istnieje coś takiego, jak tworzenie złych relacji między Niemcami a Rosją bolszewicką. Przez wiele lat wpajano nam, że Rosja bolszewicka nigdy nie mogła współpracować z żadnym państwem kapitalistycznym. Okazuje się, że z jednym doskonale współpracowała od pierwszych swoich dni – byli to Niemcy – oznajmił gość TV Trwam.

Współpraca w okresie międzywojennym między tymi dwoma mocarstwami trwała cały czas, nigdy nie wygasła – zaznaczył historyk.

Jak już Niemcy w Rosji umocnili się i zdobyli władzę –wysłali im pomoc. 2 tys. oficerów i podoficerów sztabowych zostało wysłanych do tworzenia Armii Czerwonej. Broń, pomoc militarna i wojskowa były wysyłane w najważniejszych do utrzymania przez bolszewików miesiącach i latach władzy, czyli  1918-1921 – mówił dr Kucharski.

Dariusz Kucharski przypomniał czym naprawdę był układ w Rapallo z 16 kwietnia 1922 r. podpisany pomiędzy Rzeszą Niemiecką a Rosją sowiecką.

Potencjalnie jest już po wojnie, Polacy od roku próbują budować swoje państwo, okazuje się, że oficjalnie jest podpisywana umowa o współpracy polityczno-gospodarczej między Niemcami i Rosją bolszewicką. W rzeczywistości była to współpraca rozszerzana tajnymi aneksami na bardzo szeroką płaszczyznę gospodarczą, ale przede wszystkim w zakresie budowy militarnej i polityczne wspieranie się na arenie międzynarodowej – tłumaczył historyk.

Do 1939 r., do gorących tygodni sierpniowych przed rozpoczęciem II wojny światowej Niemcy mają zakaz posiadania pewnych rodzajów broni (…), wszystko było organizowane na terenach państwa sowieckiego. Powstały nawet specjalne okręgi gospodarcze, które zajmowały się budowaniem sprzętu, np. formalnie tworzono fabrykę traktorów, a w rzeczywistości tworzono fabrykę czołgów.  (…) Do 26 r. na tereny Związku Sowieckiego wjeżdżały urządzenia i maszyny z fabryk, które miały podlegać demilitaryzacji (w ramach demilitaryzacji Niemiec) ok. 7 tys. fabryk, które miały podlegać usunięciu broni. (…) A od 26 r. w ramach wszelkich umów Sowieci pchali różnymi drogami sprzęt do Niemiec – dodał gość „Rozmów niedokończonych”.

Dariusz Kucharski zwrócił jednak uwagę, iż „polski wywiad nie leżał i nie przyglądał się tym działaniom”.

Polski wywiad był na bardzo wysokim poziomie, jeśli nie najlepszy w ówczesnej Europie. Polacy postawili na najnowocześniejsze technologie (…). Jeśli jest wymyślone coś, co nas interesuje, kupujemy licencję z prawem do jej unowocześniania – powiedział historyk.

Tak było przykładowo z armatami Boforsa i rozwojem lotnictwa staraniem Polaków.

Polskie armaty Boforsa odkupiono od Belgów. Po roku produkcji w Polsce i ich unowocześnieniach okazały się na dużo lepszym poziomie jakościowo, aniżeli inne produkowane na świecie Boforsy, więc kupowano je z Polski (…). Lotnictwo to był szczyt technologiczny w ówczesnych czasach, gdzie można powiedzieć, iż przodowali Polacy. Wychodziła masa samolotów sportowych różnych modeli. Od 31 roku polski inżynier Puławski wymyślił jednopłaty (…) – to była rewolucja w lotnictwie – akcentował  rozmówca.

W 1939 roku na ziemie polskie napadła ponad 2,5 mln-owa armia Związku Sowieckiego oraz 1,6 mln-owa armia Rzeszy Niemieckiej. Nie oznacza to jednak, iż noty armii polskiej były niskie – zaznacza historyk.

Płk. dr Marian Porwid, przedwojenny wykładowca polskiej Wyższej Szkoły Wojennej, zrobił po II wojnie światowej analizę stanu polskiej armii. Ocenił polską armię jako 6. najlepszą armię, jeśli chodzi o sposób wyekwipowania, wyposażenia, a przede wszystkim organizacji i zarządzania tą armią (…). Natomiast prof. Paweł Wieczorkiewicz, osoba, która bardzo krytycznie podchodziła do II Rzeczpospolitej (…), określał polską armię na 1939 rok jako 4. najlepsza armię w Europie, jeśli chodzi o wyposażenie, sposób organizacyjny i ekwipunek całej armii – akcentował  Dariusz Kucharski.

Jeśli do 1941 roku droga rozwoju państwa polskiego byłaby zachowana – bylibyśmy dzisiaj na zupełnie innym poziomie – zwrócił uwagę gość TV Trwam. W 1941 roku jeden z zakładów produkcyjnych z kilkoma filiami w Polsce miał produkować 10 tys. ciężarówek. To wskazuje na skalę rozwoju dynamiki, jaka była planowana – dodał historyk.

Istniały opinie dowódców niemieckich uzyskiwanych w ramach pracy wywiadu niemieckiego na ziemiach polskich o sytuacji gospodarczej państwa polskiego, którzy widzieli dynamikę tego rozwoju. Byli generałowie niemieccy, którzy mieli potężne obawy, które wyrażali swoimi opiniami w czasie rozmów sztabowych armii niemieckiej w 39 r. – atakować Polskę czy nie? Niemcy nie byli wcale tacy pewni, jeśli chodzi o atak na Polskę. Bardzo się tego obawiali. Tu bardzo ważna jest opinia niektórych generałów, którzy wyrokowali, że „jeśli poczekamy jeszcze dwa lata, to według tej tendencji, informacji, które wywiad niemiecki pozyskał – była informacja, że za dwa lata Polacy będą mieli armię całkowicie przestawioną na system zmechanizowany – zaznaczył Dariusz Kucharski.

Całą rozmowę z historykiem Dariuszem Kucharskim można obejrzeć [tutaj].

RIRM

drukuj