fot. PAP

PSL zerwie koalicję?

W Polskim Stronnictwie Ludowym rośnie niechęć wobec Platformy Obywatelskiej. A co za tym idzie, niewykluczone, że prawdopodobnie odbędą się przedterminowe wybory – powiedział Jan Bury, szef klubu PSL.

Według Ludowców, politycy PO wciąż nie zajmują się najistotniejszymi sprawami nad, którymi w najbliższy piątek odbędą się głosowania. Platforma Obywatelska cały czas skupia się na sprawach wewnętrznych.

Jan Bury, szef klubu PSL zapowiedział, że przyspieszone wybory odbędą się jeśli w głosowaniu ws. obywatelskiego wniosku o przeprowadzenie referendum dotyczącego obowiązku szkolnego dla 6-latków nie będzie większości w Sejmie.

Tymczasem – jak mówi Marcin Zarzecki, socjolog polityki – sprawa sześciolatków nie jest przyczynkiem do rozbicia koalicji i przyspieszonych wyborów.

Polskie Stronnictwo Ludowe jest najgorszym typem koalicjanta, w różnego typu układach politycznych. Jest koalicjantem skrajnie asekuracyjnym i koalicjantem, który skłonny jest do stosowania szantażu politycznego, tzn. nie mniej czulej PSL monitoruje i sprawdza wszelkie symptomy i porażki swojego koalicjanta, czyli PO. W przypadku, gdy są one zauważalne reaguje i przedstawia się jako partia skrajnie autonomiczna, posiadająca własną wolę polityczną. Problem polega na tym, że nie sądzę, aby sprawa referendum sześciolatków była przyczynkiem rozbicia owej koalicji i przyspieszonych wyborów parlamentarnych. Jeżeli coś takiego nastąpi to pod wpływem wewnętrznej, strukturalnej implozji Platformy Obywatelskiej – zwrócił uwagę socjolog polityki Marcin Zarzecki.

Tymczasem MEN usiłuje przekonywać obywateli, że szkoły są dobrze przygotowane na przyjęcie sześciolatków. W związku z tym wysyła kuratorów oświaty, by sprawdzali poszczególne placówki edukacyjne. Okazuje się jednak, że w rzeczywistości jest zupełnie inaczej – o czym niejednokrotnie apelowało Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców, politycy, a także rodzice dzieci.

RIRM

drukuj