fot. PAP/Jacek Turczyk

Przeciwnicy CETA protestowali w Warszawie

Obawy przed CETA popchnęły przeciwników porozumienia do wyjścia na ulice. Przed siedzibą ministerstwa rolnictwa w Warszawie protestowały dziś tysiące osób. Manifestację zorganizowały m.in. Akcja Demokracja i rolnicze Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych.

Obniżenie jakości żywności, rosnące znaczenie dużych korporacji oraz straty, jakie poniesie polskie rolnictwo – to główne argumenty podnoszone przez przeciwników umowy. Te obawy są słuszne, kanadyjskie rolnictwo jest bardzo dobrze usprzętowione i dotowane – wskazuje Gustaw Jędrejek z Lubelskiej Izby Rolniczej.

Tam hoduje się głównie trzodę chlewną, bydło mleczne, mleko i owce, a więc u nas tego mamy i tak nadmiar, jest nadprodukcja w całej Unii i w Polsce. Dlatego rolnicy polscy i unijni na tym na pewno by stracili – mówi Gustaw Jędrejek, wiceprezes Lubelskiej Izby Rolniczej.

Liczne zagrożenia popchnęły przeciwników umowy do wyjścia na ulicę. Kilkaset osób protestowało dziś przed siedzibą ministerstwa rolnictwa w Warszawie. Spór o CETA toczy się nie tylko w Polsce, ale także w całej Europie. Kilkutysięczne manifestacje odbywały się m.in. w Brukseli i Berlinie.

Unia Europejska wynegocjowała tyle, ile mogła. Nie obawiamy się tej umowy – mówi Rafał Grupiński z Platformy Obywatelskiej.

– Nie mam tutaj jakichś większych obaw, ale oczywiście wszystko zależy od tego, jak to w całej Europie będzie wyglądało po roku, po dwóch latach. Być może trzeba będzie ją potem renegocjować w jakichś punktach. Tego się nie wyklucza. To są umowy, które powinny być traktowane politycznie w sposób elastyczny – powiedział Rafał Grupiński, poseł PO.

Tworzenie wspólnego rynku jest dobre, jednak nie może odbywać się kosztem polskich rolników – tłumaczy poseł Grzegorz Długi z Kukiz’15.

– Trzeba brać pod uwagę, że nasze rolnictwo eksportuje głównie do Unii Europejskiej. Jeżeli ten rynek zostanie odebrany przez gorszą jakość produkcji, przez produkcję modyfikowaną genetycznie, przez produkcję niesprawdzoną. No to już na ten rynek tak łatwo nie będzie wrócić – mówi Grzegorz Długi, poseł Kukiz’15.

Przeciwników CETA nie przekonuje objętość umowy, spisanej trudnym, prawniczym językiem. Do opinii publicznej docierają zdawkowe informacje o ewentualnych skutkach i argumentach zwolenników porozumienia. Poseł Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej wskazuje, że odpowiedzi na najważniejsze pytania w sprawie CETA Polakom udzielić powinien rząd.

– Rząd powinien udzielić Polakom odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Rząd zachowuje się tutaj bardzo pasywnie. Do rządu należy wyjaśnienie Polakom, jakie są korzyści z umowy, którą właśnie rząd podpisuje. Nie mam żadnych wątpliwości, że tych informacji brakuje – mówi Katarzyna Lubnauer, posłanka Nowoczesnej.

W ocenie wiceszefa resortu kultury Jarosława Sellina umowa ma więcej plusów niż minusów. Trzeba zwierać szeregi gospodarcze między Europą a Ameryką Północną – dodaje polityk Prawa i Sprawiedliwości.

– Jesteśmy jedną cywilizacją, cywilizacją Zachodu. Mamy do czynienia dzisiaj z globalną rywalizacją ekonomiczną. Wzrastają w potęgę nowe potęgi gospodarcze świata i jeśli chcemy, żeby Zachód jako całość grał pierwszoplanową rolę w rywalizacji gospodarczej to warto te szeregi zwierać – mówi Jarosław Sellin, wiceminister kultury.

Choć negocjacje w sprawie CETA zakończyły się we wrześniu 2014 roku, porozumienie wciąż wzbudza wiele kontrowersji. Do podpisania umowy ma dojść w najbliższy wtorek. Polskę reprezentować będzie szef MSZ Witold Waszczykowski.

 

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj