Protest rodziców dzieci niepełnosprawnych

Rodzice niepełnosprawnych dzieci nie zgadzają się na zmiany w przyznawaniu świadczenia pielęgnacyjnego, przygotowane przez ministerstwo pracy. W środę protestowali przed Sejmem.

Propozycje resortu przewidują, że wszyscy opiekunowie osób niepełnosprawnych rezygnujący z pracy mieliby otrzymywać świadczenie pielęgnacyjne. Przyznanie świadczenia zależne byłoby od kryterium dochodowego, a wysokość – od wieku niepełnosprawnego.

Wiceminister pracy Elżbieta Seredyn podkreśliła, że świadczenia na nowych warunkach otrzymają nowe osoby w systemie. Protestujących te zapewnienia nie uspokajają – powiedziała Iwona Hartwich, mama niepełnosprawnego Kuby.

– Zapewnia się nas, że świadczenia, które pobierają rodzicie to prawa nabyte, ale 80% tych rodziców ma orzeczenia na czas określony. Tylko 20% rodziców ma orzeczenia na czas stały. Jesteśmy po konsultacjach z prawnikami i nie ma mowy o prawach nabytych, bo prawa nabyte zostały zabrane z dnia na dzień opiekunom osób dorosłych. Prawa nabyte zostały odebrane matkom, które pobierały pieniążki z funduszu alimentacyjnego. One zorientowały się dopiero wtedy, kiedy nie dostały pieniędzy na konto. Dlatego my nie wierzymy w prawa nabyte, my chcemy zachowania swojej ustawy – powiedziała Iwona Hartwich.

Poseł Arkadiusz Mularczyk z Solidarnej Polski przypomina że podczas ubiegłorocznego protestu rodziców, rząd obiecał że poprawi się ich los. Jednak jak dodaje, nic w tej sprawie się nie zmieniło.

– Ta sytuacja obciąża premiera Tuska, który już w tym momencie ma problem z głowy, ale i premier Kopacz, która w tamtym czasie była marszałkiem Sejmu. Przecież ona doskonale zna te postulaty. Odnoszę takie wrażenie, że rząd po raz kolejny stara się szukać oszczędności i szuka ich w kieszeniach najbiedniejszych, a nie tam, gdzie powinien, czyli u najzamożniejszych, w szczególności zagranicznych podmiotów gospodarczych –powiedział Arkadiusz Mularczyk.

RIRM

drukuj