fot. PAP

Prof. Chris Cieszewski na spotkaniu zespołu Macierewicza

W Sejmie trwa posiedzenie Zespołu Parlamentarnego ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy Smoleńskiej. Uczestniczą w nim rodziny ofiar tragedii oraz prof. Chris Cieszewski z University of Georgia, który przedstawia naukowe badania dotyczące brzozy w Smoleńsku.

Przypomnijmy: podczas II Konferencji Smoleńskiej naukowiec wykazywał w oparciu o zdjęcia, że brzoza, którą miał ściąć TU-154M, była złamana już 5 kwietnia 2010 roku. Dziś prof. Chris Cieszewski pochylił się nad metodologią badań, które doprowadziły go oraz innych ekspertów, z którymi współpracował do takich wniosków.

– Szukanie drzewa, czy też wizerunku drzewa na zdjęciu satelitarnym poprzez patrzenie i szukanie gałęzi czy korony jest nierealistyczne. W  związku z tym metodologia jaką zastosowaliśmy, skupiała się na ustaleniu geometrycznej pozycji drzewa, a potem analizowaniu jaki sygnał jest zwracany z tej pozycji. Jest to kluczowe, żeby wiedzieć, gdzie jest drzewo, zanim się go szuka.

Prof. Chris Cieszewski podkreślał na początku swojego wystąpienia, że zajmuje się pracą naukową i nie angażuje się w politykę. Jednocześnie skrytykował on postawę mediów w naszym kraju.

– W mojej opinii, z porównania ze Stanami Zjednoczonymi i innymi krajami na świecie, w których byłem, polskie media są nieetyczne, są kłamliwe i są niekulturalne. W związku z tym nie będę udzielał żadnych wywiadów ani żadnych odpowiedzi – żadnym mediom. Robię to nie dlatego, że nie chcę, by mi ubliżano. Robię to dlatego, że nie chcę współpracować z degradowaniem ludzi – zaznaczył naukowiec.

Tymczasem, jak informuje IAR, na terenie przylegającym do miejsca, na które spadł 10 kwietnia samolot prezydenta RP, trwa budowa. Według robotników powstaje tam salon samochodowy.

RIRM 

drukuj