fot. PAP/EPA

Proces destabilizacji Ukrainy

Stany Zjednoczone apelują do Rosji o wycofanie jej wojsk znad ukraińskich granic. Zapowiadają wysłanie tzw. nieśmiercionośnego sprzętu wojskowego i grożą kolejnymi sankcjami.

Problem w tym, że Waszyngton niezbyt poważnie traktuje własne ostrzeżenia wobec Moskwy co umożliwia Rosji kontynuowanie procesu destabilizacji Ukrainy.

Rosyjscy separatyści wciąż kontrolują sytuację w Słowiańsku. Po południu ostrzelali samolot ukraińskich sił powietrznych. Maszyna wykonywała lot obserwacyjny nad zajętym przez bojówkarzy miastem. Rano w Słowiańsku odbyły się pogrzeby trzech zabitych w strzelaninie na punkcie kontrolnym urządzonym przez separatystów.

Zdaniem Kijowa strzelanina była rosyjską prowokacją. Dziś w Doniecku z separatystami zajmującymi budynek tamtejszej administracji obwodowej spotkał się mediator OBWE. A w Kijowie z premierem Arsenijiem Jaceniukiem rozmawiał wiceprezydent USA Joe Biden. Zwrócił się on do Rosji, by przestała wspierania zamaskowanych i uzbrojonych ludzi we wschodnich obwodach Ukrainy.

Waszyngton obiecał Kijowowi dodatkową pomoc w wysokości 50 milionów dolarów na reformy polityczne i gospodarcze. Poza tym dostarczy sprzęt łączności i pojazdy wojskowe na sumę prawie 20 milionów dolarów. W zamian Stany Zjednoczone grożą też kolejnymi sankcjami,  także wobec samego Władimira Putina. Tak jak poprzednie i te na Moskwie nie robią wrażenia.

Na Bałtyku dziś rozpoczęła pracę wielonarodowa grupa pięciu okrętów NATO. Cztery trałowce i okręt wsparcia odwiedzą porty bałtyckie i wezmą udział w ćwiczeniach.

 

TV Trwam News

 

drukuj