fot. zdzislawkrasnodebski.eu

[TYLKO U NAS] Prof. Z. Krasnodębski: Wielka Brytania jest traktowana przez UE bardzo źle

Myślę, że po to się to robi, żeby to było trudne, żeby żadne inne państwo nie poszło śladami Wielkiej Brytanii. Ja myślę, że Wielka Brytania jest traktowana bardzo źle – powiedział w „Aktualnościach Dnia” na antenie Radia Maryja europoseł prof. Zdzisław Krasnodębski. Odniósł się w ten sposób do trwających negocjacji ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Trwa szczyt unijny z udziałem przywódców państw europejskich. Jednym z ważniejszych tematów, nad którym debatuje się w Brukseli, jest Brexit. Nie wszystkie założenia umowy brexitowej podobają się brytyjskim politykom, więc sprawa utknęła na jakiś czas w martwym punkcie.

– Wiemy, że Theresa May prosiła o to, żeby UE pomogła jej w trudnej sytuacji. Premier wygrała głosowanie o wotum zaufania, ale bardzo niewielką ilością głosów. Poza tym głosowanie ws. tej umowy zostało przełożone, bo nie ma poparcia w Izbie Gmin. Chciała więc pewnie pewnego ustępstwa ze strony UE. Tak się jednak nie stało. Owszem, uzgodniono pewną deklarację, ale jest tylko drobną koncesją o tym, że najbardziej kontrowersyjny zapis  – jeśli nie dojdzie do porozumienia między Wielką Brytanią a UE, to Irlandia Północna pozostanie w strefie handlowej europejskiej – że nie będzie takiej twardej granicy między Irlandią a Irlandią Północną. Politycy brytyjscy boją się, że tym sposobem Irlandia Północna zostanie oddzielona od reszty Wielkiej Brytanii, że to utrata suwerenności – wskazał prof. Zdzisław Krasnodębski.

Problemy, jakie stoją przed Wielką Brytanią, mają zniechęcić inne państwa członkowskie przed podjęciem podobnych kroków w stronę opuszczenia UE.

– Myślę, że po to się to robi, żeby to było trudne, żeby żadne inne państwo nie poszło śladami Wielkiej Brytanii. Ja myślę, że Wielka Brytania jest traktowana bardzo źle. Jeżeli doszłoby do takiego gwałtownego wyjścia bez porozumienia, to prawdopodobnie podziały w Wielkiej Brytanii będą podobne jak we Francji. To też nie jest dobre dla UE, bo pokazuje wspólnotę jako opartą na przymusie i lęku, a nie wzajemnych korzyściach. Wszyscy mają już dosyć tej nierówności, która ma miejsce w UE – podkreślił europoseł.

Jednym z ważniejszych tematów podnoszonych w Brukseli jest także problem migracji, a szczególnie kwestia dowolności lub obowiązkowości relokacji. Dużą rolę w negocjacjach odgrywa Grupa Wyszehradzka, która nie chce, by przyjmowanie uchodźców było odgórnie nakazane.

– To, co udało się osiągnąć Grupie Wyszehradzkiej, to wielki sukces. To w zasadzie udaremnienie przymusowej relokacji. Angela Merkel chciała narzucić pewne zasady, podobnie jak w przypadku kryzysu finansowego. To się nie udało przede wszystkim dzięki zdecydowanej postawie Grupy Wyszehradzkiej. Ciągle mówi się o tym, że należy dokonać rewizji umowy dublińskiej. Nacisk, by przyjmować imigrantów, będzie trwał, ale nie wiadomo, czy do rewizji tej umowy dojdzie, a tam faktycznie byłby zapis, że państwa są zobowiązane do przyjęcia migrantów. Jednak myślę, że w związku z wydarzeniami w Strasburgu ta sprawa ponownie się oddala – wyjaśnił gość „Aktualności dnia”.

Całość rozmowy z prof. Zdzisławem Krasnodębskim w audycji „Aktualności dnia” dostępna jest [tutaj]

RIRM

drukuj