fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Połowa Polaków negatywnie ocenia blokowanie Sejmu przez opozycję

Poczynania posłów opozycji są z dnia na dzień coraz gorzej ocenianie przez Polaków. Połowa ankietowanych jest przeciwko blokowaniu prac parlamentu, a 30 proc. w ogóle nie słyszało o proteście Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej. Politolodzy są zgodni, że eskalowanie obecnego konfliktu przez te partie będzie dla nich oznaczać pogorszenie wizerunku i utratę poparcia.

Z przeprowadzonego przez „Dziennik Gazetę Prawną” sondażu wynika, że prawie 49 proc. ankietowanych nie popiera blokowania sali posiedzeń Sejmu przez Platformę Obywatelska i Nowoczesną. Innego zdania jest nieco ponad 22 proc., a o proteście opozycji nie wie 29 proc. ludzi.

Oznacza to, że zwykli obywatele źle oceniają działania PO i Nowoczesnej – mówił politolog Marcin Drewa.

Polacy nie kupują tego, nie przyjmują zachowania opozycji i ich tłumaczeń. Widzimy wnioski, np. przewodniczącego Grzegorza Schetyny, który jest za reasumpcją głosowania [nad budżetem], a nawet za przełożeniem prac parlamentu do 18 stycznia. Nie rozumiem czemu miałoby to służyć. Polacy też tego nie rozumieją, dlatego nie ma zgody na takie zachowanie opozycji – wskazał politolog.

Opozycja nie wie, jaką drogą dalej iść, bo każdy kierunek jest teraz dla niej niekorzystny. Woli jednak blokować działania rządu, którego praca jest odbierana przez Polaków pozytywnie. Trudno zatem, aby w takiej sytuacji opozycja znalazła zrozumienie w społeczeństwie.

– Na pewno to działa na szkodę całego państwa. Jeśli chce się kompromisu – ten kompromis powinien być, ale na pewno nie osiągnie się go w taki sposób. Uważam, że to jest tylko namawianie Polaków do dzielenia ich na dwie strony – zaznaczył pan Piotr.

– Przypomina to czasy zamierzchłe, kiedy jeśli nie podobały się decyzje rządzących, na Sejmie wołano: liberum veto! W tej chwili jest pełna demokracja, można wyjść na ulice, ale najlepiej dyskutować w Sejmie, nawet, jeśli się nie zgadzamy, a nie wprowadzać chaos w państwie – dodał pan Mirosław.

Platforma Obywatelska przejęła metody Samoobrony z dawnych lat i nie chce uczestniczyć w rozmowach na temat kompromisu z rządzącymi. Z kolei Nowoczesna bojąc się utraty wizerunku lidera opozycji porzuciła drogę dialogu i wróciła do okupowania sali posiedzeń Sejmu.

Brak chęci do porozumienia został źle oceniony przez Polaków – powiedziała dr Agnieszka Zaręba.

– Przewartościowanie Nowoczesnej i Platformy w rankingach, to już jest duży sygnał dla PO. Pamiętajmy, że Nowoczesna jest partią bez struktur, bez pieniędzy, a Platforma posiada zarówno struktury samorządowe, jak i pieniądze – zaznaczyła Agnieszka Zaręba.

I mimo to Platforma Obywatelska mocno traci w sondażach. Poczynania opozycji w przerwie świątecznej zostały odebrane przez społeczeństwo, jako kpina z instytucji Sejmu. Chodzi nie tylko o nagrania wystąpień posłanki Joanny Muchy czy sylwestrowy wyjazd Ryszarda Petru poza granice Polski, a potem jego dziwne tłumaczenia. To także sprawa ujawnionych nagrań pokazujących, że opozycja mogła bez przeszkód wejść do Sali Kolumnowej.

– Oni ośmieszyli się tym zachowaniem. To nie licuje z godnym zachowaniem posła Rzeczypospolitej. Nie mają pomysłu, co teraz zrobić – podkreślił politolog Marcin Drewa.

Opozycja totalna ma jednak jeszcze jeden bardzo poważny problem, który  łączy się z ustawą budżetową.

– W ostatnim roku nie wprowadzono znaczących zmian w przepisach finansowych i pomimo wdrażania szeregu programów socjalnych – w budżecie przybywa pieniędzy. To jest kilkadziesiąt mld zł. W związku z tym oznaczałoby to, że we wcześniejszych budżetach na wskutek luk w prawie część podmiotów, być może zagranicznych, korzystało z tych pieniędzy, natomiast w tej chwili nie korzysta. Istnieje dosyć silne lobby dążące do tego, żeby w jakiś sposób zablokować zmiany, które wdraża rząd, bo to w bezpośredni sposób uderza ich po kieszeni – zaznaczył dr Lech Jańczuk. 

TV Trwam News/RIRM

drukuj