fot. PAP

PO przeniosła głosowanie nad obywatelskim referendum ws. sześciolatków

Z inicjatywy PO, głosowanie nad wnioskiem o obywatelskim referendum ws. sześciolatków przeniesiono na nieokreślony termin. Sejmowa debata w tej sprawie ma odbyć się w najbliższy czwartek.

Blisko milion Polaków podpisało się pod wnioskiem o referendum edukacyjne, jednak rząd obawiając się, że nie będzie miał wystarczającej większości w głosowaniu, postulował o zmianę harmonogramu głosowania.

Inicjatorzy akcji „Ratuj Maluchy i Starsze Dzieci Też” proszą Marszałek Sejmu Ewę Kopacz, by nie ograniczała obywateli w realizowaniu ustawowych praw. „Bo w taki sposób można odebrać zdjęcie z porządku obrad głosowania ws. referendum edukacyjnego” – napisali w liście do Marszałek Sejmu przedstawiciele akcji.

Głosowanie pierwotnie miało się odbyć jutro. Rodzice apelują też do Marszałek,  by „nie ulegała naciskom politycznym klubu PO i dotrzymała danego nam słowa o szybkim poddaniu wniosku pod głosowanie – mówi Karolina Elbanowska, ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców.

– Widać, że klub PO bardzo obawia się, że wniosek o referendum przeszedłby na głosowaniu w środę. Koalicja już nie ma większości. Wniosek poparły nie tylko kluby PiS czy SP, ale również klub poparcia Palikota, jak również klub SLD. Być może zaważyłyby tutaj głosy posłów PSL. Widzimy tutaj brutalne działania, bo już od tygodnia wszyscy rodzice, którzy są zaangażowani w akcję „Ratuj maluchy” nastawiają się na to głosowanie, oczekują go. Niektórzy biorą urlopy, żeby przyjechać do Sejmu i obserwować to z bliska. Tymczasem okazuje się dosłownie z dnia na dzień, że głosowanie zostało zdjęte, bo było to niewygodne dla rządu. Odbieramy to jako przejmowanie naszych ustawowych praw – mówi Karolina Elbanowska.

Inicjatorzy akcji chcą, by Polacy w referendum odpowiedzieli na pięć pytań; czy są za obowiązkiem szkolnym dla sześciolatków, obowiązkiem przedszkolnym dla pięciolatków, przywróceniem pełnego kursu historii i innych przedmiotów w liceum ogólnokształcącym, przywróceniem systemu „8 lat podstawówki, 4 lata szkoły średniej” oraz czy są za powstrzymaniem procesu likwidacji szkół publicznych.

– Chcemy, aby obywatele odpowiedzieli czy chcą powrócić do obowiązku szkolnego dla siedmiolatków, tak jak było do tej pory. Chcemy również zapytać co sądzą o edukacji przedszkolnej pięciolatków. Program został zmieniony przez panią minister Hal już w 2008 roku. Jest to fatalne nie tylko na poziomie liceum. Ten program jest problematyczny również na wczesnym etapie kształcenia – zdegradował przedszkola do roli przechowalni, absolutnie nie odpowiada potrzebom dzieci sześcioletnich. Chcemy, aby społeczeństwo wypowiedziało się czy jest za tym, aby dalej brnąć w projekt, który nie sprawdził się. Gimnazja są porażką i edukacyjną, i wychowawczą. Kolejna kwestia to sprawa likwidacji szkół – zauważa członek Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców.

RIRM 

drukuj