fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

PiS składa zawiadomienie ws. nowych nagrań z Tu-154M

PiS składa zawiadomienie do Prokuratura Generalnego ws. stenogramu z odczytu czarnych skrzynek Tu-154M. Zawiadomienie dotyczy niedopełnienia lub przekroczenia obowiązków przez prokuratorów oraz fałszowania dokumentacji przez biegłych.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński wyjaśnił, że zdaniem ekspertów metoda, którą zastosowano do odczytu skrzynek nie mogła sprawić by zwiększyła się ilość odczytanych słów. Dodał, że dowodów na działanie niezgodne z prawem jest więcej.

Mieliśmy do czynienia z wykryciem, że pewne sformułowania z tej analizy znalazły się w internecie, w wypowiedziach choćby pana Artymowicza, znacznie wcześniej przed tym badaniem. Czyli można powiedzieć, że były z góry założone. W różnego rodzaju dokumentach można było odnaleźć także inne. Mierzono także czas rożnych wypowiedzi, to też się nie zgadza.  Krótko mówiąc jest tutaj bardzo wiele argumentów, które wskazują na to, że mamy do czynienia z nadużyciem, i to z nadużyciem, można powiedzieć, piętrowym. Z jednej strony jest to nadużycie, które służy działalności medialnej, kampanii wyborczej, a z drugiej strony jest to nadużycie procesowe, co jest sprawą tutaj najpoważniejszą – zaznaczył Jarosław Kaczyński.

Podstawą zawiadomienia jest m.in. opinia brytyjskiego naukowca prof. Petera Frencha, który skrytykował nową metodę badań biegłych.

Prezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Akustyki i Fonetyki Sądowej powiedział, że stwierdzenie, że dzięki nowym kopiom nagrań z kokpitu tupolewa udało się odczytać 30 proc. więcej słów, jest „wyssane z palca” i „przeczy podstawowym zasadom akustyki”.

Przewodniczący parlamentarnego zespołu wyjaśniającego przyczyny katastrofy Smoleńskiej poseł Antoni Macierewicz stwierdził, że tzw. ekspertyza biegłego była celowa.

Nie ma wątpliwości, że to oni rozpętali kampanię ws. domniemanych win pilotów, błędów pilotów i domniemanej odpowiedzialności pana gen. Błasika. To przecież na kilka dni przed piątą rocznicą wyciągnięto, jak z pudełka, ataki na gen. Błasika i na pilotów. Zrobiono to przy pomocy tzw. nowej ekspertyzy, która po prostu okazała się być gigantycznym fałszerstwem. Zresztą udział prokuratorów tej manipulacji i przygotowanie mediów do jej pociągnięcia, do jej realizacji pokazuje, że była to operacja synchronizowana polityczno-medialnie – zaznaczył Antonii Macierewicz.

Tymczasem TVN 24 sugeruje, że załoga Tu-154M 10 kwietnia 2010 roku nie powinna była być dopuszczona do lotu, bo nie miała do tego odpowiednich uprawnień. Stacja powołuje się przy tym na opinie biegłych Prokuratury Wojskowej.

RIRM

drukuj