fot. PAP/Adam Warżawa

PiS kontynuuje spotkania z Polakami

Politycy PiS-u będą dalej spotykać się i rozmawiać z Polakami – o czym poinformowała na Twiterze rzecznik partii. Beata Mazurek oświadczyła, że formuła spotkań nie zostanie zmieniona. To odpowiedź na awantury i przepychanki, do jakich doszło m.in. podczas spotkania z premierem Mateuszem Morawieckim w Gdańsku.

Do przepychanek w Gdańsku doszło w niedzielę po zakończeniu wystąpienia premiera w sali BHP Stoczni Gdańskiej, gdy zaczęły się pytania z sali.

– Kiedy z tego pełnego budżetu niepełnosprawni dostaną pomoc? – zapytała jedna z kobiet.

Kiedy premier odpowiadał na pytanie, na sali uaktywniła się grupa działaczy KOD. Zaczęli buczeć i zagłuszać słowa szefa rządu, pokazując na kartkach antyrządowe hasła.

– Ludzie piszą to, co uważają. Mamy demokrację, mamy wolność – powiedział Mateusz Morawiecki.

Agresywność działaczy KOD-u i zwolenników totalnej opozycji z każdą minutą stawała się coraz większa. Sytuację próbowała uspokoić rzecznik rządu Joanna Kopcińska. Agresja ze strony bojówek KOD-u spotkała się z odpowiedzią pozostałych osób.

Ostatecznie premier opuścił salę. Po tych wydarzeniach w gdańskich mediach pojawiły się spekulacje, że być może Prawo i Sprawiedliwość zmieni formułę spotkań tak, by ograniczyć ją jedynie do działaczy i sympatyków partii. Doniesieniom medialnym zaprzeczyła rzecznik PiS-u Beata Mazurek.

Osoby, które wszczynały agresję podczas spotkania z premierem, wcześniej zakłócały inne spotkania z politykami PiS-u w różnych częściach Polski. Jak powiedział w „Polskim Punkcie Widzenia” Jacek Sasin, szef komitetu stałego Rady Ministrów, jest to akcja zorganizowana.

– Mamy do czynienia z bojówką czy kilkoma bojówkami, które krążą po Polsce. Dzisiaj możemy już zidentyfikować kilka takich osób, które przewijają się na tych spotkaniach w różnych miejscach w Polsce. Widać więc, że to jest taka grupa, która się przemieszcza, pewnie poszerzana o jakiś lokalnych działaczy KOD-u. Natomiast w żadnym wypadku nie można powiedzieć, że są to mieszkańcy poszczególnych miejscowości, którzy wyrażają swój rzekomy sprzeciw wobec rządów PiS-u – podkreślił Jacek Sasin.

Tymczasem spotkania polityków Prawa i Sprawiedliwości służą temu, aby to Polacy mogli przekazać, co jest ich największa bolączką, co chcieliby zmienić.

– W tych spotkaniach nie chodzi tylko o to, żebyśmy my jako politycy PiS-u przekazywali to, co mamy do powiedzenia, bo gdybyśmy chcieli takiej jednostronnej rozmowy, to wystarczyłaby telewizja. Wtedy ten przekaz mógłby być szeroko kolportowany, ale telewizja ma tę wadę, że przekaz jest jednostronny i nie da się rozmawiać. Chcemy słuchać, chcemy rozmawiać, chcemy odpowiadać na pytania, ale nie tylko, bo pada wiele pomysłów, podpowiedzi dla nas – dodał Jacek Sasin.

Tym bardziej, że – jak mówi poseł – podczas spotkań z mieszkańcami poszczególnych powiatów widać wyraźnie, jak wiele spraw przez ostatnie dwadzieścia kilka lat poszło w niedobrym kierunku.

– Ta wyprzedaż majątku narodowego, oddanie w obce ręce nie tylko tych wielkich firm, nie tylko wielkich fabryk, które często bankrutowały, celowo były zwijane i likwidowane jako niepotrzebna konkurencja dla wielkich, zagranicznych koncernów, ale też zmonopolizowany przez zagranicę handel czy pośrednicy na rynku rolnym. To jest taki gorset, który nas dzisiaj dusi, dusi Polaków, polskich przedsiębiorców, polskie społeczeństwo. Musimy znaleźć drogi rozluźnienia tego gorsetu – podkreślił.

Dlatego jeszcze przed wyborami PiS chce podsumować spotkania z Polakami i stworzyć pewne założenia programu na kolejną kadencję. Do wyborów samorządowych politycy PiS-u zamierzają odwiedzić wszystkie powiaty w Polsce.

TV Trwam News/RIRM

drukuj