fot. Ewa Sądej/Nasz Dziennik

Pierwszy rok zmian w systemie edukacji

Po dwóch miesiącach odpoczynku zabrzmiał wczoraj we wszystkich szkołach pierwszy powakacyjny dzwonek. Nowy rok szkolny to początek zmian w systemie edukacji. Dla dyrektorów szkół i nauczycieli zmiany w systemie edukacji to duży niepokój. Dla rządu – pierwszy sprawdzian.

Po dwóch miesiącach wakacji dzieci i młodzież powróciły wczoraj do szkół. W całym kraju odbyły się uroczystości związane z rozpoczęciem nowego roku szkolnego. Podstawówki, licea i jeszcze funkcjonujące gimnazja ponownie otworzyły swoje drzwi dla uczniów.

Oświata w Polsce musi respektować chrześcijański świat wartości, co jest zapisane w ustawie z 1991 r. – przypominał wczoraj metropolita krakowski ks. abp Marek Jędraszewski.

– Dlatego tak ważną rzeczą jest, żeby polska szkoła ciągle była źródłem formowania się człowieka, dla którego istnieją trwałe, uniwersalne zasady etyczne – mówił ks. abp Jędraszewski.

Reformy wprowadzamy dlatego, by sprostać wyzwaniom współczesności – powiedziała premier Beata Szydło.

Reformy wprowadzamy dlatego, by polska szkoła była szkołą ambitną, otwartą, nowoczesną, ale szkołą, która czerpie z tradycji i kultury polskiego narodu. Szkołą, która dobrze przygotowuje młodzież i dzieci do wyzwań, jakie przed nimi stoją – mówiła szefowa polskiego rządu.

Od teraz najmłodsi będą uczyć się w 8-letniej szkole podstawowej, a ich starsi koledzy w 4-letnch liceach, 5-letnich technikach oraz 3-letnich szkołach branżowych. Te ostatnie maja wychodzić naprzeciw oczekiwaniom pracodawców – dodała premier.

– Ale ma też przede wszystkim dać Polsce, polskiej gospodarce i nam wszystkim dobrych fachowców, ludzi o najwyższych umiejętnościach, najlepszych kwalifikacjach – powiedziała Beata Szydło.

Reforma oświaty to nie tylko nowa struktura szkół, nowe podręczniki i podstawy programowe, ale także planowana pełna opieka medyczna dla dzieci i młodzieży. To także nowe miejsca pracy i podwyżki dla nauczycieli. Jak poinformowała premier Beata Szydło, w ciągu trzech lat wynagrodzenia nauczycieli wzrosną o 15 proc. Równocześnie nauczyciele otrzymają większe wsparcie – zapowiedziała minister edukacji narodowej Anna Zalewska.

– Będziemy umożliwiać im doskonalenie zawodowe. Stanie się ono obowiązkowe. Jednocześnie będziemy wspierać nauczycieli tak, by pracowali również dla systemu – szkoła nie może być bez pedagoga szkolnego, szkoła nie może być bez doradcy zawodowego czy doradcy metodycznego – wskazała Anna Zalewska.

Jak powiedział Stanisław Kowal z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, zmiany w systemie edukacji były potrzebne, jednak jest jeszcze wiele do dopracowania.

– Miejmy nadzieję, że reforma jest też procesem otwartym, że pewne rzeczy będzie można korygować. Chociażby te kwestie, które dotyczą podstawy programowej. Jak wiemy, mamy tutaj głosy krytyków, jak i tych, którzy uważają, że podstawa programowa jest dobrze przygotowana. Myślę, że należy uczciwie powiedzieć, iż jest wiele jeszcze do dopracowania. Są elementy ewidentnie dobre, chociażby te wszystkie wątki, które są związane z programowaniem – wskazał Stanisław Kowal.

Ze zmianami w systemie edukacji nie zgadza się totalna opozycja oraz Związek Nauczycielstwa Polskiego, który przed Ministerstwem Edukacji Narodowej zorganizował wczoraj protest. Według ZNP, w wyniku reformy pracę straci 37 tys. nauczycieli, a konsultacje społecznie nie były odpowiednio przeprowadzone. ZNP uważa także, że reforma edukacji jest przygotowywana w pośpiechu i może obniżyć poziom polskiej edukacji. Protestu nie popiera oświatowa „Solidarność”. Jej przewodniczący, Ryszard Proksa, podkreśla, że manifestacja ZNP to próba wywołania chaosu. Ale to tylko element politycznego happeningu.

TV Trwam News/RIRM

drukuj