fot. PAP/EPA

ONZ: RB przyjęła rezolucję ws. pomocy humanitarnej dla Syrii

Rada Bezpieczeństwa zatwierdziła w czwartek rezolucję umożliwiającą kontynuowanie pomocy humanitarnej dla Syrii. Według szacunków ekspertów ONZ jest ona wciąż niezbędna dla kilkunastu milionów całkowicie od niej zależnych Syryjczyków.

O sytuacji w różnych regionach kraju poinformował Radę Bezpieczeństwa zastępca sekretarza generalnego ds. humanitarnych Mark Lowcock. Jego zdaniem położone na północnym zachodzie Syrii miasto Idlib znajduje się na skraju katastrofy humanitarnej.

Za bardzo trudne uznał on położenie prawie 3-milionowej rzeszy mieszkańców północno-zachodniej Syrii uzależnionych od humanitarnych operacji transgranicznych. Ostrzał i walka na obszarach w strefie zdemilitaryzowanej – jak podkreślał – wciąż sieją śmierć i niszczą infrastrukturę cywilną.

Powołując się na szacunki organizacji humanitarnych, Lowcock wskazał, że ok. 6000 osób pozostaje uwięzionych na obszarach znajdujących się pod kontrolą Państwa islamskiego na wschód od Eufratu w muhafazie Dajr az-Zaur, gdzie cywile cierpią z powodu walk i nalotów. Niepokoił się losem 40 tys. ludzi koczujących w obozowisku w regionie Rukban w pobliżu granicy jordańsko-syryjskiej, skąd docierają doniesienia o cierpieniach i śmierci wielu cywilów.

Jak dodał zastępca sekretarza generalnego 8,7 mln osób potrzebuje pomocy humanitarnej na terytorium kontrolowanym przez syryjskie władze. Około 1,6 mln ludzi mieszka na obszarach, które zmieniły kontrolę od początku roku. Ponieważ jedna trzecia z nich mieszka na terenach zakwalifikowanych przez ONZ jako trudno dostępne, ich potrzeby humanitarne są szczególnie palące

Według Lowcocka od stycznia do września organizacje humanitarne działające w Syrii docierały średnio do 3,2 miliona osób miesięcznie. ONZ indaguje wszystkie strony konfliktu – w tym rząd Syrii, aby wynegocjować dostęp do zagrożonych stref i dostarczyć pomoc humanitarną dla najbardziej potrzebujących. Zwrócił uwagę na konieczność zwiększenia środków na pomoc.

„Darczyńcy przekazali w tym roku ponad 2,1 miliarda dolarów, ale plan pomocy jest dzięki temu sfinansowany jedynie w dwóch trzecich” – podkreślił zastępca sekretarza generalnego ds. humanitarnych Mark Lowcock.

Na temat sytuacji w Syrii wypowiadali się także członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ. Ambasadorka RP przy ONZ Joanna Wronecka apelowała m.in. o ochronę ludności i infrastruktury cywilnej przez wszystkie strony konfliktu oraz działania mające na celu złagodzenie cierpień Syryjczyków. Z zadowoleniem przyjęła decyzję o odnowienia mechanizmu dostaw transgranicznych.

Rozdźwięk w ocenie sytuacji w Syrii ilustrowały na czwartkowym posiedzeniu RB zwłaszcza wystąpienia przedstawicieli USA i Rosji. Zastępca stałego przedstawiciela USA przy ONZ Jonathan Cohen akcentował, że jego kraj pozostaje od wybuchu konfliktu największym dawcą pomocy humanitarnej dla Syrii. Przekracza ona dziewięć miliardów dolarów. W opinii Cohena chociaż rząd w Damaszku przejmuje coraz więcej terytoriów pod swą kontrolę, to sytuacja humanitarna w kraju zamiast poprawiać wciąż się pogarsza.

Rosyjski ambasador przy ONZ Wasilij Niebienzia zarzucał, że sekretariat Narodów Zjednoczonych nie uwzględnia przy kwestii pomocy humanitarnej takich problemów jak m.in. zdrowie, odbudowa infrastruktury, losy uchodźców oraz wpływ unilateralnych sankcji na życie Syryjczyków.

„To niewłaściwe być tak selektywnym w dostarczaniu pomocy syryjskiej ludności. Upolitycznienie sprawy pomocy humanitarnej jest nie do zaakceptowania. Nie można otwarcie winić rządu syryjskiego, a jednocześnie ignorować jednostronnych kroków podejmowanych przez inne strony konfliktu syryjskiego” – stwierdził Wasilij Niebienzia.

PAP/RIRM

drukuj