fot. pl.wikipedia.org

Obchody 77. rocznicy obrony Poczty Polskiej w Gdańsku

Uroczystą Mszą św. odprawioną przez metropolitę gdańskiego ks. abp. Sławoja Leszka Głódzia uczczono w czwartek 77. rocznicę obrony Poczty Polskiej w Gdańsku. Nabożeństwo odbyło się na placu przed budynkiem, w którym 1 września 1939 r. pocztowcy odpierali atak Niemców.

Po Mszy św. złożono wieńce pod Pomnikiem Obrońców Poczty Polskiej. Wśród składających kwiaty był m.in. wiceminister infrastruktury i budownictwa Kazimierz Smoliński.

„Dziś mija 77. rocznica bohaterskiej obrony Poczty Polskiej w Gdańsku. Chylimy czoła przed bohaterami” – mówił w kazaniu ksiądz biskup pomocniczy Archidiecezji Gdańskiej Wiesław Szlachetka.

Dodał, że „czasami pojawia się pytanie, jaki był sens obrony Poczty Polskiej w Gdańsku wobec przytłaczającej przewagi niemieckiego napastnika”.

„Przecież pocztowcy osamotnieni w środku gmachu z góry byli skazani na porażkę. Odpowiedź jest jedna: oni bronili Polski. Oni przeciwstawiali się tym, których ogarnęło szaleństwo nazistowskiej ideologii. I chociaż po ludzku doznali kaźni, to nadzieja ich jest pełna nieśmiertelności. Bo ich życie jest w życiu samego Chrystusa, który jest życiem i zmartwychwstaniem” – podkreślił.

Ksiądz biskup przypomniał, że wśród ofiar ataku na Pocztę Polską w Gdańsku było też dziecko.

„Wielu z nich broniąc tutaj Ojczyzny oddało życie za braci. Wśród nich była 10-letnia dziewczynka Erwina Barzychowska (była ona wychowanicą dozorcy poczty i jego żony – PAP), która zmarła wskutek oparzeń wywołanych przez hitlerowskie miotacze ognia. Podzieliła los wielu swoich kolegów i koleżanek, którzy zamiast radości pierwszego dnia nowego roku szkolnego spotkali śmierć i łzy” – dodał duchowny.

1 września 1939 r. o godz. 4.45, równocześnie z rozpoczęciem ostrzału polskiej składnicy wojskowej na Westerplatte przez pancernik Schleswig-Holstein, rozpoczął się niemiecki atak na Pocztę Polską w Gdańsku. Polscy pocztowcy odpierali natarcie wroga przez czternaście godzin. Budynek był ostrzeliwany m.in. przez artylerię. Aby zmusić obrońców do kapitulacji, Niemcy podpalili obiekt. Kilku pocztowcom udało się uciec z budynku. W trakcie walk i bezpośrednio po nich lub z powodu odniesionych ran zginęło 12 obrońców. Reszta została aresztowana, a ranni trafili do szpitala.

38 Polaków, którzy przeżyli obronę, trafiło pod sąd polowy: zostali oskarżeni o działania partyzanckie i skazani na karę śmierci. Wyrok wykonano 5 października 1939 r., a ciała pochowano na terenie gdańskiej Zaspy. Miejsce pochówku nie zostało wówczas oznaczone, zlokalizowano je przypadkiem w czasie prac budowlanych na początku lat 90. ub.w.

W 1979 r. w obiekcie, w którym działała placówka pocztowa, powstało Muzeum Poczty Polskiej w Gdańsku. Przed budynkiem stanął też wówczas Pomnik Obrońców Poczty Polskiej autorstwa krakowskich artystów Wincentego i Krystyny Kućmy.

PAP/RIRM

drukuj