PAP/Jakub Kamiński

Min. J. K. Ardanowski: resort chce wspierać rolnictwo na obszarach górskich

Ministerstwo będzie wspierać rolnictwo na obszarach górskich, ale niekonieczne poprzez dotacje, tylko przez stworzenie warunków, które pozwolą na rozwój produkcji i przetwórstwa rolnego – mówił w środę szef MRiRW Jan Krzysztof Ardanowski.

W resorcie rolnictwa obyła się konferencja poświęcona rolnictwu na terenach górskich. Minister zaznaczył, że to drugie z kolei spotkanie, po debacie, która miała miejsce kilka miesięcy temu w Balicach (koło Krakowa).

Jan Krzysztof Ardanowski podkreślił, że zachowanie rolnictwa w górach jest bardzo ważne. Zaznaczył, że obecnie atutem gór są nie tylko piękne widoki, ale także żywa przyroda, agroturystyka, z której tamtejsza ludność czerpie dochody oraz wysokiej jakości produkty wytwarzane z miejscowych surowców, np. sery czy mleko.

Minister zaznaczył, że resort stara się indywidualnie podchodzić do rolnictwa w różnych regionach Polski. Jak zaznaczył, rozumie, że w górach jest ono trudne i potrzebuje specjalnego wsparcia. Ale – jego zdaniem – nie powinny to być głównie dotacje, ale np. pomoc w promowaniu produktów górskich.

Szef resortu zaznaczył, że pomocą dla tamtejszych rolników mogłoby być np. zmniejszenie kosztów produkcji w górach poprzez wyższy zwrot akcyzy od paliwa rolniczego. Przypomniał, że już zostały zmienione kryteria wyznaczania obszarów gospodarowania w trudnych warunkach (tzw. ONW) na korzyść obszarów górskich.

Jan Krzysztof Ardanowski podkreślił, że dochody rolników w całej Polsce, w tym tych zajmujących się produkcją i przetwórstwem w górach, mają pochodzić głównie ze sprzedaży produktów na dobrze zorganizowanym rynku, za dobra cenę. Jak mówił, „celem powinno być, jak sprawić, żeby żywność z tych najczystszych terenów naszego kraju” była na rynku rozpoznawalna, by ludzie byli przekonani do jej wysokich cech żywnościowych i prozdrowotnych”.

Kolejnym zadaniem jest, jak sprawić, by te produkty były dostępne, by nie mówić o „jakimś micie produktów z gór”, których de facto nie ma i jak sprzedać te produkty po dobrych cenach – dodał.

Zdaniem ministra rozwiązaniem może być znakowanie żywności np. uzyskanie unijnych znaków jakości. Jan Krzysztof Ardanowski zauważył, że taką promocję swoich produktów doskonale opanowali Włosi, którzy w UE zarejestrowani już 299 swoich produktów unijnymi oznaczeniami, podczas, gdy Polska w ciągu 15 lat zarejestrowała 42. Zaznaczył, że uzyskanie takiego oznaczenia oznacza gwarancję jakości produktu i jego wyższą cenę.

Dodał, że w przypadku zwierząt, a głównie bydła, resort będzie chciał wdrożyć nowatorską metodę, której na razie nie ma w innych krajach. Polega ona m.in. na czipowaniu zwierząt, tak by od urodzenia można było prześledzić jego pochodzenie i wówczas w sklepie czy „na talerzu” będzie wiadomo, z jakiego zwierzęcia pochodzi dany kawałek mięsa.

Kolejnym rozwiązaniem – jak mówił minister – jest rozwój rolniczego handlu detalicznego, obecnie przepisy w Polsce są bodaj najlepsze w Europie, umożliwiają sprzedaż wszystkiego, co rolnicy mogą wytworzyć. W tej chwili 4,5 tys. gospodarstw sprzedaje żywność przetworzoną w gospodarstwie, a ok. 11 tys. – zajmuje się sprzedażą produktów nieprzetworzonych – poinformował Ardanowski.

Minister opowiedział się za przywróceniem uboju zwierząt w małych ubojniach, gdyż wówczas małym rolnikom będzie opłacała się sprzedaż mięsa okolicznym konsumentom np. ostatnio zdobywającej popularność jagnięciny. Zapowiedział, że przygotuje stosowne rozporządzenie, ale ono wymaga notyfikacji w KE. Dodał, że spodziewa się, że problemów z tym nie będzie, bo takie ubojnie funkcjonują m.in. w Austrii czy w Bawarii.

„Przyszłość rolnictwa w górach (…) to cel ministerstwa, rządu, interes całego państwa polskiego” – zapewnił Jan Krzysztof Ardanowski. Zaapelował do uczestników konferencji, by wypracować rekomendacje, które będą mogły być wdrożone spowodują rozwój rolnictwa w górach

PAP/RIRM

drukuj