fot. PAP/Tytus Żmijewski

Min. Adamczyk: nieoficjalnie – za wypadek w Smętowie odpowiedzialny pociąg towarowy

Nieoficjalnie, ze wstępnej kwalifikacji wypadku kolejowego w Smętowie wynika, że odpowiedzialny za zdarzenie był pociąg towarowy – powiedział w czwartek minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk. Dodał, że obecnie w szpitalach przebywa 29 osób.

W środę późnym wieczorem na stacji Smętowo Graniczne (powiat starogardzki) doszło do kolizji pociągów, towarowego i pasażerskiego. Z nieustalonych przyczyn pociąg towarowy STK pomimo sygnału stój, zabraniającego wyjazdu z toru bocznego, wjechał na tor główny, którym prawidłowo jechał osobowy pociąg Pogoria relacji Gdynia Główna – Bielsko Biała/Zakopane. Podróżowało nim ok. 200 osób. W nocy ruch pociągów przez stacje Smętowo, na linii Tczew – Bydgoszcz, został przywrócony.

Minister wyjaśnił w czwartek w telewizji internetowej wpolsce.pl, że wypadek jest badany przez Państwową Komisję Badania Wypadków Kolejowych, która ma 30 dni roboczych na ustalenie jakie były przyczyny tego zdarzenia.

„Wiem, że pociąg PKP Intercity poruszał się po torze, na którym było zielone światło, semafory były otwarte. Doszło na tej stacji (Smętowo Graniczne) do zderzenia z pociągiem towarowym, który wyjeżdżał z podporządkowanego toru. Nieoficjalnie także wiem o kwalifikacji tego wypadku. Przyczyną tego wypadku był pociąg towarowy, ale to jest nieoficjalna wiadomość. Nie chcę wyprzedzać Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych. To jest domena tej komisji, zaczekajmy, aż ostatecznie potwierdzi się, jaka była przyczyna tego wypadku” – powiedział Andrzej Adamczyk.

Szef resortu infrastruktury i budownictwa poinformował, że w związku z wypadkiem obecnie hospitalizowanych jest 29 osób. Zaznaczył, że ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Andrzej Adamczyk informował na konferencji w środę rano, że Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych jeszcze w nocy ustaliła stan i położenie urządzeń na stacji w Smętowie. Według niego badanie wypadku nie powinno też długo trwać.

Dodał też, że na razie jest za wcześnie na szacowanie strat. Wskutek zderzenia wykoleiła się lokomotywa i siedem z 11 wagonów pociągu pasażerskiego.

„Mogę jedynie podzielić się refleksjami szefów Intercity, którzy oglądając relacje telewizyjne, oceniali, że wagony są poważnie uszkodzone i nie wiadomo, czy wszystkie da się wyremontować. To z kolei świadczyłoby, że koszty będą wysokie” – mówił minister Adamczyk.

PAP/RIRM

drukuj