fot. Tomasz Strąg

M. Błaszczak: „Nie zgodzimy się na żadne rozwiązania, które by zagrażały bezpieczeństwu Polski i Polaków”

Rozmowy niedokończone z udziałem min. Mariusza Błaszczaka (10)

„Podnieść standard życia i wesprzeć tych, którzy chcą mieć dzieci [..] To jest niezwykle ważne. Jeżeli dzietność będzie spadała, to wtedy przyszłość naszego kraju stanie pod wielkim znakiem zapytania” – podkreślił Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych i administracji, który był gościem Rozmów Niedokończonych na antenie Radia Maryja i TV Trwam.

W rozmowie z o. Januszem Dyrkiem CSsR minister został poproszony o wyjaśnienie, z czego wynikają – według niego – obecne nieprzychylne Polsce „echa” pochodzące z Brukseli i od niektórych europejskich polityków. Minister zauważył, że – jego zdaniem – nowy rząd nie odpowiada niektórym środowiskom, które przez jego działania tracą w Polsce dochodowe interesy i stąd ta nieprzychylność wobec niego.

Przez te wszystkie lata stworzono w naszym kraju taką sytuację, w której my jesteśmy dostarczycielami taniej siły roboczej i rynkiem zbytu dla produktów, które powstają gdzieś poza granicą Polski. Rząd Prawa i Sprawiedliwości, rząd pani premier Beaty Szydło chce to zmienić i to zmienimy – mówił minister spraw wewnętrznych i administracji.

Mariusz Błaszczak podkreślał, że argumenty, które podnosi opozycja i wrogie wobec rządu premier Beaty Szydło media są przesadzone i niespójne, ponieważ najpierw zarzucano mu, że nie przeprowadza żadnych nowych ustaw, potem argumentowano, że tych projektów jest zbyt dużo, a Sejm musi debatować do późnych godzin nocnych. Następnie powstał tzw. Komitet Obrony Demokracji, ale – jak mówił minister – kiedy na manifestacje organizowane przez KOD zaczęło przychodzić coraz mniej osób, podkręcając spiralę histerii, zwrócono się do Brukseli. Jednak i ten ruch środowisk, którym nie podoba się nowa władza, jak podkreśla Mariusz Błaszczak okazał się nietrafiony, ponieważ Unia Europejska nie może wobec Polski nałożyć żadnych sankcji bez jednomyślności wszystkich swoich członków, a po spotkaniu prezesa PiS-u Jarosława Kaczyńskiego z premierem Węgier Wiktorem Orbanem wiadomo już, że takiej jednomyślności nie będzie.

Po tym spotkaniu premier Węgier powiedział, wprost, że nigdy nie zgodzi się na to, żeby wobec Polski były stosowane jakiekolwiek sankcję. […]Cały dorobek prawny Unii Europejskiej mówi wprost, że jakiekolwiek sankcje mogą być wprowadzone wyłącznie wtedy, kiedy jest jednomyślność pozostałych państw – oprócz tego, którego ta sprawa dotyczy. […]Już sam fakt wynoszenia naszych problemów z naszego domu, skarżenia się czy też jakby zapraszania kogoś innego, żeby w nasze wewnętrzne sprawy ingerował kojarzy się fatalnie w naszej historii [..] To, co robią ci państwo, którzy nie pogodzili się z wynikiem wyborczym, to przywołuje jak najgorsze skojarzenia – mówił minister Mariusz Błaszczak.

Szef resortu Spraw Wewnętrznych i Administracji zapytany o sprawę „afery taśmowej” podkreślił, że w jej kontekście możemy mówić o dwóch płaszczyznach. Pierwsza to prawda o tych, którzy wówczas rządzili. Co innego oni  mówili publicznie, a co innego na taśmach. Koalicja PO-PSL o nadużyciach, – co wynika z tych taśm – doskonale o nich wiedziała. Jak zaznaczył Mariusz Błaszczak, sprawujący wówczas władzę nie chcieli rozwiązać tej afery, ponieważ nie skupili się na treściach taśm, ale na tym, kto nielegalnie nagrywał. Dlatego – jak zaznaczył minister – do tej sprawy trzeba wrócić.

To jest zadanie dla prokuratury. Jeśli ona sobie z wyjaśnieniem tej sprawy nie poradzi, to jest komisja śledcza, jako instytucja państwowa, która zajmuje się wyjaśnianiem takich spraw. Oczywiście przy otwartej kurtynie, bo na tym polega demokracja – na dostępie obywateli do informacji. Druga rzecz [..] po wybuchu tej afery taśmowej nie ulega wątpliwości, że ówczesny komendant policji powołał takie dwie spec grupy, których zadaniem było używanie również technik operacyjnych do tego, żeby wyjaśnić sytuację. Nie ulega wątpliwości, że te grupy powstały w policji [..] Trzeba ocenić to, na ile te prace były skoordynowane [..] Nie ulega wątpliwości, że w zainteresowaniu tych funkcjonariuszy pozostawali dziennikarze i ich rodziny. Jeżeli potwierdzą się te informacje, to oznaczałoby złamanie prawa i wielkie nadużycie władzy – mówił minister.

Błaszczak zaznaczał, że ta sprawa, jaki i inne – jak np. Amber Gold, czy „afera hazardowa” – wymagają wyjaśnienia, bo były zamiatane pod dywan.

Szef resortu spraw wewnętrznych i administracji, w imieniu rządu, którego jest przedstawicielem, mówił, że gabinetowi premier Szydło zależy przede wszystkim na zmianie polityki gospodarczej. Na tym, żeby rząd (co zresztą ma robić) odszedł od tego, że jesteśmy dostarczycielami taniej siły roboczej

W związku z tym pierwszy projekt rządowy – taki flagowy, może najważniejszy – to projekt 500 zł plus. Projekt skierowany do rodzin, do tych, którzy mają dzieci. Jego zasada jest taka, że 500 zł na każde drugie i kolejne dziecko i na pierwsze dziecko w rodzinach gorzej sytuowanych – wtedy, kiedy dochód w tej rodzinie nie przekracza 800 zł. – wyliczał gość TV Trwam i Radia Maryja w Rozmowach Niedokończonych.

Jak mówił taki program pomoże zlikwidować ubóstwo wśród dzieci, ale też spowoduje impuls gospodarczy, bo te pieniądze zostaną na rynku lokalnym i nakręcą w nim koniunkturę gospodarczą. Te pieniądze zostaną w Polsce zainwestowane. Jak podkreślił środki na ten program nie zostaną wyciągnięte z budżetów samorządów.

Te pieniądze będą dodatkowymi środkami. One nie będą opodatkowane. To będzie 500 zł, które otrzymają rodzice na dzieci do ręki. Te pieniądze nie będą również wpływały na pomoc, jeżeli taką pomoc otrzymują z innych powodów te rodziny. To są dodatkowe pieniądze – zaznaczał Błaszczak.

Minister spraw wewnętrznych odniósł się oczywiście do aktualnego problemu uchodźców.

Stoimy na straży bezpieczeństwa Polski i Polaków i nie zgodzimy się na żadne rozwiązania, które by zagrażały bezpieczeństwu. To jest niezwykle ważne, bo to od nas, od naszych służb, od straży granicznej będzie zależeć, kto do Polski przyjedzie – mówił minister Błaszczak.

Szef MSWiA, zaznaczył jednak, że obecny rząd w sprawie uchodźców jest w pewien sposób na arenie międzynarodowej związany decyzjami swoich poprzedników.

Sytuacja pod względem prawnym wygląda niekorzystnie ze względu na decyzję naszych poprzedników[…]. Chcę podkreślić drugą sprawę, że my mamy świadomość tego, że prześladowani na Bliskim Wschodzie są chrześcijanie – kontaktowaliśmy się zarówno z ks. prof. Waldemarem Cisło, jak i z ks. prof. Janem Żelaznym – mamy kontakty które będziemy wykorzystywać. Nie ulega żadnej wątpliwości, że przedstawiciele Państwa Islamskiego mordują chrześcijan. Oni są najbardziej zagrożeni, w związku z tym pomoc powinna być kierowana właśnie do nich – podkreślał szef resortu spraw wewnętrznych.

Minister w rządzie premier Szydło zauważył, że pomoc z Europy powinna być kierowana do obozów dla uchodźców, które są w miejscach, z których ci ludzie rzeczywiście są uchodźcami, a więc w Libanie, Turcji i Jordanii. Tam na miejscu trzeba tym ludziom pomóc. Według niego nie możemy powielać tych decyzji, które zapadły w roku ubiegłym o podziałach uchodźców na poszczególne kraje UE, bo to ich tylko do Europy przyciągnie.

Mogę zagwarantować to, że póki jest rząd PiS, to my na taką decyzję się nie zgodzimy – zakończył minister Mariusz Błaszczak.

Całość audycji Rozmowy Niedokończone do obejrzenia [tutaj]

RIRM

drukuj